Spotkanie rozpoczęło się od spektakularnego strzału Starzyńskiego z ponad trzydziestu metrów. Po uderzeniu pomocnika Zagłębia zadrżała poprzeczka Radomiaka, a goście mogli mówić o sporym szczęściu. W kolejnych minutach "Miedziowi" utrzymywali się dłużej przy piłce, ale długo nie byli w stanie zagrozić bramce Majchrowicza.
W 31. minucie golkiper Radomiaka zasłużył na pochwały za interwencję przy strzale Woźniaka, który groźnie uderzył półwolejem po centrze z lewej flanki. Po raz kolejny Majchrowicz wykazał się tuż przed przerwą, kiedy w sytuacji sam na sam zatrzymał Łakomego. Pierwsza połowa jednak rozczarowała i przez pierwsze 45 minut nie oglądaliśmy zbyt wielu składnych akcji - zwłaszcza w wykonaniu graczy Radomaka.
W drugiej odsłonie goście nieco odważniej ruszyli do przodu. W 57. minucie z ostrego kąta uderzał Leandro, jednak Bieszczad bez problemów odbił jego strzał. Po chwili w polu karnym Zagłębia Alves odegrał do Machado, ale ten spudłował z 6. metra.
W kolejnych fragmentach meczu na murawie nie działo się nic ciekawego. Dopiero w 75. minucie Nascimento oddał groźny strzał z dystansu, który zmusił Bieszczada do piąstkowania na aut. Po stałym fragmencie padł gol - piłka wrzucona zza linii bocznej minęła biernie przyglądających się wyrzutowi defensorów gospodarzy i trafiła do Rossiego, który dał prowadzenie Radomiakowi.
Gol Brazylijczyka okazał się jedynym, jaki oglądali kibice w Lubinie. Dzięki zwycięstwu Radomiak awansował na 2. miejsce w tabeli (ex aequo z Legią Warszawa). Podopieczni trenera Mariusza Lewandowskiego mają 11 punktów. Zagłębie zgromadziło 8 "oczek" i zajmuje 8. lokatę.
Czytaj także:
bg