Brazylijczycy byli wymieniani w gronie głównych faworytów do triumfu w Katarze. Gra ekipy z Kraju Kawy wyglądała obiecująco, ale po remisie w meczu z Chorwacją (1:1) "Canarinhos" ulegli wicemistrzom świata w konkursie jedenastek i na etapie ćwierćfinału pożegnali się z turniejem.
Zawiedzione nadzieje fanów sprawiły, że Tite został wzięty na celownik przez Brazylijczyków. Magazyn "O Globo" podawał, że trener bał się wyjść na ulicę, a na spacery udawał się o godz. 6 rano, aby zminimalizować ryzyko konfrontacji z rozwścieczonymi rodakami.
Te "środki ostrożności" niestety nie wystarczyły. 61-letni trener został bowiem napadnięty i okradziony w Rio de Janeiro. Napastnik na szczęście nie wyrządził mu fizycznej krzywdy, ale zabrał należący do trenera naszyjnik i w niewybredny sposób skrytykował grę reprezentacji na mundialu w Katarze.
Po dymisji Titego brazylijska federacja wciąż nie wskazała jego następcy. W medialnych doniesieniach w kontekście objęcia ekipy "Canarinhos" przewijają się nazwiska m.in. Carlo Ancelottiego i Jose Mourinho. Angaż wspomnianych szkoleniowców wydaje się jednak mało prawdopodobny, ponieważ mają oni ważne kontrakty odpowiednio: z Realem Madryt i AS Romą.
Tite był trenerem reprezentacji Brazylii w latach 2016-2022. Jego największym sukcesem z "Canarinhos" było zwycięstwo w Copa America w 2019 roku. W mistrzostwach świata Brazylijczycy pod jego wodzą dwukrotnie odpadali w ćwierćfinale.
Szymon Marciniak zbiera dobre recenzje za finał mistrzostw świata Argentyna - Francja:
Czytaj także:
bg