Pewne udziału w głównej drabince tegorocznego Australian Open są dwie polskie tenisistki - liderka światowego rankingu Iga Świątek oraz Magda Linette.
Magdalena Fręch, która w ubiegłym roku dotarła do trzeciej rundy wielkoszlemowego Wimbledonu, w rankingu WTA zajmuje 103. miejsce, co oznacza, że musi przebijać się przez kwalifikacje turnieju w Melbourne.
Magdalena Fręch ekspresem w drugiej rundzie
Łodzianka jest w nich rozstawiona z numerem trzecim i walkę o awans rozpoczęła od gładkiej wygranej z notowaną w rankingu o 90 miejsc niżej Austriaczką.
25-latka pozwoliła ugrać przeciwniczce tylko dwa gemy. Co ciekawe, o pięć lat młodsza od naszej tenisistki Kraus znakomicie rozpoczęła mecz. Najpierw utrzymała swoje podanie, a potem zdołała przełamać Fręch.
Od tego momentu na korcie istniała jednak tylko jedna zawodniczka. Magdalena Fręch wygrała dwanaście gemów z rzędu. Polka bardzo dobrze serwowała i bezlitośnie wykorzystywała pomyłki Kraus.
Trzeba poprawić bilans z Amerykanką
W efekcie trzecia najwyżej notowana polska tenisistka awansowała do drugiej rundy trzystopniowych eliminacji do pierwszego w tym roku turnieju wielkoszlemowego. Mecz trwał zaledwie 55 minut.
W środę kolejną rywalką Fręch będzie Amerykanka Sachia Vickery, która w rankingu WTA zajmuje 204. miejsce.
Obie tenisistki grały ze sobą trzykrotnie i dwa razy zwyciężała Vickery. Ostatni mecz, przed dwoma miesiącami w Tampico, wygrała jednak Fręch.
Czytaj także:

/empe