- Brazylijczycy zawiedli na mundialu w Katarze, odpadając już w ćwierćfinale turnieju
- W efekcie z pracą pożegnał się Tite, jednak wciąż nie znamy nazwiska nowego selekcjonera reprezentacji Brazylii
Reprezentacja Brazylii po raz kolejny zawiodła podczas mistrzostw świata. Na mundialu w Katarze "Canarinhos" odpadli już w ćwierćfinale, przegrywając po rzutach karnych z Chorwacją. W efekcie ze swoim stanowiskiem pożegnał się dotychczasowy selekcjoner Tite.
Brazylia szuka selekcjonera
Jeszcze w grudniu z przejęciem brazylijskiej kadry łączony był Jose Mourinho. Temat jednak ucichł, a portugalski trener miał odrzucić propozycję, argumentując, że do czerwca 2024 roku ma podpisaną umowę z AS Romą.
Najnowsze doniesienia wskazują jednak, że sprawa wcale nie jest tak jednoznaczna. Pięciokrotny reprezentant Brazylii Carlos Alberto, który w przeszłości współpracował z "The Special One" w FC Porto, rzucił nowe światło na sprawę w podcaście "GV Mundo".
- To informacja z pierwszej ręki. Możliwe, że Mourinho jednak zostanie selekcjonerem Brazylii - powiedział były piłkarz. 38-latek zapewnił, że rozmawiał o tym z "Mou". - Mało kto wie o tym, ale zaproponował mi nawet posadę asystenta - dodał.
Mourinho wybił się w FC Porto
38-letni były napastnik nie szczędził pochwał swojemu byłemu trenerowi. - Mourinho martwił się o wszystko. Interesowały go nasze rodziny i prywatne problemy. Zawsze chciał wiedzieć, gdzie leży źródło problemów danego zawodnika - wspominał Brazylijczyk.
Carlos Alberto był ważną postacią w drużynie FC Porto, która w sezonie 2003/2004 sensacyjnie wygrała Ligę Mistrzów. Brazylijczyk zdobył pierwszego gola w wygranym finale z AS Monaco (3:0), a trenerem tamtej ekipy był właśnie Jose Mourinho.
Czytaj także:
/empe