- Trener uniknął zawieszenia, więc będzie mógł poprowadzić Bayern w następnej kolejce. Bawarski klub już zaakceptował tę karę.
- Komisja dyscyplinarna DFB wszczęła postępowanie przeciwko Nagelsmannowi w związku z uwagami, jakie skierował do sędziego Tobiasa Welza i jego asystentów po sobotniej porażce 2:3 w Moenchengladbach
- Czy oni sobie ze mnie żarty robią? To banda mięczaków - takie słowa trenera Bayernu cytują media.
Szkoleniowiec był szczególnie zdenerwowany z powodu ukarania czerwoną kartką obrońcy Dayota Upamecano już w ósmej minucie meczu.
Nagelsmann przeprosił za swoje słowa w mediach społecznościowych.
- W sporcie są emocje. Musiałem ulżyć sobie po czerwonej kartce. Muszę jednak przeprosić za dobór słów. Niestety, posunąłem się za daleko - przyznał 35-letni trener.
Piłkarze Bayernu Monachium, o ile dobrze radzą sobie w Lidze Mistrzów, gdzie wygrali ostatnie spotkanie z Paris Saint-Germain w Paryżu i są blisko awansu do kolejnej fazy Champions League, o tyle na domowym podwórku nie jest już tak kolorowo.
W ostatnich pięciu spotkaniach Bundesligi obrońcy tytułu wygrali zaledwie dwa razy - z Wolfsburgiem i Bochum. Do tego remisy z Kolonią i Eintrachtem Frankfurt. W miniony weekend monachijczycy przegrali na wyjeździe z Borussią Moenchengladbach i stracili wcześniej wypracowaną przewagę w rozgrywkach.
Kontrakt Nagelsmanna z Bayernem obowiązuje do czerwca 2026 roku.
zytaj także:
kp/PAP