- Gdybyśmy poszli z Niemcami na otwarty bój, to pewnie nie skończyłoby się to dobrze. Z perspektywy boiska wydawało mi się, że wyprowadziliśmy kilka ciekawych kontr. Niektóre zostały przerwane, a w innych zabrakło wykończenia - ocenia defensor Sampdorii.
Bereszyński podkreśla rolę Wojciecha Szczęsnego, który między słupkami polskiej bramki dokonywał cudów. - Zdajemy sobie sprawę, że Niemcy stworzyli sobie kilka sytuacji, zwłaszcza w końcówce, kiedy Wojtek nas ratował. Cierpieliśmy jako drużyna, ale to dobrze - czasem trzeba na boisku pocierpieć i cieszymy się, że wygraliśmy z Niemcami. To nie jest dla nas codzienność - zaznaczył.
50-krotny reprezentant Polski ostrzega jednak przed dekoncentracją w kolejnym meczu - Polacy 20 czerwca zmierzą się na wyjeździe z Mołdawią w ramach el. Euro 2024.
- Wiemy, że w Kiszyniowie punkty stracili Czesi. My chcemy wygrywać każdy mecz. Na pewno dzisiejsze zwycięstwo dało nam wiele fajnych emocji, również związanych z pożegnaniem Kuby Błaszczykowskiego. Myślę, że zrobiliśmy mu miłą niespodziankę na zakończenie kariery reprezentacyjnej - ocenił.
>>> Więcej o reprezentacji Polski <<<
Czytaj także:
bg