Dotychczas Fręch najwyżej na koniec sezonu uplasowała się dwa lata temu, kiedy była 102. na liście czołowych tenisistek globu. Rok 2023 Polka zakończyła z przytupem, dzięki zwycięstwu w turnieju ITF. w Les Franqueses del Valles. W finale hiszpańskiej imprezy po przeszło trzygodzinnym boju pokonała Włoszkę Sarę Errani 7:5, 4:6, 6:4.
Punktowy bilans zawodniczki z Łodzi wyraźnie podreperowały także starty w wielkoszlemowych US Open i Roland Garros, gdzie dotarła do drugiej rundy. 25-latka dobrze spisała się także w imprezach niższej rangi, gdzie w Nottingham oraz Birmingham przegrała dopiero w ćwierćfinale.
Trener Fręch Andrzej Kobierski liczy, że kolejny sezon będzie dla jego podopiecznej jeszcze lepszy niż obecny. - Mam nadzieję, że w przyszłym roku zbliżymy się do top 30. Stawiamy sobie ambitne cele i zamierzamy je realizować - powiedział w rozmowie z Polskim Radiem.
Dla Magdaleny Fręch obecny sezon jeszcze się nie skończył. Wspólnie z Magdą Linette, Katarzyną Kawą i Weroniką Falkowską weźmie bowiem udział w drużynowym Billie Jean King Cup. Biało-Czerwone zagrają w grupie C, kolejno z Kanadą (9 listopada) i Hiszpanią (10 listopada). Najlepsza ekipa z trzech z każdej z czterech grup awansuje do półfinałów. Turniej zakończy się 12 listopada.
Czytaj także:
bg