Kamery pokazały minę Abramowicz po akcji Świątek. Wymowne obrazki

Iga Świątek po prawdziwym dreszczowcu wywalczyła awans do czwartej rundy Australian Open, pokonując Annę Kalińską 6:1, 1:6, 6:1. Choć wynik sugeruje dominację, mecz był prawdziwym rollercoasterem, co najlepiej oddawały reakcje w boksie Polki. Kamery wielokrotnie pokazywały Darię Abramowicz, która najpierw niemal wyskoczyła z butów po odważnych zagraniach 24-latki, by chwilę później w napięciu obserwować to, co Piotr Sierzputowski nazwał na antenie "paniką".

2026-01-24, 12:23

Kamery pokazały minę Abramowicz po akcji Świątek. Wymowne obrazki
Reakcja Darii Abramowicz po akcji Świątek. Foto: Eurosport screen, PAWEL JASKOLKA/AGENCJA SE/East News
Czytaj więcej:

Kamery uchwyciły reakcję Darii Abramowicz

Iga Świątek pokazała dwie twarze w pojedynku z Anną Kalinską. Po gładkim wygraniu pierwszego seta 6:1, Polka oddała inicjatywę rywalce, która takim samym wynikiem doprowadziła do wyrównania. Jednak ostatnie słowo należało do Raszynianki, która wyszła z tarapatów i odwróciła losy starcia, demolując Rosjankę 6:1.

- Ciekawe, co sobie teraz myśli Anna Kalinska  - komentowała pod koniec pierwszej partii Justyna Kostyra na antenie Eurosportu.

Po jednej z efektownej akcji Świątek w pierwszej partii kamery pokazały reakcję Darii Abramowicz. Psycholożka aż podskoczyła z radości po zdobytym punkcie i zacisnęła pięść. Reszta sztabu brawami nagrodziła swoją tenisistkę. Nastroje w boksie zmieniły się o 180 stopni w drugiej odsłonie.

Iga Świątek opanowała nerwy

- Dziwne. O ile w pierwszym secie błędy były wynikiem ryzyka, a to ryzyko coś wnosiło, to teraz jest to panika – relacjonował Piotr Sierzputowski, który współkomentował to spotkanie.

Na szczęście skończyło się tylko na strachu, a Świątek wróciła na dobre tory w trzecim secie, pieczętując awans do czwartej rundy. Tam zmierzy się z Maddison Inglis, która dostała się tam bez gry. Wszystko z powodu Naomi Osaki, która z powodu kontuzji wycofała się z dalszej rywalizacji.

Źródło: PolskieRadio24.pl/mw

Polecane

Wróć do strony głównej