Piłkarze mogą zacząć się bać. Infantino chce nowego przepisu
Szef FIFA Gianni Infantino wypowiedział się na temat zawodników, którzy podczas meczów zasłaniają usta, by nie dało sie odczytać z ruchu warg tego, co mówią. Po ostatnich bulwersujących wydarzeniach z meczu Benfiki z Realem, gdy pojawiły się doniesienia o rasistowskich wyzwiskach w kierunku Viniciusa, mogą pojawić się nowe przepisy.
2026-03-03, 10:37
- Polki zaczynają grę o mundial. Pajor mówi, co jest ich najsilniejszą stroną
- Iga Świątek poznała drabinkę w Indian Wells. To było trudne losowanie
- Polska tenisistka złamała kolejną barierę. Nowa życiówka Kubki
Infantino zapowiada. Zmiany już na mundialu?
To, że podczas meczów na każdym poziomie rozgrywek dochodzi do wielu sprzeczek i awantur, nie jest niczym nowym. Często można jednak zobaczyć, jak w czasie meczów czołowych lig zawodnicy zasłaniają usta, aby nie dało się z ruchu warg odczytać, co mówią. W tym roku piłkarskim światem wstrząsnął już jeden skandal, który był z tym związany.
Chodzi o sytuację, w której Gianluca Prestianni miał obrazić Viniciusa na tle rasistowskim. Jednoznacznych dowodów na to nie ma, lecz zawodnik został zawieszony. Sprawa była szeroko komentowana, a teraz wrócił do niej Gianni Infantino, który chce wyeliminować podobne zajścia i surowo je karać.
- Jeśli piłkarz zasłania usta i coś mówi, a jest to coś rasistowskiego, to naturalnie musi zobaczyć czerwoną kartkę. Należy założyć, że powiedział coś, czego nie powinien, bo w przeciwnym razie nie musiałby zasłaniać ust. Jeśli nie masz nic do ukrycia, to nie chowasz się, kiedy coś mówisz - ocenił Infantino na antenie Sky News. Przepis może obowiązywać w tegorocznych mistrzostwach świata.
Sprawa Prestianniego wciąż w toku
UEFA cały czas prowadzi dochodzenie w sprawie Prestianniego. Trener Benfiki Jose Mourinho w niedzielę zastrzegł, że na razie obowiązuje zasada domniemania niewinności, ale „jeśli” - to słowo portugalski szkoleniowiec podkreślił wielokrotnie - Prestianni zostanie uznany za winnego, będzie to oznaczało koniec współpracy.
- Jeśli się potwierdzi, że mój zawodnik nie uszanował zasad, które wyznajemy ja i Benfica, jego kariera przy mnie się zakończy. Nigdy już nie spojrzałbym na niego w ten sam sposób. Piłkarza można lubić, ale nie bezwarunkowo wspierać - tłumaczył. Real wygrał w Lizbonie 1:0, a w rewanżu u siebie 2:1 (Prestianni był na to spotkanie zawieszony przez UEFA) i awansował do 1/8 finału, w której zmierzy się z Manchesterem City.
Źródło: PolskieRadio24.pl/PAP/ps