Przejdź do strony głównej

Piłkarze mogą zacząć się bać. Infantino chce nowego przepisu

Szef FIFA Gianni Infantino wypowiedział się na temat zawodników, którzy podczas meczów zasłaniają usta, by nie dało sie odczytać z ruchu warg tego, co mówią. Po ostatnich bulwersujących wydarzeniach z meczu Benfiki z Realem, gdy pojawiły się doniesienia o rasistowskich wyzwiskach w kierunku Viniciusa, mogą pojawić się nowe przepisy.

2026-03-03, 10:37

Piłkarze mogą zacząć się bać. Infantino chce nowego przepisu
Gianluca Prestianni z Benfiki wywołał ogromny skandal w meczu z Realem Madryt. Foto: PATRICIA DE MELO MOREIRA/AFP/East News
Czytaj także:

Infantino zapowiada. Zmiany już na mundialu?

To, że podczas meczów na każdym poziomie rozgrywek dochodzi do wielu sprzeczek i awantur, nie jest niczym nowym. Często można jednak zobaczyć, jak w czasie meczów czołowych lig zawodnicy zasłaniają usta, aby nie dało się z ruchu warg odczytać, co mówią. W tym roku piłkarskim światem wstrząsnął już jeden skandal, który był z tym związany.

Chodzi o sytuację, w której Gianluca Prestianni miał obrazić Viniciusa na tle rasistowskim. Jednoznacznych dowodów na to nie ma, lecz zawodnik został zawieszony. Sprawa była szeroko komentowana, a teraz wrócił do niej Gianni Infantino, który chce wyeliminować podobne zajścia i surowo je karać.

- Jeśli piłkarz zasłania usta i coś mówi, a jest to coś rasistowskiego, to naturalnie musi zobaczyć czerwoną kartkę. Należy założyć, że powiedział coś, czego nie powinien, bo w przeciwnym razie nie musiałby zasłaniać ust. Jeśli nie masz nic do ukrycia, to nie chowasz się, kiedy coś mówisz - ocenił Infantino na antenie Sky News. Przepis może obowiązywać w tegorocznych mistrzostwach świata.

Sprawa Prestianniego wciąż w toku

UEFA cały czas prowadzi dochodzenie w sprawie Prestianniego. Trener Benfiki Jose Mourinho w niedzielę zastrzegł, że na razie obowiązuje zasada domniemania niewinności, ale „jeśli” - to słowo portugalski szkoleniowiec podkreślił wielokrotnie - Prestianni zostanie uznany za winnego, będzie to oznaczało koniec współpracy.

- Jeśli się potwierdzi, że mój zawodnik nie uszanował zasad, które wyznajemy ja i Benfica, jego kariera przy mnie się zakończy. Nigdy już nie spojrzałbym na niego w ten sam sposób. Piłkarza można lubić, ale nie bezwarunkowo wspierać - tłumaczył. Real wygrał w Lizbonie 1:0, a w rewanżu u siebie 2:1 (Prestianni był na to spotkanie zawieszony przez UEFA) i awansował do 1/8 finału, w której zmierzy się z Manchesterem City.

Źródło: PolskieRadio24.pl/PAP/ps

Polecane