Semirunnij ma medale IO, MŚ i ME, ale brakuje mu tego. "Śmieszy nas to z trenerem"
Władimir Semirunnij wywalczył brązowy medal wielobojowych mistrzostw świata w łyżwiarstwie szybkim w Heerenveen. Swój ogromny sukces podsumowali sam reprezentant Polski, jego trener Roland Cieślak oraz prezes PZŁS Rafał Tataruch. Panczenista zwrócił uwagę na brak w swoim dorobku jednego konkretnego trofeum.
2026-03-08, 19:41
Czytaj więcej:
- Wyniki konkursu duetów w Lahti. Solidne skoki Stocha, Tomasiak bez błysku
- Władimir Semirunnij dostanie spore pieniądze. Tyle zapłacą mu za medal MŚ
- Maciej Maciusiak zaskoczył. Jest skład Polaków na skoki w Oslo
Władimir Semirunnij z medalem mistrzostw świata. Brakuje mu tylko jednego
Władimir Semirunnij zdobył brązowy medal mistrzostw świata w wielobojach w łyżwiarstwie szybkim w holenderskim Heerenveen. Polak zapewnił sobie miejsce na podium po ostatniej konkurencji, czyli wyścigu na 10000 metrów. Reprezentant Polski, a także trener Roland Cieślak i prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego Rafał Tataruch zabrali głos po tym historycznym sukcesie.
Reprezentant Polski skomentował swój występ i stan przygotowań do imprezy. — Nie ukrywam, że jestem zmęczony, ale mogę powiedzieć, że w końcu dobrze mi się jechało. Byłem dobrze przygotowany do tych zawodów, chyba nawet lepiej się czułem, niż na igrzyskach olimpijskich. Wiem teraz, nad czym pracować w technice, ale o tym porozmawiam już z trenerem — powiedział brązowy medalista mistrzostw świata.
Panczenista zwrócił również uwagę na brakujące trofeum. — Co myślałem oglądając ostatni bieg? Jak zobaczyłem u Jordana już powyżej 32 sekund straty, to wiedziałem, że już mi wystarczy do medalu. To był dla mnie dobry sezon, mam już medale ze wszystkich najważniejszych imprez na świecie i w Europie, a wciąż nie mam z Pucharu Świata, czyli mniejszych rangą zawodów. Trochę śmiejemy się z tego z trenerem, ale mam nadzieję, że w przyszłym sezonie to nadrobię — dodał Władimir Semirunnij.
Władimir Semirunnij na trzecim stopniu podium mistrzostw świata Trener i prezes PZŁS komentują sukces. Historyczny krążek Polaka
Trener polskiego zawodnika, Roland Cieślak, odniósł się do trudów przygotowań bezpośrednio po niedawnych igrzyskach olimpijskich. — Wiedzieliśmy, że ten ostatni bieg będzie bardzo ważny i Władek będzie mógł nim wiele nadrobić. Tak też się stało. Cieszymy się, bo takiego medalu jeszcze nie mieliśmy. Ta regeneracja po powrocie z igrzysk nie była najlepsza, ale gdy przyjechaliśmy do Holandii, mogliśmy się skupić już tylko na treningach i owocem tego jest historyczny krążek mistrzostw świata, a to oznacza, że przygotowaliśmy się bardzo dobrze — ocenił szkoleniowiec.
Głos po zawodach w Heerenveen zabrał również prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego. — To ogromny sukces Władka, mieliśmy ogromne emocje zakończone piękną historią. Tym bardziej, że on cały czas się rozkręca i przyzwyczaja siebie i nas do podium — stwierdził Rafał Tataruch.
Szef polskiego łyżwiarstwa szybkiego podkreślił również rolę zawodnika w popularyzacji tej dyscypliny. — Przez ostatnie dwa i pół roku Semirunnij wykonał ogromną pracę dla całego łyżwiarstwa, ale też dla siebie. Wierzę, że wiele osób będzie chciało go naśladować, bo to nie tylko wspaniały sportowiec, ale po prostu fajny gość — podsumował prezes PZŁS.
Źródło: PolskieRadio24.pl/mg