Polacy walczą o medale MŚ w short tracku. Mamy półfinały!
Sztafeta mieszana w składzie: Natalia Maliszewska, Felix Pigeon, Nikola Mazur i Michał Niewiński oraz kobieca: Maliszewska, Mazur, Gabriela Topolska i Kornelia Woźniak - awansowały do półfinału mistrzostw świata w short tracku, które rozpoczęły się w piątek w Montrealu.
2026-03-14, 12:31
- Oslo we mgle. Co dziś ze skokami narciarskimi? O której 1. seria?
- Hit w finale Indian Wells. 3. szansa Aryny Sabalenki
- Iga Świątek przerwała milczenie po porażce. Mówi, co z turniejem w Miami
Polacy w półfinałach
W Montrealu rozpoczęły się mistrzostwa świata w short tracku, w których udział bierze dziewięcioosobowa reprezentacja Polski. Nasi zawodnicy po igrzyskach olimpijskich znów chcą pokazać się z dobrej strony, a pierwszego dnia ostatnich międzynarodowych zawodów w sezonie uzyskali szereg bezpośrednich awansów do kolejnych rund. Od soboty zarówno indywidualnie, jak i w sztafetach będą mieli bezpośrednią okazję walki o medale.
Warto przypomnieć, że w tym sezonie to właśnie w Kanadzie wywalczyli brązowy medal sztafety mieszanej podczas zawodów World Tour. Teraz warunki na torze w Montrealu są znacznie trudniejsze, przez co musieli walczyć nie tylko z przeciwnikami, ale również taflą, która bardzo utrudniała zawodnikom kolejne przejazdy.
Rywalizację mistrzostw świata rozpoczęły wyścigi na 1500 metrów. Wśród panów na tym dystansie wystartowali Michał Niewiński oraz Neithan Thomas. Warunki na lodzie szybko dały o sobie znać i szczególnie ciekawy był wyścig pierwszego z naszych zawodników, bowiem na sześciu startujących aż czterech wywróciło się! Na szczęście nie spotkało to naszego reprezentanta, który nie popełnił też faulu i awansował do sobotniego półfinału. Pewny wyścigu na tym etapie nie jest za to Thomas, który w swoim biegu był trzeci, co oznacza, że weźmie udział w porannych repasażach.
Jeśli chodzi o panie, to na najdłuższym z indywidualnym dystansów bezpośredni awans do półfinału wywalczyła Gabriela Topolska. Nasza najlepsza w tym sezonie zawodniczka na 1500 metrów co prawda zajęła trzecie miejsce, ale weszła do dalszej fazy z korzystnym czasem. Z kolei wcześniej w sobotę będzie musiała wstać Mazur, bowiem też przyjechała na metę jako trzecia, jednak nie otrzymała bezpośredniej przepustki do półfinału. Powalczy o nią w repasażach.
Następnie łyżwiarze rywalizowali na 500 metrów, a panów czekały preeliminacje. Tutaj dobrze pokazali się nasi nominalni sprinterzy, czyli Niewiński i Pigeon. Pierwszy z nich przyjechał na metę jako drugi (w pięknym stylu uniknął w końcówce wywrotki robiąc obrót, choć znów lód nie ułatwiał sprawy). Z kolei ósmy zawodnik igrzysk olimpijskich na tym dystansie wygrał swój bieg. W eliminacjach Niewiński był już czwarty (będzie musiał rywalizować w repasażach), a Pigeon awansował do ćwierćfinału z czasem z trzeciego miejsca.
W eliminacjach doskonale spisały się nasze łyżwiarki
Zarówno Natalia Maliszewska, jak i Mazur (w końcówce świetnie wyprzedziła rywalkę) były pierwsze, a debiutująca w seniorskich mistrzostwach świata 19-letnia Kornelia Woźniak została przewrócona przez rywalkę z Kazachstanu. Sędziowie oczywiście wychwycili faul przeciwniczki i Woźniak uzyskała bezpośredni awans do sobotniego ćwierćfinału.
Kolejnym dystansem było 1000 metrów i tutaj dobre informacje napłynęły z naszego żeńskiego obozu. Najpierw Topolska przyjechała na metę jako druga w swoim biegu i uzyskała bezpośredni awans. Z kolei Mazur skorzystała na tym, że rywalka z Belgii popełniła na niej faul i również pojedzie w ćwierćfinale. Z kolei bezpośredni awans do ćwierćfinału wśród panów zdobył tylko Niewiński. Co prawda w preeliminacjach był trzeci, ale wszedł z czasem, a sytuacja powtórzyła się… w kolejnym biegu! Pigeon z kolei najpierw był drugi, a w walce o ćwierćfinał wjechał w Petera Groseclose i z powodu kary zakończył rywalizację na tym dystansie. Thomas z kolei stał się ofiarą faulu Węgra, przez co dostał awans do eliminacji, a w nich był czwarty. To oznacza dla niego kolejny wyścig repasażowy.
Sztafety powalczą o medale
Nasze zawodniczki i zawodnicy musieli jeszcze znaleźć siły na sztafety. Najpierw rywalizowały mieszane drużyny, a sztab reprezentacji Polski postawił na Maliszewską, Mazur, Niewińskiego i Pigeona. Zadanie było trudne, bowiem biało-czerwoni w ćwierćfinale musieli zmierzyć się z Włochami, Holandią i Węgrami. Nasi łyżwiarze długo jechali na trzecim miejscu, a świetnie Włoszkę wyprzedziła Mazur. Niestety, na ostatnim okrążeniu Pietro Sighel minął Pigeona i Biało-Czerwoni zakończyli ostatecznie na trzeciej pozycji. Po zakończeniu wszystkich biegów okazało się, że… jednak z osiągniętym czasem awansowali do półfinału!
O krok od awansu do półfinału były też nasze panie, które ścigały się na 3000 metrów. Maliszewska, Mazur, Woźniak i Topolska stoczyły niesamowitą walkę o drugie miejsce z Japonkami. Topolska na ostatniej zmianie świetnie wyprzedziła rywalkę i wywalczyla dla naszej drużyny półfinał!
Na koniec pojechała także nasza sztafeta panów na dystansie 5000 metrów. Do Niewińskiego, Thomasa i Pigeona dołączył Łukasz Kuczyński i w takim składzie biało-czerwoni walczyli przez cały wyścig, ale ostatecznie przyjechali na metę jako czwarta drużyna i tym samym zakończyli swój udział w zawodach.
Sobotnie repasaże rozpoczną się o godz. 15 czasu polskiego i będzie je można śledzić na kanale Skating ISU na YouTube. Z kolei transmisja z finałów rozpocznie się o godz. 18.30 w Polsacie Sport 3.
Źródło: PolskieRadio24.pl/PZŁS/ah