Nagle Kubacki zrezygnował z wyjazdu. Ujawnił, co się stało

Gdy Dawid Kubacki ogłosił, że nie pojedzie na zawody Pucharu Świata do Oslo z przyczyn osobistych, część kibiców zaniepokoiło się sytuacją skoczka. W rozmowie w programie TVP Sport "Trzecia Seria" wyjawił, co było powodem jego absencji w Norwegii. – Zostałem przypilnować dzieciaków – oznajmił.

2026-03-25, 11:49

Nagle Kubacki zrezygnował z wyjazdu. Ujawnił, co się stało
Dawid Kubacki ujawnił, dlaczego nie wyjechał do Oslo. Foto: Anita Walczewska/Dzien Dobry TVN/East News
Czytaj więcej:

Dawid Kubacki ujawnił, dlaczego nie pojechał do Oslo

Przed konkursami Pucharu Świata w Oslo Maciej Maciusiak zapowiadał, że Dawid Kubacki pojedzie do stolicy Norwegii, ale prawdopodobnie nie zobaczymy go na lotach w Vikersund. W momencie ogłaszania składu okazało się, że 36-latek jednak nie wystąpi na Holmenkollen. Wtedy jego miejsce zajął Aleksander Zniszczoł, a Maciej Maciusiak w rozmowie ze skijumping.pl poinformował tylko, że Kubackiego zatrzymały "sprawy osobiste".

Część kibiców doskonale pamięta sytuację sprzed trzech lat. Wówczas pod koniec sezonu PŚ skoczek nagle wycofał się z konkursów, ponieważ jego żona Marta wylądowała w szpitalu. Na szczęście tym razem powód nieobecności zwycięzcy TCS nie były takie poważne. 

Kubacki zatrzymany przez obowiązki domowe

- Tak, ustabilizowało się. Na siłę dałbym radę pojechać do Oslo, ale zostałem przypilnować dzieciaków. Taką decyzję podjąłem z trenerem - wytłumaczył w rozmowie z TVP Sport w programie "Trzecia Seria".

Kubacki znalazł się w składzie Macieja Maciusiaka na finał sezonu w Planicy, gdzie Kamil Stoch odda ostatnie skoki w Pucharze Świata. Ostatnio Maciej Kot wyznał, że będzie kontynuował karierę. A co z 36-latkiem?

Dawid Kubacki nie kończy kariery

- Wierzę, że mogę wrócić do naprawdę dobrego skakania i przy tym również na szczyt – zapewnił, dodając, że spadek formy wcale go nie demotywuje.

- W swojej karierze wielokrotnie miałem takie momenty, że robiło się Bóg wie co, żeby poszło, a dalej nie szło. Gdybym w tamtym momencie powiedział sobie "dobra, dość, koniec, szlus, bo to nie pójdzie", to później nie wygrałbym w Turnieju Czterech Skoczni, nie zrobiłbym mistrza świata i nie wróciłbym z medalami olimpijskimi. Zawsze warto wierzyć w siebie i pracować nad sobą - zakończył.

Źródło: PolskieRadio24.pl/Trzecia Seria, skijumping.pl/mw

Polecane

Wróć do strony głównej