To mógł być spektakularny gol Milika. Próbował strzelać z połowy boiska [WIDEO]
W poniedziałkowy wieczór Juventus wygrał w Turynie z Genoą 2:0. Od 67. minuty w drużynie "Starej Damy" grał wracający po kontuzji Arkadiusz Milik. Polski napastnik był bliski strzelenia spektakularnego gola. Zobacz, jak spróbował pokonać bramkarza z połowy boiska.
2026-04-07, 08:14
- Hiszpanie umieścili Lewandowskiego na okładce. Tak o nim piszą
- Ważne wieści dla Lewandowskiego tuż przed hitem LM. Hiszpanie: będzie zmiana
- Inter rozbił Romę, a Zieliński jednym z bohaterów. Włosi zachwyceni Polakiem
Szalona próba Milika. Szczęście było blisko
To dopiero drugi mecz w tym sezonie, w którym Arkadiusz Milik łapie minuty. Przed marcową przerwą na mecze reprezentacji wrócił na boisko w spotkaniu Juventusu z Sassuolo, teraz zaś pojawił się na murawie w starciu z Genoą. Choć przerwa w grze trwała długie miesiące, a na gola czeka już 686 dni, widać wyraźnie, że 32-latek nie stracił pewności siebie.
W poniedziałkowym meczu pozwolił sobie na śmiałą próbę. Widząc wysuniętego bramkarza postanowił spróbować strzału prawie z połowy boiska. I trzeba przyznać, że choć w takich przypadkach szanse powodzenia są niewielkie, to do szczęścia zabrakło naprawdę niewiele.
Tak wyglądał odważny strzał Milika:
Milik nie powiedział ostatniego słowa?
Ostatnie lata w wykonaniu Milika nie były udane ze względu na kontuzje. Z powodu problemów ze zdrowiem stracił cały ubiegły sezon, a jego ostatnie występy miały miejsce w rozgrywkach 2023/24, gdzie regularnie pojawiał się na murawie i trafiał do siatki. Była to też ostatnia kampania, w której mogliśmy oglądać go w barwach reprezentacji Polski - po raz ostatni założył koszulkę z orłem na piersi w 2024 roku, gdy Biało-Czerwoni grali w towarzyskim meczu z Ukrainą.
Wydaje się jednak, że wciąż marzy mu się powrót do gry na najwyższym poziomie i będzie chciał potwierdzić to w końcówce obecnej batalii "Starej Damy". Juventus bije się o miejsce w czołowej czwórce rozgrywek Serie A, które daje przepustkę do gry w Lidze Mistrzów.
Źródło: PolskieRadio24.pl/ps