"To jest kościół Igi Świątek". Komentator powiedział to głośno
Karol Stopa nie gryzł się w język w sprawie Igi Świątek. W rozmowie z Interią popularny komentator tenisa dosadnie odniósł się do otoczenia kibiców byłej liderki rankingu, mówiąc jasno, co myśli o ich zachowaniu. - Rozhisteryzowany tłum wyznawców kościoła Igi Świątek – przyznał.
2026-04-12, 10:22
- Bayern pobił strzelecki rekord. Tak skuteczni nie byli za czasów Lewandowskiego
- Spektakularne zwycięstwo Gamrota na UFC. Polak wygrał przed czasem
- Gole w meczu Barcelona - Espanyol. Zobacz wideo bramek
Karol Stopa o zatrudnieniu Francisco Roiga
Iga Świątek w najbliższym turnieju w Stuttgarcie zadebiutuje u boku nowego szkoleniowca. Wszyscy w Polsce zastanawiają się czy Hiszpan przywróci jej dawną formę. Współpracujący przez lata z Rafaelem Nadalem nie był jego czołową postacią w sztabie. Samodzielnie prowadził Emmę Raducanu, czy Matteo Berrettiniego, ale bez większych sukcesów.
- Można mieć leciutkie wątpliwości z tym związane. Nigdy (nie wiadomo - przyp.red.), czy aktor drugoplanowy, który nagle dostał życiową szansę zagrania Hamleta, sprosta zadaniu. Najzwyczajniej na świecie. To może być fenomen, który nagle zrobi to wszystko tak, że powiemy, że to jego rola, jego postać i wyjdzie nam z tego fantastyczny scenariusz. Może się też jednak okazać, że wieczny rezerwowy sobie nie poradzi - opowiadał Karol Stopa z Interią.
Komentator tenisa w dość dosadnych słowach nazwał pewną część kibiców Świątek. Jego zdaniem zatrudnienie Francisco Roiga może nie naprawić głównego problemu Raszynianki.
Mocne słowa Karola Stopy. "Wyznawcy kościoła Świątek"
- W końcu to już czwarta taka zmiana u Świątek, a przy tym, co dzieje się wokół niej, nie ma nawet możliwości, żeby się temu spokojnie przyjrzeć, żeby o tym podyskutować, wyciągnąć wnioski - zaznaczył.
- Ten rozhisteryzowany tłum, tych wyznawców kościoła Igi Świątek. Tak to niestety wygląda w światowym sporcie i to nie jest tylko nasza specjalność. Mamy kościoły Realu, kiedyś Nadala czy Federera, a teraz w Polsce mamy kościół Świątek. To jest absolutnie zrozumiałe z racji jej pozycji i sukcesów. Z drugiej strony ten poziom kibicowania, czasem wręcz kibolstwa, doszedł już to takich rozmiarów, że to uniemożliwia taką normalną, rzeczową debatę. Mam obawę, że cokolwiek nie powiem, to ktoś mnie obrzuci błotem, albo zagrozi, że zrobi coś komuś z mojego otoczenia - skwitował.
Świątek rozpocznie walkę w Stuttgarcie od drugiej rundy. Jej pierwszą rywalką będzie lepsza z pary Magdalena Fręch – Laura Siegemund.
Źródło: PolskieRadio24.pl/interia.pl/mw