"Czy faktycznie zasłużyłem"? Wąsek odsłonił kulisy "operacji igrzyska"
- Zadawałem sobie pytanie, czy faktycznie zasłużyłem na igrzyska (...) Mentalnie podupadłem i tak naprawdę myślałem, że już wszystko w tym sezonie przegrane - mówi Paweł Wąsek, srebrny medalista igrzysk w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet odsłaniając kulisy "operacji igrzyska".
2026-04-13, 11:23
- Badosa sprawdziła formę Igi Świątek. Wynik po 90 minutach gry
- Świątek nie zagra w Stuttgarcie z Fręch. Polka kontuzjowana
- Tomasz Fornal mówi o końcu kariery. Padła konkretna data
Od zwątpienia do olimpijskiego podium. Kulisy sukcesu Pawła Wąska
Jeszcze na początku stycznia niewielu wierzyło, że Paweł Wąsek zakończy sezon zimowy z olimpijskim medalem. Po nieudanym Turnieju Czterech Skoczni był w rozsypce – sportowo i mentalnie. Sam przyznaje, że w tamtym momencie brakowało mu wiary w jakikolwiek przełom. – Mentalnie podupadłem i tak naprawdę myślałem, że już wszystko w tym sezonie przegrane – wspomina skoczek w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet.
Przełamanie przyszło niespodziewanie, a kluczową rolę odegrał trener Maciej Maciusiak, który mimo słabszych wyników postawił na Wąska i przedstawił mu plan odbudowy formy z finałem na igrzyskach. Ta decyzja była dla zawodnika dużym zaskoczeniem. – Zadawałem sobie pytanie, czy faktycznie zasłużyłem na igrzyska. Ale trener we mnie uwierzył i dał mi szansę – podkreśla.
Spokojna praca zamiast presji
Po wycofaniu z rywalizacji w Pucharze Świata Wąsek skupił się na treningach. Polska zastanawiała się czy Maciusiak postawi na Dawida Kubackiego, czy może jednak Macieja Kota, Wąsek bez presji wyników i medialnego szumu pracował i odbudowywał pewność siebie. – Nie było zawodów, więc mogłem podejść do tego z większym luzem. Wszystko poukładać spokojnie – tłumaczy.
Skoczek dodaje, że w tamtym momencie rozmawiał ze szkoleniowcem oraz z psychologiem kilka razy. Oni dali mu "kopa". - Postanowiłem zrobić wszystko, co w mojej mocy, żeby wykorzystać ten kredyt zaufania. Wiem, że wielu ludzi nie rozumiało tej decyzji, ale trener we mnie uwierzył i dał mi szansę.
Efekty przyszły w najmniej spodziewanym momencie – podczas igrzysk olimpijskich w Predazzo. Choć indywidualnie Wąsek nie błyszczał od początku, z każdym skokiem wyglądał coraz lepiej. Kulminacją był konkurs duetów, w którym razem z Kacprem Tomasiakiem sięgnął po srebro.
Stres, który pomógł
Sam zawodnik przyznaje, że w osiągnięciu sukcesu pomógł… stres. – Może faktycznie na igrzyskach to ten stres odciął mi głowę. Przestałem analizować i wszystko poszło z luzu – mówi i dodaje. – Czułem, że skakałem coraz lepiej i miałem z tego frajdę.
Huśtawka formy i nowy rozdział
Po igrzyskach nie udało się jednak utrzymać wysokiego poziomu. Wąsek przyznaje, że ponownie pojawiły się problemy, szczególnie podczas lotów narciarskich. – Znowu był dołek, że nie idzie i pojawiły się komplikacje – nie ukrywa. Mimo to zawodnik patrzy w przyszłość z optymizmem. Wciąż wierzy w pracę ze sztabem szkoleniowym i powrót do czołówki. – Wierzę, że z tym sztabem możemy wrócić na szczyt i zrobimy wszystko, żeby kolejna zima była udana – zapowiada.
Źródło: PolskieRadio24.pl/Przegląd Sportowy Onet/ah