Sędzia meczu Polski ze Szwecją znów w centrum uwagi. Hiszpanie grzmią po porażce Realu
Slavko Vincic zapadł w pamięć polskim kibicom po finale baraży, w którym Biało-Czerwoni przegrali ze Szwecją. Arbiter podjął wówczas kilka kontrowersyjnych decyzji, za które można było mieć do niego pretensje. W środę prowadził spotkanie Bayern - Real w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Po raz kolejny jest głośno o postawie Słoweńca.
2026-04-16, 08:21
Czytaj więcej:
- Polska zagra z Lewandowskim o Euro 2028. Ujawnili przyszłość napastnika
- Polska nie zagra za Iran na mundialu. Dariusz Szpakowski wyjaśnia
- Lato 2026 może przejść do historii. Groźny scenariusz dla Polski
- Rząd zmienia godło i flagę. Tak ma wyglądać nowy orzeł
Błędy Slavko Vincicia? Są kontrowersje po meczu LM
Slavko Vincic nie pozwala o sobie zapomnieć. Arbiter po meczu Polski ze Szwecją ściągnął na siebie gromy, jednak w środę dostał szansę na to, by poprowadzić hitowe starcie Ligi Mistrzów. I wydaje się, że po raz kolejny nie stanął na wysokości zadania. Real przegrał 3:4, ale pozostawał w grze praktycznie do samego końca. Emocje były ogromne, a jeden gol mógł zmienić wszystko. Wtedy do akcji wkroczył Słoweniec, który ukarał drugą żółtą kartką Camavingę za opóźnianie gry. Wywołało to wściekłość piłkarzy i sztabu gości.
- Nie możemy zrozumieć, że został wyrzucony za coś takiego. Sędzia zrujnował ten mecz. Piłkarze Bayernu przypomnieli sędziemu, że ma już jedną żółtą kartkę. Mamy poczucie niesprawiedliwości i gniewu. Cały nasz wysiłek poszedł na marne przez decyzję sędziego - grzmiał po meczu trener Alvaro Arbeloa.
Tak wyglądała sytuacja z czerwoną kartką dla Camavingi:
Vincic pod ostrzałem. Nie poradził sobie z wyzwaniem
Spotkanie stało na kapitalnym poziomie, lecz na pewno było też wyzwaniem dla arbitra. Stykowych sytuacji było wiele, a kilka razy kibice burzliwie reagowali na decyzje podejmowane przez Słoweńca. Przy golu dla Realu zwrócili uwagę na nieodgwizdany wcześniej przez Vincicia faul. Bramka padła, gdy jeden z graczy Bayernu wciąż leżał na murawie.
Bawarczycy zdołali wykorzystać przewagę jednego zawodnika i w końcówce rozstrzygnęli losy rywalizacji, wbijając przeciwnikom dwa gole. Prawdziwe zamieszanie nastąpiło jednak po ostatnim gwizdku, kiedy do sędziego ruszyli rozjuszeni gracze Realu, wielkie pretensje miał także Dani Carvajal. Skończyło się na czerwonej kartce dla Ardy Gulera.
Bez wątpienia nie był to łatwy mecz dla Słoweńca, lecz można spodziewać się, że dostanie wsparcie od UEFA. Podobnie było po finale baraży, kiedy Vincic nie poprowadził dobrych zawodów. Protesty Biało-Czerwonych nie przyniosły jednak żadnego efektu. Niedługo sędzia będzie miał okazję do prowadzenia spotkań mistrzostw świata.
Źródło: PolskieRadio24.pl/ps