Pojechali na Puchar Świata za pożyczone pieniądze. Nagle apel do Piesiewicza
Polscy kolarze torowi pojechali na zawody Pucharu Świata w Azji za pożyczone pieniądze. Prezes Polskiego Związku Kolarskiego Marek Leśniewski poinformował Polską Agencję Prasową, jak sfinansowano wyjazd, a przy okazji stanowczo zaapelował do Radosława Piesiewicza.
2026-04-25, 09:18
- To on ma zastąpić Lewandowskiego. Już szuka domu w Barcelonie
- Polki błysnęły w Brazylii. Przywiozą medale bokserskiego Pucharu Świata
- Polka mistrzynią Europy w zapasach! Świetna walka Magdaleny Głodek-Liszewskiej
Polscy kolarze wystartowali w Azji za pożyczone pieniądze
Reprezentanci Polski w kolarstwie torowym musieli pożyczyć środki, aby wziąć udział w zawodach w Hongkongu i Malezji. Prezes PZKol Marek Leśniewski przekazał w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że związek wciąż znajduje się w bardzo trudnej sytuacji finansowej. — Wyjazd do Hongkongu i Malezji opłaciły kluby, sympatycy kolarstwa oraz osoby mi życzliwe. Liczę na to, że pieniądze zostaną rozliczone z przyszłej dotacji Ministerstwa Sportu i Turystyki, co pozwoli nam oddać długi — powiedział działacz.
Z powodu zadłużenia Polskiego Związku Kolarskiego finansowanie kadry ze środków ministerstwa odbywa się przez pośrednika, a aktualnie rolę operatora funduszy pełni Świętokrzyski Związek Kolarski. Prezes podkreślił, że starty w Azji są niezbędne w kontekście kwalifikacji do październikowych mistrzostw świata w Szanghaju. Te zawody są z kolei etapem eliminacji do igrzysk olimpijskich w Los Angeles.
— To przykre, że wciąż nie udało się nam uzyskać finansowania z ministerstwa i musimy pożyczać pieniądze od ludzi na ten cel. Mam nadzieję, że to się wreszcie unormuje i będziemy mogli spokojniej myśleć o najważniejszych startach naszych reprezentantów nie tylko w kolarstwie torowym — zaznaczył Leśniewski, który uczestniczył w piątkowym spotkaniu prezesów związków sportowych z ministrem Jakubem Rutnickim.
Prezes PZKol zaapelował do Radosława Piesiewicza
Podczas wypowiedzi prezes PZKol odniósł się również do słów Radosława Piesiewicza. Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego w czwartkowym wywiadzie dla radia RMF FM wezwał ministra sportu do dymisji, podając właśnie przykład związku kolarskiego jako pozostawionego bez pomocy ze strony państwa.
Marek Leśniewski stanowczo zareagował na to oświadczenie i poprosił o niełączenie jego organizacji z obecnymi sporami. — W tym wywiadzie pan Piesiewicz wezwał ministra Rutnickiego do dymisji, a posłużył się przykładem PZKol jako związku pozostawionemu samemu sobie, bez pomocy ze strony ministerstwa. Apeluję o zaprzestanie wykorzystania wizerunku PZKol w konflikcie między PKOl a ministerstwem — podsumował prezes.
Źródło: PolskieRadio24.pl/PAP/mg