Dreszczowiec w meczu Polaków. Zdecydowały karne
Polscy hokeiści przegrali z Francją po karnych 2:3 (0:0, 2:1, 0:1, d. 0:0, k. 2:3) w swoim drugim meczu rozgrywanych w Sosnowcu mistrzostw świata Dywizji 1A. Wcześniej Biało-Czerwoni pokonali Ukrainę.
2026-05-04, 07:36
- Kacper Tomasiak bije się z myślami. "Nie wiem, czy chcę dalej skakać"
- Piotr Zieliński mistrzem Włoch! Tak nazwali Polaka
- Jakub Sordyl ze złotym medalem w Duszanbe. Pokonał w finale Rosjanina
Thriller w meczu Polski na MŚ
Niedzielne spotkanie zaczęło się dla gospodarzy fatalnie. Już po 30 sekundach "wyleciał" z lodowiska Kamil Wałęga. Dostał karę meczu, co oznaczało też pięciominutową grę w osłabieniu. Polacy – przy solidnym wsparciu z trybun – przetrwali napór przeciwników, potem sami mieli okazje, by wyjść na prowadzenie, grając w przewadze.
W 22. minucie spadkowicze z Elity Francuzi pojawili się na tafli w sześciu i musieli grać w osłabieniu, co wykorzystał Patryk Krężołek. Wjechał przed bramkę i pokonał z bliska Quentina Papillona. Wydawało się, że biało-czerwoni łapią "wiatr w żagle", kiedy Jordann Perret "zapomniany" przez polskich obrońców Jordann Perret nie dał szans Tomasowi Fucikowi.
Goście ponownie popełnili taki sam błąd techniczny, znów karę odsiadywał Tomas Simonsen, a Bartłomiej Pociecha potężną „bombą” spod niebieskiej linii znów zapewnił Polakom prowadzenie. Później jeszcze kilka razy zespół trenera Pekki Tirkkonena „zamieszał” przed bramką gości, jednak Papillon popisał się udanymi interwencjami.
Trzecią część otworzył wyrównującym trafieniem Perret. Później oblężenie przeżywali bramkarze obu zespołów, kiedy grały w osłabieniu. Sytuacji podbramkowych było sporo, ale wynik się nie zmienił i doszło do dogrywki, rozgrywanej trzech na trzech.
Wielkie emocje w meczu Polski z Francją
W niej emocje były ogromne. Najpierw Biało-Czerwonych dwoma interwencjami uratował Tomas Fucik, potem – po drugiej stronie lodowiska – pojedynki z golkiperem gości przegrali Aron Chmielewski i Alan Łyszczarczyk. 76 sekund przed końcem Francuzi cieszyli się ze zwycięskiego gola, tyle, że nie został on uznany. Za to już do ostatniej syreny grali w przewadze 4 na 3.
Ostatecznie decydowały – tak jak w ostatnim sparingu – karne. We wtorek Polacy wygrali po 14 seriach. W niedzielę wieczorem górą byli rywale. W 10. serii najazdów mecz zamknął Tomas Simonsen. W kolejnych meczach Biało-Czerwoni zagrają z: Kazachstanem, Japonią i Litwą.
Awans na przyszłoroczne mistrzostwa świata Elity wywalczą dwa najlepsze zespoły. Drużyna, która zajmie ostatnie miejsce zostanie zdegradowana do Dywizji 1B.
Źródło: PolskieRadio24.pl/PAP/mw