Pech Jana Zielińskiego. Krecz zakończył marzenia o finale w Madrycie
Jan Zieliński i Luke Johnson świetnie spisywali się w deblowej walce w Madrycie. Polsko-brytyjski duet w piątek walczył o awans do półfinału. Niestety, nasz zawodnik może mówić o bardzo dużym pechu, który przekreślił szanse na wygraną.
2026-05-01, 15:24
- FC Porto podjęło decyzję w sprawie Kiwiora. Nie mogło być inaczej
- Kapitalny powrót Zielińskiego w Madrycie. Polak powalczy o wielki finał
- Medaliści igrzysk wciąż czekają na nagrody. PKOl mówi wprost: nie stać nas
Pech Zielińskiego i Johnsona w Madrycie
Nasz zawodnik i jego partner mierzyli się z doświadczoną parą Harrim Heliovaarą i Henrym Pattenem. Rozstawieni z numerem trzecim Fin i Brytyjczyk wysoko postawili poprzeczkę i wygrali pierwszego seta 6:3. Widać było wyraźnie, że wyzwanie będzie arcytrudne, jednak problem tkwił w dyspozycji Johnsona - widać było wyraźnie, że nie wszystko było z nim w porządku.
Znalazło to potwierdzenie w drugim secie - przy stanie 4:3 dla rywali Zieliński i Johnson nie kontynuowali spotkania. Niestety, ale krecz zakończył udany występ w Madrycie na półfinale i można żałować straconej szansy.
Turniej w Rzymie pod znakiem zapytania
Wcześniej polsko-brytyjski duet pokonał w ćwierćfinale francuską parę Sadio Doumbia i Fabien Reboul 4:6, 6:3, 10-6. Ćwierćfinałowe spotkanie, po którym zawodnicy zanotowali trzecie zwycięstwo z rzędu w tej imprezie, trwało 94 minuty.
Jak na razie nie wiadomo, jaka kontuzja przytrafiła się Johnsonowi. Pod znakiem zapytania stoi więc to, czy będziemy mogli oglądać Jana Zielińskiego w zbliżającym się kolejnym prestiżowym turnieju - tym razem w Rzymie.
Źródło: PolskieRadio24.pl/ps