Chwalińska sprawiła sensację. Współpraca z trenerem Świątek daje efekt
Maja Chwalińska zachwyca w Roland Garros i jest o krok od debiutu w TOP 100 rankingu WTA. Nad formą Polki czuwa Maciej Ryszczuk, trener przygotowania fizycznego Igi Świątek.
2026-05-25, 19:52
- Maja Chwalińska sprawiła sensację w Paryżu. Polka rozbiła mistrzynię olimpijską!
- Ranking WTA wygląda pięknie. Chwalińska pisze historię na Roland Garros
- Piszą o perfekcji. Świątek w historycznej statystyce obok mężczyzn
Maja Chwalińska po wygranej z mistrzynią olimpijską Chinką Qinwen Zheng 6:4, 6:0 w pierwszej rundzie French Open prawdopodobnie znajdzie się w najlepszej setce rankingu tenisistek. 24-latka, która przed startem turnieju zajmowała 114. miejsce, po przebrnięciu kwalifikacji debiutuje w zasadniczej części turnieju w stolicy Francji. Zheng (56. WTA) w ostatnim czasie zmagała się z kontuzjami, ale w 2024 roku na kortach im. Rolanda Garrosa zdobyła olimpijskie złoto. Polka nie była więc faworytką meczu 1. rundy, ale okazała się lepsza. - Qinwen na pewno jest tenisistką z bardzo wysokiej półki. Myślę, że jedną z najlepszych na świecie na mączce, więc jest to dla mnie cenne zwycięstwo. Nie czuję, żebym była w życiowej formie. Chodzi o to, żeby wygrać najbliższy mecz. Raczej by mi nie pomagało takie myślenie, że jestem w życiowej formie - powiedziała Chwalińska.
Wirtualnie w rankingu przesunęła się na 97. pozycję. Najwyżej w karierze była notowana na 113. miejscu. - Top 100 było celem na ten rok. Śmieszny jest ten tenis. Tak bardzo chciałam tę najlepszą setkę, mówiłam trenerom, że jak ją w końcu osiągnę, to pójdziemy świętować, a dziś mam takie uczucie, że chcę więcej - przyznała.
Wspólny trener Świątek i Chwalińskiej
24-letnia zawodniczka BKT Advantage Bielsko-Biała od roku współpracuje z Maciejem Ryszczukiem, odpowiedzialnym także za przygotowanie fizyczne Igi Świątek. - Czuję sama i widzę na korcie, że trening motoryczny daje duże efekty. Na pewno gram inaczej niż inne zawodniczki, ale też moje warunki fizyczne nie pozwalają na tak siłową grę, jak większości tenisistek. Wzmocniłam się, co pozwala mi grać agresywniej. Myślę, że się rozwijam i idę w dobrym kierunku - powiedziała.
Chwalińska po raz drugi w karierze wygrała mecz w wielkoszlemowym turnieju. Poprzednio pierwszą rundę przebrnęła w Wimbledonie 2022. - Nie czuję, żeby to był jakiś punkt zwrotny. Po prostu cieszę się, że jestem w tej drugiej rundzie, ale chcę znów wygrać - podkreśliła.
W Paryżu towarzyszą jej rodzice
- Mamy chyba nie ma na 90 procentach meczu. Jak tylko może, to wychodzi. Ona się nie nadaje do sportu. Z nerwów chce jej się wymiotować, ale oczywiście cieszy się po wygranej. Tata wytrzymuje. Jest bardziej zrelaksowany, choć oczywiście też chce, żebym wygrywała - zdradziła Chwalińska.
Kolejne spotkanie rozegra w czwartek. Jej rywalką będzie rozstawiona z numerem 23. Belgijka Elise Mertens, która wygrała z Niemką Tatjaną Marią 7:5, 6:0.
Źródło: PolskieRadio24.pl/PAP/ah