more_horiz
Wiadomości

Ekstraklasa: Widzew wygrywa z Wartą w doliczonym czasie. Gol Lipskiego daje trzy punkty

Ostatnia aktualizacja: 20.08.2022 22:17
Warta wciąż nie może odczarować swojego domowego stadionu i przegrała trzecie w tym sezonie spotkanie przed własną publicznością. Beniaminek komplet punktów zapewnił sobie w trzeciej minucie doliczonego czasu gry, gdy po rzucie rożnym do siatki trafił Patryk Lipski.
Mecz Warta Poznań - Widzew Łódź
Mecz Warta Poznań - Widzew Łódź Foto: PAP/Jakub Kaczmarczyk

Godzinę przed meczem na stadionie w Grodzisku Wielkopolski przeszła ogromna ulewa. Rzęsisty deszcz towarzyszył piłkarzom przez ponad godzinę, a trudne warunki atmosferyczne, grząskie boisko miały duży wpływ na grę obu drużyn. Zawodnicy mieli kłopot z utrzymaniem równowagi, a piłka zachowywała się często nieprzewidywalnie.

Do przerwy więcej okazji bramkowych stworzyli warciarze. Motorem napędowym poznaniaków był Miguel Luis, który często z strzałami dystansu nękał Henricha Ravasa. Po jednym z nich bramkarz Widzewa wypuścił piłkę, ale ta potoczyła się obok słupka. Chwilę później Portugalczyk uderzył obok spojenia słupka z poprzeczką. To jednak nie Luis, lecz Adam Zrelak miał najlepszą sytuacji. Słowak przegrał pojedynek sam na sam z Ravasem, a dobitka Jana Grzesika poszybowała nad bramką.

Łodzianie swoich szans szukali głównie w kontrataku, które czasami były bardzo groźne. W kilku sytuacjach piłkarze Widzewa się zgubili, ale w 38. minucie Jordi Sanchez miał wyborną okazję by otworzyć wynik meczu. Hiszpański napastnik wygrał pojedynek biegowy z Dawidem Szymonowiczem i miał już przed sobą tylko golkipera Warty, gdy wracający Grzesik w ostatnim momencie wybił mu piłkę na rzut rożny.

Druga odsłona rozczarowała, bowiem gra toczyła się głównie na środku boiska. Dopiero w 63. minucie wprowadzony krótko wcześniej Łukasz Zjawiński próbował zaskoczyć Lisa, ale bramkarz Warty złapał piłkę na raty.

Potem na boisku znów było dużo walki, a mało ciekawych akcji czy strzałów. Beniaminek był nieco aktywniejszy w ofensywie, ale gospodarze grali bardzo uważnie w obronie i pewnie radzili sobie z licznymi wyrzutkami rywali w pole karne.

W końcówce spotkania przewaga Widzewa była już wyraźna, ale kilkoma świetnymi interwencjami popisał się Lis. Golkiper poznańskiej drużyny nie zapobiegł już utracie gola, gdy w 93. minucie po dośrodkowaniu Juliusza Letniowskiego z rzutu rożnego, Lipski trochę przypadkowo odbił piłkę, a ta wpadła do bramki.

Warta Poznań - Widzew Łódź 0:1 (0:0)

Bramki: 0:1 Patryk Lipski (90+3).

Żółta kartka - Warta Poznań: Adam Zrelak, Dawid Szymonowicz, Michał Kopczyński, Jan Grzesik. Widzew Łódź: Jakub Sypek.

Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce). Widzów: 2 187.

Warta Poznań: Adrian Lis - Jan Grzesik, Robert Ivanov, Dawid Szymonowicz, Dimitris Stavropoulos, Jakub Kiełb (79. Konrad Matuszewski) - Niilo Maenpaa (64. Milan Corryn), Michał Kopczyński (90+2. Kamil Kościelny), Maciej Żurawski (64. Mateusz Kupczak), Luis Miguel (79. Miłosz Szczepański) - Adam Zrelak.

Widzew Łódź: Henrich Ravas - Patryk Stępiński, Mateusz Żyro, Martin Kreuzriegler - Karol Danielak, Jakub Sypek (59. Juliusz Letniowski, 90+5. Bożidar Czorbadżijski), Patryk Lipski, Dominik Kun (84. Juljan Shehu), Fabio Nunes - Jordi Sanchez (59. Łukasz Zjawiński), Bartłomiej Pawłowski (84. Kristoffer Hansen).

Czytaj także:

Zobacz także

Zobacz także