Nie tak to miało wyglądać. Kubica będzie musiał odrabiać straty

Robert Kubica nie spisał się zgodnie z planem w kwalifikacjach do niedzielnego wyścigu na torze Imola. Podczas inauguracji sezonu mistrzostw świata World Endurance Championship reprezentujący zespół AF Corse Polak będzie musiał gonić rywali. 

2026-04-18, 18:10

Nie tak to miało wyglądać. Kubica będzie musiał odrabiać straty
Robert Kubica. Foto: IPA Sport/ABACA/Abaca/East News
Czytaj także:

Kubica poniżej oczekiwań

Pierwszą imprezą sezonu jest wyścig sześciogodzinny, a Robert Kubica był mocnym kandydatem do tego, by walczyć o najwyższe pozycje w sobotę. Niestety, kwalifikacje nie ułożyły się po myśli Polaka, który zajął w nich dopiero ósme miejsce. Zwyciężył Antonio Giovinazzi z załogi Ferrari numer 51. Najważniejszym punktem wyścigowego weekendu na Imoli będzie wyścig główny, który rozpocznie się w niedzielę o godz. 13.

W tegorocznym kalendarzu jest osiem rund. Pierwsza 19 kwietnia na Imoli, ostatnia - 7 listopada - w Bahrajnie. Na liście startowej Hypercar jest 17 teamów. W porównaniu z poprzednim sezonem w stawce nie będzie Porsche.

Polak broni wyniku sprzed roku

Przed rokiem zespół Polaka zajął w cyklu drugą lokatę. Partnerami Kubicy, podobnie jak w poprzedniej edycji WEC, będą Chińczyk Yifey Ye i Brytyjczyk Phil Hanson. W 2025 roku AF Corse, załoga prywatnego teamu Ferrari, wygrała legendarny 24 Le Mans. Kubica został wtedy pierwszym Polakiem w historii, który stanął na najwyższym stopniu podium w klasyfikacji generalnej tego najbardziej prestiżowego wyścigu.

Krakowianin jest obecnie trzecim na świecie kierowcą, który może się pochwalić wygranymi wyścigami zarówno WEC, jak i Formuły 1. Pozostałymi są Hiszpan Fernando Alonso i Australijczyk Marka Webbera.

Źródło: PolskieRadio24.pl/ps

Polecane

Wróć do strony głównej