Działacze Greenpeace wyjeżdżają z Rosji
Zatrzymali statek, a potem nie bardzo wiedzieli, co z tym począć - tak jeden z działaczy Greenpeace ze statku Arctic Sunrise mówi o zachowaniu rosyjskich śledczych.
2013-12-27, 21:49
Posłuchaj
W rosyjskim areszcie spędzili 100 dni. Najpierw byli przetrzymywani w Murmańsku, potem przewieziono ich do Petersburga. Towarzyszyła im duża niepewność co do przyszłości.
Jeden ze zwolnionych, Anthony Perrett powiedział BBC, że przez cały czas aresztowania nie wiedział, co będzie dalej. - Bardzo trudno przewidywać co może nastąpić. Po prostu nie wiadomo, bo nie ma żadnego systemu i ustalonego procesu prawnego. Trzymano nas za piractwo, potem za chuligaństwo, ale przecież nie byliśmy kryminalistami - mówił.
Perrett twierdzi, że strażnicy więzienni traktowali go całkiem dobrze. - Ale były momenty farsy, kiedy na sali sądowej nikt nie zadawał pytań, nie przedstawiał żadnych dowodów. Nie było żadnego dochodzenia, ani zainteresowania tym, co mielibyśmy do powiedzenia. Zatrzymali statek, a potem nie bardzo wiedzieli, co z tym począć - dodał.
Pięcioro Brytyjczyków przyjechało o 17:00 czasu polskiego pociągiem Eurostar z Paryża. Wysiedli jako ostatni, aby nie utrudniać opuszczenia dworca innym podróżnym. Witał ich spory tłum - rodzin, znajomych, aktywistów Greenpeace i reporterów.
REKLAMA
Działacze Greenpeace z pokładu Arctic Sunrise we wrześniu usiłowali dostać się na należącą do koncernu paliwowego Gazprom platformę wiertniczą Prirazłomnaja na Morzu Barentsa. Chcieli w ten sposób zaprotestować przeciwko wydobywaniu ropy naftowej w Arktyce. Interweniowała straż przybrzeżna Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), która zatrzymała statek i odholowała go do Murmańska, na północy Rosji.Wszystkich pasażerów, a także załogę statku aresztowano.
Najpierw Komitet Śledczy oskarżał ich o terroryzm, jednak później postawił im zarzut piractwa. Ostatecznie zarzut zmieniono na chuligaństwo. Po zapłaceniu kaucji - działaczy Greenpeace zwolniono z aresztu. Nie mogli jednak wrócić do swoich domów. Umożliwiła im to dopiero ogłoszona niedawno amnestia.
W Rosji przebywa jeszcze - Tomasz Dziemianczuk, który także płynął statkiem Arctic Sunrise. Polak dostał już dokumenty umożliwiające mu wyjazd z Federacji Rosyjskiej. Do domu chce wrócić w niedzielę.
IAR/asop
REKLAMA
REKLAMA