Wiosna grypą się zaczyna
Przychodzi nagle i od razu daje o sobie znać. Mimo, że z grypa wszystkim kojarzy się okres zimowy, to tak naprawdę wirus zbiera największe żniwo podczas przedwiośnia.
2014-03-06, 14:04
Posłuchaj
Styczeń - marzec to jej ulubiony okres ataków. Właśnie rozpoczął się czas, kiedy na grypę choruje najwięcej osób. A sytuacja jest poważna, bo co roku grypa zabija milion osób na całym świecie.
Czy warto się szczepić?
- Szczepionki przeciwko grypie są bardzo ważne. Lepiej się zaszczepić i nie chorować. Koszt szczepionki przeciwko grypie jest znacznie niższy niż wszystkie inne lekarstwa, które kupimy bez recepty - powiedziała prof. Lidia Brydak ekspert Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego, Państwowy Zakład Higieny
- Pacjent, u którego klinicznie można stwierdzić grypę, musi iść na zwolnienie, aby mógł tę chorobę wyleżeć w łóżku. Osoba chora na grypę powinna być izolowana i mieć mały kontakt z otoczeniem. Niestety jako lekarz widzę też, że niewiele osób dba o higienę – powiedział dr Joanna Pietroń, internista.
Objawy i skutki grypy
Grypa odpowiedzialna jest za nasz kaszel i ból głowy. Dochodzi do tego gorączka, ból mięśni i stawów - co często nazywamy "łamaniem w kościach" - oraz całkowite rozbicie.
- W przypadku zachorowań na grypę pacjent czuje się bezsilny. Skarży się na bóle mięśni i inne dolegliwości, które są bardzo dokuczliwe. Część przypadków grypy przebiega niczym zwykłe przeziębienie. Ta typowa grypa, która nagle ścina z nóg jest prosta do oceny – dodała dr Joanna Pietroń.
- Z grypą nie ma żartów. Grypa jest chorobą sezonową, często jest mylona z przeziębieniem, dlatego jest tak często bagatelizowana. Na początku marca rejestrujemy wzrost zachorowań na grypę i wirusy grypo podobne - prof. Lidia Brydak.
Grypą można zarażać
- Społeczeństwo ma niską świadomość na temat chorób. Pacjenci nie zdają sobie sprawy z tego, że o powikłania jest bardzo łatwo. Kiedyś chory szedł na zwolnienie, a nawet o nie zabiegał. Ale to nie jest dla chorych dobre, stanowią też zagrożenie dla współpracowników – skomentowała dr Joanna Pietroń.
PR24/Paulina Olak