Wspólna droga do świętości
W homilii podczas mszy kanonizacyjnej Jan Paweł II został ogłoszony papieżem rodziny, a Jan XXIII papieżem posłuszeństwa duchowi świętemu. Co łączy dwóch nowych świętych kościoła katolickiego?
2014-04-27, 14:06
Posłuchaj
W Polsce postać Jana XXIII jest stosunkowo mało znana. Obaj święci papieże mieli jednak wiele wspólnego. Jak podkreślał w homilii papież Franciszek, zarówno Jan XXIII, jak i Jan Paweł II doświadczyli bardzo trudnych czasów, które jednak nie przytłoczyły ich, ponieważ silniejszy był w nich Bóg.
– Ci dwaj papieże poznali tragedię czasów, w jakich żyli. Jan XXIII pochodził z ubogiej rodziny i urodził się na północy Włoch w prowincji, która bardzo ucierpiała podczas I wojny światowej. Pamiętamy też historię życia Karola Wojtyły. Doświadczyli oni tragedii, ale nie było w nich rozgoryczenia, szukali nadziei i radości, aby głosić ją światu – powiedział w PR24 ks. Leszek Mądrzyk, Socjusz Prowincjała Zakonu Jezuitów.
Wychodzili z ewangelią do ludzi
Podczas mszy kanonizacyjnej poruszona została również kwestia soboru watykańskiego II, zainicjowanego przez Jana XXIII. Wcześniej liturgie były prowadzone po łacinie, w bardzo staroświecki sposób. Po soborze wprowadzone zostały języki narodowe, dzięki czemu kościół stał się bliższy wiernym.
– Niewątpliwie Jan XXIII rozpoczął coś bardzo istotnego. Po jego pontyfikacie nie można było już się cofnąć. Nie można było zakwestionować tego wyzwania, aby odczytać ewangelię na nowo i szukać sposobów na wyjście do człowieka. To było wielkie wydarzenie dla kościoła i chrześcijaństwa. Później kolejni papieże to kontynuowali – podkreślał Gość PR24.
Polscy pielgrzymi na kanonizacji
Na mszę kanonizacyjną Jana XXIII i Jana Pawła II do Watykanu przyjechało 800 tysięcy wiernych z całego świata. Wśród nich było także wielu Polaków. Przez wiele godzin oczekiwali na Placu Świętego Piotra, aby na żywo usłyszeć, że dwaj wielcy papieże dołączyli do grona świętych.
– Niektóre osoby przyjechały tu całymi rodzinami, z dziadkami, dziećmi i wnukami. Każdy przeżywa to w nieco inny sposób, ale trzeba przyznać, że atmosfera tego miejsca i tej uroczystości jest tak niezwykła, że urzeka – powiedział w PR24 Mariusz Pieśniewski, korespondent Polskiego Radia.
PR24/Anna Mikołajewska