Stanisław Szwarc-Bronikowski. Żołnierz AK i globtroter
Jego filmy popularnonaukowe były oknem na świat zamkniętego kraju. Przez 35 lat jako autor ponad stu produkcji, posługując się formułą osobistych wspomnień, odkrywał przed Polakami tajemnice ludów pierwotnych całego świata.
2025-01-08, 05:55
8 stycznia 2010 roku zmarł Stanisław Szwarc-Bronikowski, żołnierz Armii Krajowej, dziennikarz i podróżnik. W trakcie swoich wojaży zwiedził m.in. Papuę-Nową Gwineę, Indie, Amerykę Południową, Grecję, Alaskę i Mongolię.
Młodość
Przyszedł na świat jako Stanisław Szwarc w Górkach koło Klimontowa. Jego ojcem był zarządca ogrodów miejscowego majątku. - Jedną z podniet moich podróży, to było zobaczyć, gdzie te pachnące storczyki rosną, jak one wyglądają na łonie macierzystej przyrody - mówił dziennikarz i podróżnik wspominając lata młodości. Uczęszczał do gimnazjum w Sandomierzu. Jak sam twierdził, nie był dobrym uczniem. - Powtarzałem szóstą klasę z dwóją z geografii, żeby było śmieszniej - mówił w reportażu "Poszukiwacz zaginionych światów".
W konspiracji
Studia prawnicze i dziennikarskie przerwał mu wybuch II wojny światowej. Szwarc-Bronikowski został partyzantem na Sandomierszczyźnie. - Przez kilkanaście lat żyłem pod fałszywym nazwiskiem mojego kolegi i chłopca z mojego oddziału, Piotra Bronikowskiego. Później, żeby nie było zamieszania, połączyłem nazwiska - wspominał Stanisław Szwarc-Bronikowski w reportażu Ewy Michałkowskiej.
REKLAMA
U schyłku wojny skierowano go do pracy konspiracyjnej w Olsztyńskiem, gdzie był jednym z założycieli "Wiadomości Mazurskich", które miały być organem wspierającym powracającego do kraju Stanisława Mikołajczyka.
Był więziony w latach 1946-47, 1949 i 1955-1956. - Ja jeszcze w 1955 roku "strzelałem się" podczas obławy - wspominał o brawurowych ucieczkach z rąk bezpieki w reportażu Ewy Michałowskiej.
Dziennikarz i podróżnik
W 1956 roku został dziennikarzem "Dookoła świata" - czasopisma o tematyce podróżniczej. Tam zaczęła się jego długoletnia kariera globtrotera. Tutaj też po raz pierwszy sięgnął po kamerę. To doświadczenie przydało się, gdy cztery lata później zaczął pracować w TVP. Z telewizją związał się do roku 1995 (z przerwą na stan wojenny, kiedy wyrzucono go z pracy).
- Świat już nie jest tak pierwotny, jak go jeszcze w ostatniej fazie widziałem. Widziałem ludność pierwotną w Australii, Nowej Gwinei, w Ameryce Południowej. Tego już nie ma, teraz nawet jak się do nich trafi, to są po europejsku odziani, technikę wprowadzają. Przebierają się w pierwotne stroje, bo przyjeżdżają cudzoziemcy z dolarami - wspominał.
REKLAMA
Posłuchaj
Szwarc-Bronikowski zajmował się także historią Polski. W programie "Testament Wieków" przedstawił pradzieje państwa polskiego. Został uhonorowany m.in. Krzyżem Walecznych i Orderem Virtutti Militari.
bm
REKLAMA