Ukraiński impas
Oczy świata zwrócone są w stronę Ukrainy. Trwa polityczny maraton przed środową konfrontacją przywódców Niemiec, Francji, Ukrainy i Rosji w Mińsku. Do tej pory negocjacje i dyplomatyczne zabiegi nie przyniosły efektu.
2015-02-09, 21:15
Posłuchaj
O tym, jak żywy jest spór o Ukrainę świadczy m.in. ilość spotkań najważniejszych postaci polityki w tej sprawie. W zeszłym tygodniu kanclerz Angela Merkel i prezydent Francji Francois Hollande spotkali się z Władimirem Putinem w Moskwie. W tym tygodniu unijni dyplomaci z Angelą Merkel na czele nie zwalniają tempa.
Ministrowie spraw zagranicznych państw członkowskich debatują nad Ukrainą w Brukseli, kanclerz Niemiec składa wizytę w Białym Domu, a już w środę w Mińsku odbędzie się kolejne spotkanie z udziałem Merkel-Hollande’a, Poroszenki i Putina.
Niemiecko-amerykański punkt widzenia
Wizycie Angeli Merkel w Waszyngtonie przyjrzał się Marek Wałkuski, redaktor Polskiego Radia. – Widać wyraźnie jedność stanowiska. Chociaż, sam Barack Obama podkreślił różnicę w stanowisku Niemiec i USA.
Państwa dzieli spojrzenie na dostawy broni na Ukrainę. Prezydent Stanów Zjednoczonych rozważa taką ewentualność, podczas gdy Berlin stanowczo odcina się od udzielania Ukrainie zbrojnego wsparcia. – To zdecydowanie największa różnica, jaką dało się dostrzec podczas wizyty Merkel w Waszyngtonie – stwierdził Marek Wałkuski.
Komentatorzy studzą jednak emocje po zapowiedzi Obamy i zgodnie uważają, że przywódca USA blefuje i ostatecznie nie podejmie ryzyka związanego z militarnym wsparciem Ukraińców ze względu na możliwe skutki takiego posunięcia. – Dozbrojenie Kijowa to strategiczna rozgrywka i nie można jej podejmować pochopnie – ocenił redaktor Polskiego Radia w magazynie „Atlas polityczny”.
Polskie Radio 24/dm