Bojkot marki Dolce&Gabbana po wypowiedzi projektantów o in vitro
W wywiadzie dla włoskiego pisma "Panorama" Domenico Dolce i Stefano Gabbana określili dzieci poczęte w wyniku zastosowania metody in vitro "syntetycznymi". Słowa te wywołały burzę,
2015-03-18, 13:20
Włoscy projektanci, którzy w prywatnym życiu są parą, powiedzieli w wywiadzie, że posiadanie dzieci przez pary homoseksualne jest "sprzeczne z naturą". "Rodzina powinna być rozumiana tradycyjnie" - stwierdzili. Skrytykowali nie tylko adopcje dzieci przez pary tej samej płci, ale także metodę in vitro, wiążąc ją z "wynajmowaniem macicy" i "wybieraniem nasienia z katalogu". Dzieci poczęte w wyniku zastosowania tej metody nazwali "syntetycznymi".
Wywiad ten oburzył brytyjskiego muzyka Eltona Johna, który wychowuje wraz ze swoim mężem dwóch synów, którzy urodzili się dzięki in vitro. "Jak śmiecie nazywać moje piękne dzieci syntetycznymi" - napisał piosenkarz na swoim profilu na Instagramie. Artysta wezwał do bojkotu marki Dolce&Gabbana. Do bojkotu dołączyli m.in. wokalista Ricky Martin, który wychowuje wraz ze swoim partnerem bliźniaki urodzone przez surogatkę oraz projektantka Victoria Beckham.
Projektanci wydali oświadczenie, w którym napisali, że broniąc "tradycyjnej rodziny", nie chcieli nikogo obrazić. W mediach próbują tłumaczyć się z wywiadu. - Wspieramy związki homoseksualne, nie mamy nic przeciwko, aby takie pary adoptowały dzieci. Kochamy wszystkich - powiedział Stefano Gabbana. - Tu nie chodzi o wspieranie albo bycie przeciwko in vitro. Każdy myśli na ten temat co chce. I tyle - dodał Domenico Dolce.
x-news.pl, CNN
Ewa Kopacz: jestem oburzoną tą wypowiedzią
Do sprawy odniosła się także premier Ewa Kopacz. - Jestem oburzona tą wypowiedzią - stwierdziła szefowa rządu. Dodała, że nie dziwi się tym, którzy w proteście nie będą kupować produktów Dolce&Gabbana.
- W Polsce mamy swoje doświadczenie i wiemy, jak nieodpowiedzialni ludzie w mediach publicznych próbowali pokazywać dzieci z in vitro jako dzieci szczególnie naznaczone. Powiem szczerze, w dniu, w którym podpisywałam projekt ustawy o leczeniu niepłodności, spotkałam się z rodzicami i dziećmi z in vitro. Nie robiłam z tego show medialnego, ale tam na tym spotkaniu widziałam wielką radość tych ludzi, którzy od lat czekali na swoje dzieci - piękne, zdrowe, cudownie rozwinięte maluchy. Uważam, że to jest skandal, jeśli ktokolwiek próbuje stygmatyzować te dzieci i opowiadać tak nieprzyzwoite rzeczy o tych dzieciakach - oznajmiła.
Rząd przyjął w zeszłym tygodniu projekt ustawy o leczeniu niepłodności. Dokument trafił już do Sejmu. Z procedury in vitro będą mogły korzystać osoby w związkach małżeńskich oraz osoby we wspólnym pożyciu, potwierdzonym zgodnym oświadczeniem. Projekt ogranicza możliwość tworzenia nadliczbowych zarodków - zapłodnionych będzie mogło być nie więcej niż sześć komórek jajowych. Większą liczbę zarodków będzie można tworzyć, gdy kobieta ukończy 35 lat lub gdy będą ku temu wskazania.
Leczenie niepłodności w drodze procedury zapłodnienia pozaustrojowego będzie mogło być podejmowane po wyczerpaniu innych metod leczenia, prowadzonych przez co najmniej 12 miesięcy. W myśl projektu ustawy zarodek będzie można przekazać na rzecz anonimowej biorczyni. Rządowa propozycja zakazuje niszczenia zarodków zdolnych do prawidłowego rozwoju (grozić ma za to kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 5 lat).
x-news.pl, PAP, kk
Najnowsze
-9min