Felsztinski: kto kontroluje Białoruś, kontroluje bezpieczeństwo Europy

- Białoruś to dla Rosji wrota do Europy - mówił w Warszawie historyk Jurij Felsztinski. Wskazał, że do tej pory nie dostrzegano, jak ważny jest ten kraj dla bezpieczeństwa Europy. I stawia pytanie: "dlaczego?". Bo to zaniedbanie okazało się fatalne w skutkach. Portalowi Polskiego Radia powiedział też, że w tym stuleciu nie dojdzie do żadnych zmian w Rosji. Trzeba być na to gotowym.

2026-01-20, 15:34

Felsztinski: kto kontroluje Białoruś, kontroluje bezpieczeństwo Europy
Jurij Felsztinski. Foto: PolskieRadio24.pl

Pierwsza książka Jurija Felsztinskiego o Białorusi

Jurij Felsztinski, znany amerykański historyk rosyjskiego pochodzenia i autor wielu opracowań o Rosji, w tym bestsellera napisanego wspólnie z Aleksandrem Litwinienką "Wysadzić Rosję", po raz pierwszy napisał książkę o Białorusi. To książka w wyjątkowej formule. Jest to historia Białorusi napisana przez pryzmat życia białoruskiej dziennikarki. To książka "Białoruś Natalii Radziny. Dziennikarka przeciw dyktatorowi".

Ważność i sytuacja Białorusi przez lata były w dużej mierze ignorowane. Nie zwracano na nie dużej uwagi. Jurij Felsztinski zastanawiał się, jak to było możliwe, dlaczego tak się stało. Odpowiedź na te pytania jest wciąż po części otwarta.

W rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl Jurij Felsztinski powiedział, że wiele osób nie rozumie Białorusi. - Białoruś to małe państwo położone w centrum Europy Wschodniej. Strategicznie, ono jest najważniejszym terytorium, jeśli chodzi o atak na Europę. I wcale nie jest to przypadek, że wojna 2022 roku zaczęła się właśnie od koncentracji armii rosyjskiej na Białorusi oraz od operacji ofensywnych z Białorusi w kierunku Ukrainy. W rzeczywistości taki sam typ operacji mógłby zostać przeprowadzony z Białorusi w kierunku Europy -  czyli Białoruś jest strategicznym tzw. Platzdarmem - ocenił historyk.

- Ci, którzy kontrolują to terytorium, kontrolują bezpieczeństwo Europy. I nie tylko Ukrainy, ale całej Europy. Dlatego oczywiście ważne jest, aby zrozumieć sytuację i skupić się na potrzebie zmiany reżimu na Białorusi, powrocie Białorusi do rodziny cywilizowanych narodów. Trzeba myśleć także o włączeniu Białorusi do NATO. Bo miejmy nadzieję, że NATO będzie nadal istnieć. Ważne jest włączenie Białorusi do Unii Europejskiej - tu także miejmy nadzieję, że Unia Europejska będzie nadal istnieć - wskazał historyk.

Jurij Felsztinski powiedział, że tzw. strefa buforowa, od Finlandii po Ukrainę, z włączeniem Białorusi, "będzie wiarygodną gwarancją, że Rosja nie będzie w stanie zagrozić Europie lądową wojną". Taka strefa, jak mówi, będzie konieczna przez długi czas, bo Rosja długo się nie zmieni. U władzy pozostają tam siły bezpieczeństwa. Zapewne nadejdzie nowy 1991 rok, ale historyk ostrzega, że będziemy na to czekać długo, jego zdaniem najpewniej nie doczekamy się tego w tym stuleciu.

charter97.org charter97.org

Jak powstała idea książki?

Na konferencji Warszawie historyk mówił o tym, jak narodziła się idea książki. Wskazywał, że pewnego razu na Forum Wolnej Rosji białoruska niezależna dziennikarka Natalia Radzina przedstawiła krótką historię Białorusi. Historyk poczuł się wstrząśnięty, bo, jak mówił, dopiero wtedy zdał sobie sprawę, że całe życie nie miał świadomości, czym jest Białoruś, jaką rolę odgrywa ten kraj. 

Podkreślił, że jego zdaniem ze względu na swoje znaczenie to państwo powinno w przyszłości wejść do Unii Europejskiej i do NATO. Bo Białoruś, jak mówił, jest bramą Rosji do Europy. Może to być brama do handlu. A w gorszych czasach, to są "wrota do ataku". Od tamtej pory Jurij Felsztinski próbował zdobyć wiedzę na temat Białorusi. W tym celu, jak opowiadał na konferencji, udał się do zespołu Swiatłany Cichanouskiej. Jednak ostatecznie, jak mówił, to Natalia Radzina miała możliwość, by poświęcić mu czas i opowiedzieć o Białorusi i  tak powstała książka.

Co mówiła na owym Forum Wolnej Rosji Natalia Radzina? Relacja z tego wydarzenia i opis "krótkiej historii Białorusi dla niewtajemniczonych" jest na portalu. Mówiła o tym, że Rosjanie i Białorusini nie są braćmi, a także o ruchu oporu na Białorusi, o wielowiekowej europejskiej historii, związkach z Wielkim Księstwem Litewskim, rusyfikacji, czystkach Rosji wśród przedstawicieli narodu białoruskiego, polskiego, litewskiego.  I podkreślała, że nie jest tak, jak myślą Rosjanie, iż Białoruś od epoki lodowcowej "marzy o zjednoczeniu z matuszką" Rosją. Tak czytają w propagandowych wydaniach Rosji. Jednak Rosjanie i Białorusini nie są "braćmi".


Karta 97 Charter97.org

Historia Białorusi przez pryzmat biografii

Bohaterka książki Natalia Radzina, redaktor naczelna portalu Karta’97 powiedziała potem portalowi PolskieRadio24.pl, że książka Felsztinskiego to swego rodzaju podręcznik historii białoruskiego ruchu oporu. Opowiada bowiem o walce Białorusinów o wolność, która rozpoczęła się nie dopiero w 2020 roku, a już dużo wcześniej, od objęcia władzy przez dyktatora Łukaszenkę w 1994 roku.

Natalia Radzina mówiła też nam, że jest bardzo wdzięczna Jurijowi Felsztinskiemu za napisanie tej książki. - O Białorusi pisze się niewiele książek. Niewiele osób zna prawdziwą historię naszego kraju. A zwłaszcza brak wiedzy, że Białorusini walczą z reżimem Łukaszenki od ponad trzydziestu lat i kontynuują tę walkę. A świat, jak i sami Białorusini, powinni o tym wiedzieć - wskazała.

Dziennikarka dodała że obecnie na Białorusi podręczniki powtarzają historię ZSRR. I w tym kontekście pojawienie się książki na takie tematy jest bardzo ważne, ponieważ często sami Białorusini czasem nie wiedzą, co działo się w kraju 10, 20 czy 30 lat temu.

- Książka jest unikalna, bo Felsztinski zdecydował, by opowiedzieć o historii Białorusi przez pryzmat mojego życia, bo ja całe życie spędziłam w warunkach dyktatury - wskazała Natalia Radzina.

Dodała, że dla historyków, którzy chcą opisywać rzetelnie historię najnowszą, nie ma miejsca na Białorusi, w większości zostali zmuszeni do opuszczenia kraju po 2020 roku. - Drukowanie książek na Białorusi jest niezwykle trudne. Publikuje się je za granicą. A niebezpiecznie jest nawet przewozić je na Białoruś, to wiąże się z postępowaniem karnym - stwierdziła Radzina. Zaznaczyła, że ważne jest, aby takie książki były nadal publikowane, jeśli nie na Białorusi, to w Polsce, w Litwie, w Ukrainie, w Niemczech, w innych krajach.

- Ważne, by były książki, które przekazują, że Białorusini są narodem europejskim, nie różnią się od Polaków i Litwinów, także walczyl i walczą o swoją wolność. Jestem pewna, że przyszłość Białorusi leży w Unii Europejskiej i NATO. I naszym zadaniem jest wykorzystanie historycznej szansy i odcięcie się od Rosji - mówiła.

"Uznawano, że Białoruś jest w strefie wpływów Rosji"

Dlaczego przez wiele lat nie zwracano uwagi na problemy Białorusi? Radzina od razu mówi, że jest na to odpowiedź: po objęciu władzy przez Łukaszenkę, w milczeniu Białoruś oddano Rosji. - Nikt o tym nie mówił, ale było to dość oczywiste - wskazała. Jak oceniła, kraje europejskie i USA nie chciały rozwijać żadnej strategii wobec Białorusi, nie widziały jej w Europie, właśnie dlatego, że obawiały się konfliktu z Rosją. -  Uważano, że to terytorium pod kontrolą rosyjskiego imperium (…). Uznawano, że Białoruś nie jest warta tego, by z jej powodu konfliktować się z "rosyjskimi carami" - podkreśliła. 

- Na początku był to Borys Jelcyn, potem Władimir Putin. Z wyjątkiem dotyczącym tego, że zazwyczaj okazywano deklaratywne wsparcie opozycji, mówiono, że wspieramy siły demokratyczne i społeczeństwo obywatelskie. Jednak nie rozwijano strategii w kwestii tego, jak odzyskać wolność Białorusi - wskazała. -  I to doprowadziło do katastrofalnych konsekwencji, ponieważ zachodni politycy nie dostrzegli oczywistych rzeczy. Nie widzieli, jak strategicznie ważne jest terytorium Białorusi w warunkach wojny. Nie dostrzegli, że to taki "balkon": Putin zagraża nie tylko Ukrainie, ale także Europie - dodała. Dziennikarka dodała, że Putin z terytorium Białorusi zaatakował Ukrainę. A można sobie tylko wyobrazić, jak wyglądałaby sytuacja, gdyby Białoruś była wolna, gdyby europejscy liderzy  wyrwać ze szponów Putina - dodała.

- W końcu konieczne jest rozumienie, że kwestia wolności i demokracji na Białorusi jest bezpośrednio powiązana z kwestiami bezpieczeństwa europejskiego - mówiła dziennikarka.

Na pytanie, czy gdybyśmy o tym wiedzieli, moglibyśmy coś z tym zrobić, zaradzić temu, odpowiedziała: "Oczywiście, że tak".

Jak mówiła nam Natalia Radzina, obecnie są trzy wersje językowe książki Felsztinskiego. Rosyjska wersja książki została wydana w Niemczech. Wydanie w języku białoruskim zostało wydrukowane w Polsce, a wersja ukraińska ukazała się w Kijowie.  Książka ma też być wydana po angielsku i po polsku. Wydanie ma około 500 stron.

Czytaj także:

Źródło: PolskieRadio24.pl/Agnieszka Kamińska

Polecane

Wróć do strony głównej