Krzysztof Gawkowski o smoleńskim śledztwie
Naczelna Prokuratura Wojskowa przedstawiła wyniki pięcioletniego śledztwa w sprawie katastrofy w Smoleńsku. Zarzuty mają usłyszeć rosyjscy kontrolerzy lotu. Według biegłych polska załoga Tupolewa TU-154 też nie dochowała procedur. – PiS wykorzystuje katastrofę do politycznej wojny z Platformą, a Antonii Macierewicz to odbezpieczony granat – mówił w Polskim Radiu 24 Krzysztof Gawkowski.
2015-03-27, 17:41
Posłuchaj
- Rewelacje prokuratury to nic nowego. Od dawna było jasne, że kontrolerzy lotu nie wykonywali dobrze swoich zadań. Dziwię się za to ekscesom polityków Prawa i Sprawiedliwości, szczególnie Antoniego Macierewicza, który gra na bębnach i harmonii orkiestry smoleńskiej i rozpoczyna tym samym kolejny etap wojny polsko-polskiej – ocenił w Rozmowie Politycznej Krzysztof Gawkowski, sekretarz generalny Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
Śledztwo prokuratury wojskowej trwało pięć lat, ale już wiadomo, że prace potrwają jeszcze przynajmniej do 10 października 2015 roku. – Tyle lat zajęło śledczym ustalenie podstawowych kwestii, takich jak: kto wydawał zgodę, kto oceniał warunki pogodowe, kto nadzorował lot – mówił działacz SLD.
Poseł jest przekonany, że partia Jarosława Kaczyńskiego powinna skoncentrować się budowaniu umiarkowanej postawy wobec smoleńskiej tragedii, zamiast podgrzewać polityczną temperaturę w tej sprawie. – Dopuszczanie do głosu Antoniego Macierewicza na pewno nie pomaga. Przecież on jest odbezpieczonym granatem, który stara się na tej wojnie między Platformą a PiS-em wywoływać kolejne wybuchy.
Zdaniem polityka, ważniejsze dla śledztwa w sprawie katastrofy prezydenckiego samolotu byłoby sprowadzenie wraku maszyny do Polski. – Przypominam sobie słowa Donalda Tuska, który obiecywał sprowadzenie wraku w pól roku. Do dzisiaj to się nie udało. Nie wiem, czy to popchnęłoby śledztwo do przodu, ale wrak powinien być u nas.
Polskie Radio 24/dm