Rzeczniczka rządu o katastrofie smoleńskiej: zginęli przez straszną "bylejakość"
- Zamachu w Smoleńsku nie było, a to co działo się 10 kwietnia 2010 roku było tragiczną katastrofą - podkreślała w Poranku RDC rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa Błońska.
2015-04-08, 10:39
Posłuchaj
Zdaniem posłanki Platformy o tym właśnie świadczą ujawnione we wtorek stenogramy z kokpitu Tu-154M.
Radio RMF FM opublikowało fragmenty najnowszej opinii biegłych, którzy odczytali zapis rejestratora rozmów z kokpitu tupolewa. Wynika z nich między innymi, że do samego końca w kokpicie znajdował się Dowódca Sił Powietrznych gen. Andrzej Błasik. Na pilotów wywierano nacisk, by lądowali w Smoleńsku mimo fatalnych warunków atmosferycznych. Kilkakrotnie słychać też apele o ciszę w kabinie pilotów.
Rzeczniczka określiła oskarżanie kogoś o zamach jako "obrzydliwą głupotę niszczącą nasze społeczeństwo". Według niej opublikowane ostatnio materiały ze śledztwa Wojskowej Prokuratury potwierdzają najgorsze obawy. Pokazują bowiem, że bałagan w samolocie był jeszcze większy niż się spodziewano, a jego pasażerowie zginęli, bo nie stosowano podstawowych procedur, a więc "przez straszną bylejakość".
Posłanka zastrzegła, że stenogramy nie są do końca opracowane i nie można ich jeszcze traktować jako źródła informacji.
REKLAMA
Katastrofa smoleńska
10 kwietnia 2010 roku o godz. 8.41 pod Smoleńskiem rozbił się samolot Tu-154M, którym polska delegacja państwowa leciała do Katynia na uroczystości upamiętniające 70. rocznicę mordu NKWD na polskich oficerach. W katastrofie zginęło 96 osób, w tym prezydent RP Lech Kaczyński i jego małżonka Maria. Wraz z parą prezydencką śmierć ponieśli również ministrowie, parlamentarzyści, szefowie centralnych urzędów państwowych, dowódcy wszystkich rodzajów sił zbrojnych, a także oficerowie Biura Ochrony Rządu i członkowie załogi tupolewa.
Zobacz specjalny serwis poświęcony katastrofie smoleńskiej >>>
IAR,RDC,kh
REKLAMA