Klęska arabskiej wiosny
– Arabska wiosna zdestabilizowała cały świat arabski – oceniał dr Jan Bury. Ekspert z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego mówił w Polskim Radiu 24 o konsekwencjach przebudzenia narodów Bliskiego Wschodu. – Cenę za rewolucję zapłacili przede wszystkim zwykli ludzie – wskazywał arabista.
2015-06-04, 10:36
Posłuchaj
Część krajów arabskich – Syria, Irak czy Libia – pogrążona jest w wojnie domowej. Niepokojące sygnały dochodzą również z Tunezji, gdzie w marcu doszło do zamachu w Muzeum Bardo, w którym zginęło ponad 20 osób. Destabilizacja grozi także Egiptowi.
Jak tłumaczył w Polskim Radiu 24 dr Jan Bury, niepokój w regionie został wywołany w dużej mierze przez rewolucję w świecie arabskim z lat 2010-2011. Ekspert dodał, że największą cenę za arabską wiosnę zapłacili zwykli ludzie.
– Przed 2011 rokiem krajami arabskimi rządzili despoci. Jednak, panował tam wówczas względny spokój i nie dochodziło do aktów przemocy. Zjawiskiem marginalnym był także terroryzm, który obecnie rozlewa się nie tylko na region, ale i poza niego. Przykładem tego są bojówkarze Państwa Islamskiego rekrutowani na Zachodzie – zauważył arabista.
Zagrożony Egipt?
Nad byłym prezydentem Egiptu ciąży widmo kary śmierci. Mohammed Mursi oskarżany jest o zdradę stanu. Najwyższa kara wobec niego została wymierzona już w połowie maja, ale wyrok musiał zostać jeszcze zaopiniowany przez wielkiego muftiego Egiptu, najwyższego dostojnika muzułmańskiego w państwie. Ostateczne orzeczenie ws. Mursiego ma zostać wydane 16 czerwca.
W ocenie dra Burego, podtrzymanie wyroku mogłoby mieć bardzo negatywne skutki nie tylko dla Egiptu, ale całego Bliskiego Wschodu. – Władze mogą się obawiać konsekwencji skazania Mursiego na karę śmierci. To mogłoby bowiem doprowadzić do wybuchu wojny domowej. W kontekście sytuacji w sąsiednich krajach – Libii, Jemenie czy Syrii – pogłębiłoby to kryzys w świecie arabskim – komentował.
Gość Polskiego Radia 24 zauważył, że Egipt zmierza w kierunku powrotu do systemu władzy sprzed 2011 roku. – Skazany na karę śmierci może zostać prezydent kraju wybrany w demokratycznych wyborach. Warto przypomnieć, że obaliło go niedemokratyczne wojsko. To pokazuje, że w Egipcie wracają rządy despotów. Grup, które nie przestrzegają prawa i mają za nic demokratyczne wartości – podsumował ekspert.
Więcej w całości rozmowy z drem Janem Burym.
Polskie Radio 24/mp