Trzęsienie ziemi w rządzie
Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz, minister sportu Andrzej Biernat i minister skarbu Włodzimierz Karpiński złożyli dymisje. Radosław Sikorski ustąpił z funkcji marszałka Sejmu. Z funkcji szefa doradców premiera odchodzi też Jacek Rostowski. Dymisje zostały przyjęte przez Ewę Kopacz. W Polskim Radiu 24 eksperci komentowali zmiany w rządzie.
2015-06-10, 19:25
Posłuchaj
Gośćmi Polskiego Radia 24 byli: Andrzej Pomarański z Polskiego Stowarzyszenia Public Relations, Leszek Jażdżewski, redaktor naczelny Liberte!, dr Karol Kostrzębski, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego oraz Michał Kolanko, publicysta portalu 300polityka, prof. Aleksander Smolar z Fundacji Batorego i prof. Kazimierz Kik, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.
– W kontekście przegranych wyborów prezydenckiej oraz zbliżającej się kampanii parlamentarnej mogliśmy spodziewać się takich posunięć w Platformie Obywatelskiej. Pani premier chciała pokazać się jako silny lider partyjny. Może to być korzystnie odebrane przez wyborców – stwierdził Andrzej Pomarański.
Przeciwnego zdania był Leszek Jażdżewski. Uznał decyzję Ewy Kopacz za złą. Jego zdaniem pani premier podjęła ją pod wpływem tzw. afery wyciekowej, którą wywołał warszawski biznesmen publikując w internecie akta w sprawie tzw. afery podsłuchowej.
– To Stonoga zmienił marszałka, ministrów i czekamy na jego kolejne decyzje. Pani premier nie stać na to, żeby ustąpić z funkcji premiera - w związku z tym zmienia kilku ministrów, którzy z tą aferą nie mają wiele wspólnego. Kopacz próbuje naśladować Tuska, tylko robi to w sposób nieudolny – powiedział gość Polskiego Radia.
W podobnym tonie wypowiadał się dr Karol Kostrzębski. Ocenił, że zmiany w rządzie to nie strategia polityczna, a działania wyraźnie reaktywne.
– To chaotyczne ruchy mające na celu odpowiedź na dynamicznie zmieniającą się rzeczywistość. Jest to jednak reakcja kiepska. To opóźnione strzały Aurory. Nie widać w tym głębszego sensu. Jeśli Platforma Obywatelska nadal będzie zachowywała się tak jak dziś, nie wróżę jej sukcesów – przewidywał politolog.
Prof. Kazimierz Kik podkreślał, że decyzja o dymisji ministrów zamieszanych w aferę podsłuchową była zbyt późna, a Platforma Obywatelka stoi nad polityczną przepaścią.
– To kapitulacja. Gdyby takie działanie nastąpiło bezpośrednio po tym, jak afera podsłuchowa wyszła na jaw, to byłaby to męska decyzja. Nastąpiły jednak próby schowania tego pod dywan. Teraz Ewa Kopacz próbuje wyeliminować wszystkich związanych z tą aferą i zrekonstruować rząd. To kolejna odsłona sypania się Platformy Obywatelskiej – mówił w Polskim Radiu 24 profesor.
Natomaist politolg i autor książki "Moment Krytyczny" Roman Mańka stwierdził, że doszło do dekompozycji istniejącego systemu politycznego. Ocenił, że obecna sytuacja na polskiej scenie politycznej jest związana z likwidacją Wojskowych Służb Informacyjnych.
– Mimo istniejących patologii i nadużyć, likwidacja WSI była błędem. Dopóki te patologie znajdowały się w kanale instytucjonalnym, można było je kontrolować. Po likwidacji wszystko się rozpierzchło i stworzyło rozmaite konkurujące ze sobą środowiska – mówił publicysta.
Zdaniem gościa Polskiego Radia 24 na dymisjach ministrów w rządzie Ewy Kopacz najbardziej skorzystają osoby walczące o władze w Platformie.
– W partii rządzącej już od dłuższego czasu trwa walka o wpływy między różnymi grupami interesu. Platforma została wepchnięta w stan głębokiej defensywy i nie jest zdolna do kreowania działań ofensywnych – powiedział Roman Mańka.
Z gośćmi Polskiego Radia 24 rozmawiał Jakub Kukla i Grzegorz Frątczak.
Polskie Radio 24/dds/gm