Kolejna "kolorowa rewolucja"? Masowe protesty na ulicach Erywania
W Erywaniu policja nie może poradzić sobie z demonstrantami. Protestujący od ponad tygodnia Armeńczycy nie chcą rozejść się do domów. Tysiące ludzi demonstruje przeciwko podwyżkom cen energii elektrycznej. Jednak część politologów twierdzi, że socjalne hasła, to tylko przykrywka dla początku "kolorowej rewolucji".
2015-06-29, 22:14
Posłuchaj
Gdy rząd ogłosił plan podwyżek cen energii elektrycznej, Armeńczycy wyszli na ulice. Policja tylko raz zdecydowała się na ostrą interwencje, rozpędzając tłum przy pomocy armatek wodnych. Prezydent Sierż Sarkisjan obiecał, że jeśli nie uda się cofnąć decyzji o podwyżkach, to rząd wprowadzi dopłaty dla najuboższych, ale i to nie pomogło. Ludzie wciąż pozostają na centralnych ulicach Erywania.
Funkcjonariusze próbowali rozebrać wzniesione z koszy na śmieci barykady, ale demonstranci nie pozwolili. Od kilku dni protestujących wspiera część deputowanych, artyści i intelektualiści. W opinii, niektórych rosyjskich polityków w Armenii może dojść do próby zorganizowania przewrotu. Senator Igor Morozow porównał nawet wydarzenia w Erywaniu do początkowej fazy kijowskiego Majdanu.
IAR/aj
REKLAMA