NIK skrytykowała politykę prorodzinną. Minister przedstawił raport
- Polityka prorodzinna prowadzona przez rząd jest skoordynowana i spójna, działania z jej zakresu podejmuje nie tylko resort pracy, ale także ministerstwo finansów i edukacji - podkreślił szef resortu pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz.
2015-07-16, 16:53
Posłuchaj
Minister pracy i polityki społecznej przedstawił w czwartek raport "Nowa polityka prorodzinna w Polsce 2011-2015", omówił zmiany, jakie zaszły w tej sferze w ciągu ostatnich lat. Stanowisko Władysława Kosiniaka-Kamysza było jednocześnie odpowiedzią na poniedziałkowy raport Najwyższej Izby Kontroli, która uważa, że państwo nie wypracowało całościowej i długofalowej polityki rodzinnej, koncentrując działania na doraźnie wprowadzanych rozwiązaniach, bez koordynacji.
- Prezentujemy nie publicystykę, nie zbiór - czasem nie do końca precyzyjnych i oddających rzeczywistość - ocen, ale raport dokonań z ostatnich czterech lat, nowej polityki prorodzinnej, którą realizujemy w różnych miejscach, zaczynając od urodzenia, wychowania dzieci, poprzez edukację i kończąc na polityce senioralnej. To jest zupełnie nowa jakość. Całościowa polityka wobec rodziny - podkreślił szef resortu pracy. Jak dodał, nie były to działania przypadkowe. - Cały system budowano krok po kroku - zaznaczył.
Minister przypomniał, że wydłużono urlopy macierzyńskie do 52 tygodni, z czego skorzystało do tej pory 630 tys. rodzin. Wskazał, że z urlopów ojcowskich korzysta coraz więcej osób, w 2014 roku było to 129 tys. ojców. Podał, że w 2011 roku, gdy obejmował urząd, w kraju było ok. 570 placówek opieki nad małym dzieckiem, a dziś resort szacuje ich liczbę na ok. 2,9 tys.
Zwrócił uwagę, że świadczenia rodzinne są powszechne, tzn. nie tylko dla osób odprowadzających składki ubezpieczeniowe, ale także do bezrobotnych, studentów czy rolników. Dodał, że wsparcie dla rodzin wielodzietnych, w postaci Karty Dużej Rodziny przynosi efekty - do tej pory wydano 1,2 mln kart. Według ministra, jeśli rodzina korzysta ze zniżek gwarantowanych kartą rządową i np. ma jeszcze kartę samorządową to może miesięcznie zaoszczędzić ok. 450 zł. Kosiniak-Kamysz przypomniał też, że rząd wprowadził ulgi podatkowe dla rodzin oraz bezpłatne podręczniki.
Podczas konferencji prasowej podano, że w 2013 roku rząd na politykę prorodzinną wydał 2,38 proc., czyli 39 mld zł. Danych za 2014 rok jeszcze nie ma.
- Czas rządu PSL i PO to czas rodziny. Rok rodziny się nie skończył w 2013, to musi być dekada rodziny, to muszą być zmiany, które na trwałe wchodzą do porządku prawnego. I muszą być skutecznie kontynuowane. Nie ma fragmentarycznego działania, nie ma działania oderwanego od potrzeb. Są działania spójne, zaplanowane na wiele lat. Działanie, które ma przynieść efekty w postaci wzrostu dzietności i lepszej jakości życia polskich rodzin - powiedział szef MSPiP.
NIK: polityczne propozycje nie polepszają sytuacji
W swoim raporcie Najwyższa Izba Kontroli uznała, że rozwiązania proponowane przez kolejne rządy - m.in. becikowe, ulgi podatkowe na dzieci, roczny urlop macierzyński - mają charakter doraźnych akcji i nie poprawiają sytuacji w znaczący sposób.
W raporcie wskazano też, że rozwiązania prorodzinne poszczególne resorty wprowadzają we własnym zakresie, ale żaden z ministrów nie jest odpowiedzialny za ich koordynowanie. W ocenie NIK minister pracy i polityki społecznej mógłby posiadać uprawnienia pełnomocnika rządu, które pozwalałyby mu na koordynowanie oraz monitorowanie działań innych resortów na rzecz polityki rodzinnej oraz ocenę jej skuteczności.
Rocznie na politykę prorodzinną Polska przeznacza ok. 2 proc. PKB, ale - zdaniem Izby - nie przekłada się to w zauważalny sposób ani na wzrost liczby urodzeń, ani na rozwój rodzin. Wskaźnik dzietności drgnął nieznacznie w 2014 roku, co mogło być efektem wprowadzonego rocznego płatnego urlopu rodzicielskiego oraz zmian w systemie podatkowym. Tendencja okazała się jednak krótkotrwała - do końca kwietnia 2015 roku urodziło się o ponad 1 tys. dzieci mniej niż w tym samym okresie ubiegłego roku.
PAP, IAR, kk
REKLAMA