Ekstremalny triathlon polskiego sportowca

700 km na rowerze, 6 tys. km w canoe i 80 km marszobiegu. 37-letni polski podróżnik Marcin Gienieczko zaliczył niebywały triathlon w Ameryce Południowej. W sumie przebył niemal 7 tys. km w ciągu czterech miesięcy. O swoim wyczynie opowiedział w Magazynie Sportowym Polskiego Radia 24.

2015-09-12, 22:06

Ekstremalny triathlon polskiego sportowca
Marcin Gienieczko, podróżnik specjalizujący się w sportach extremalnych.Foto: facebook.com/GienieczkoMarcin

Posłuchaj

12.09.15 Maciej Gienieczko: „Oprócz mojej ostatniej wyprawy konno przejechałem Mongolię, przeszedłem Pireneje i kierowałem wyprawą na Mount Everest (...)"
+
Dodaj do playlisty

Jego wyprawa rozpoczęła się w niedzielę 17 maja 2015 r. o godz. 12 na plaży Cerro La Virgen nad Pacyfikiem, a zakończyła się 4 września tuż przed godz. 22. Najtrudniejszym etapem było przepłynięcie całego systemu rzecznego Amazonki.

Na trasie triathlonu musiał stawić czoła insektom wciskającym się do oczu i uszu, wężom w namiocie i morderczemu wysiłkowi. Całe przedsięwzięcie wraz z przygotowaniami, polegające na pokonaniu Amazonii na rowerze, w canoe i biegiem, trwało w sumie 3 lata i pracowało przy nim 80 osób.

– Była to niezwykle ekstremalna wyprawa. Poruszałem się w regionie niezwykle niebezpiecznym. Moim canoe przepływałem przez rzekę Ene, w której rejonie odbywa się największy handel kokainą na świecie. Do tego jest to rzeka górska. To wszystko wymagało odpowiedniego przygotowania i logistyki – powiedział Marcin Gienieczko.

O niebezpieczeństwach i najtrudniejszych momentach swojej wyprawy Marcin Gienieczko opowiedział w rozmowie z Henrykiem Urbasiem.

W Magazynie sportowym także rozmowa z Adamem Krzesińskim, Sekretarzem Generalnym Polskiego Związku Olimpijskiego, który scharakteryzował przygotowania polskich sportowców, jak i samego Polskiego Związku Lekkiej Atletyki do przyszłorocznych igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro.

Nie zabrakło również przeglądu najważniejszych informacji sportowych dnia.

Gospodarzem audycji był Cezary Gurjew.

PR24/db/wj

Polecane

Wróć do strony głównej