Stanisław Car. "Jego Interpretatorskoje Wieliczestwo"

– Wyrasta z naszych rozważań demoniczna postać totalnego gwałciciela litery prawa, stuprocentowego makiawelisty. Są w myśleniu Stanisława Cara granice, których on, jako prawnik, nie przekroczył – wyjaśniał dr Władysław Kulesza na antenie Polskiego Radia.

2024-04-26, 05:40

Stanisław Car. "Jego Interpretatorskoje Wieliczestwo"
Stanisław Car, Stanisław jako minister sprawiedliwości. Foto: NAC

26 kwietnia 1882 roku urodził się Stanisław Car, prawnik i polityk sanacyjny, minister sprawiedliwości i marszałek Sejmu, który przeszedł do historii jako autor przychylnych obozowi piłsudczykowskiemu interpretacji prawa graniczących z manipulacją.

Prawnik Piłsudskiego

Pod koniec I wojny światowej Stanisław Car związał się ze środowiskiem Józefa Piłsudskiego. Nic dziwnego, że w 1918 roku został szefem Kancelarii Naczelnika Państwa. Po 1922 roku powrócił do praktyki adwokackiej, a następnie został prokuratorem Sądu Najwyższego.

Posłuchaj

Audycja Elizy Bojarskiej z cyklu "Z dziejów parlamentaryzmu" poświęcona postaci Stanisława Cara. (PR, 4.06.1995) 29:21
+
Dodaj do playlisty

 Po zamachu majowym wszedł w skład najbliższego otoczenia Józefa Piłsudskiego  mówił dr Władysław Kulesza w audycji Elizy Bojarskiej z cyklu "Z dziejów parlamentaryzmu".  Kluczowe decyzje w rozgrywce z parlamentem były tworzone przy współudziale Stanisława Cara, a nawet powiedzmy sobie dobitnie, był ich autorem. Chodziło o tak zwane precedensy konstytucyjne (…). W przypadku Stanisława Cara mieliśmy do czynienia z działaniem, które polegało na tym, ażeby, powołując się na precedensy, naruszać literę prawa w sposób korzystny dla obozu rządzącego.

"Jego interpretarskoje Wieliczestwo"

W materii interpretowania konstytucji na swoją korzyść Car osiągnął mistrzostwo. Za tę działalność do polityka przylgnął niepochlebny i ironiczny przydomek "Jego interpretarskoje Wieliczestwo".

REKLAMA

Znajomość prawa zapewniała mu fotel szefa Ministerstwa Sprawiedliwości w kolejnych sanacyjnych gabinetach. Szerokie uprawnienia wykorzystał do przeprowadzenia czystki w sądownictwie, której ofiarą padli sędziowie związani z narodową demokracją. Opozycja wystosowała wobec niego wotum nieufności, wniosek nie uzyskał jednak wystarczającej liczby głosów.

Przestrzegać litery prawa

– Wyrasta z naszych rozważań demoniczna postać totalnego gwałciciela litery prawa, stuprocentowego makiawelisty. Są w myśleniu Stanisława Cara granice, których on, jako prawnik, nie przekraczał – wyjaśniał historyk.

Taką nieprzekraczalną granicą była sprawa brzeska, czyli nielegalne uwięzienie przywódców opozycji. Po tym wydarzeniu Car nie objął już fotela ministra sprawiedliwości.

Z polityki, a tym bardziej z poparcia dla sanacji, nie zrezygnował. Właśnie wtedy Stanisław Car doprowadził do swojej największej manipulacji prawem. Był współautorem projektu konstytucji kwietniowej i – razem z Kazimierzem Świtalskim, który sprawował wówczas rolę marszałka Sejmu – doprowadził do jej uchwalenia pod nieobecność posłów opozycji. 

REKLAMA

Po śmierci Piłsudskiego Stanisław Car związał się ze stronnictwem Walerego Sławka. Był marszałkiem Sejmu od 1935 roku aż do śmierci, 18 czerwca 1938.  Próbował w tych nowych realiach po śmierci Marszałka przestrzegać litery prawa  konstatował dr Władysław Kulesza.

bm

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej