Ameryka w burzy wyborów
- Wyborcy mówią elitom „dziękujemy bardzo, nie potrzebujemy byście nam mówili kogo mamy wybierać” – stwierdził amerykanista, prof. Zbigniew Lewicki. Gość programu Kawa Dyplomatyczna odniósł się w ten sposób do trwającej w Stanach Zjednoczonych kampanii prezydenckiej.
2016-08-09, 21:00
Posłuchaj
Choć za początek kampanii wyborczej w Stanach Zjednoczonych można było uznać prawybory, to jej początek usankcjonowały niedawne konwencje partii Demokratycznej i Republikańskiej.
- Pomysł prawyborów został doprowadzony do konsekwentnego końca. Wyborcy danej partii wybierają osobę której chcą nie patrząc na to, co myślą o niej elity – podkreślił prof. Zbigniew Lewicki. – To zdarzyło się w Partii Republikańskiej i prawie w Partii Demokratycznej gdy Bernie Sanders był bardzo bliski zwycięstwa – wyjaśnił.
- W obydwu partiach mamy do czynienia z tym, że wyborcy mówią elitom „dziękujemy bardzo, nie potrzebujemy byście nam mówili co mamy robić, kogo mamy wybierać, sami to zrobimy lepiej” – zaznaczył. Dodał, że efekt takiej polityki nie będzie „dobry dla świata”, ponieważ świat potrzebuje doświadczonych polityków.
Prof. Lewicki zwrócił także uwagę, że sygnałem tego trendu było zwycięstwo Baracka Obamy. - To, że Obama pokonał panią Clinton w prawyborach 8 lat temu też było buntem wyborców przeciwko elitom – podkreślił. – Obama to prezydent bez żadnego doświadczenia, wybrany na takiej czy innej fali, ale wybrany przez ludzi. To też chyba teraz czeka Amerykę – zaznaczył gość.
Prof. Lewicki odniósł się także do ewentualnej prezydentury Donalda Trumpa. - Prezydentura Trumpa będzie nieprzewidywalna, a dla naszego rejonu geograficznego wręcz groźna, ponieważ bezpieczeństwo Polski czy innych części tego świata będzie zagrożone – podsumował.
Więcej w całej rozmowie.
Gospodarzem audycji był Grzegorz Dziemidowicz.
Polskie Radio 24/pr