Premier: bądźmy razem na pogrzebie "Inki" i "Zagończyka"

Premier Beata Szydło zaprasza na uroczystości pogrzebowe Danuty Siedzikówny "Inki" i Feliksa Selmanowicza "Zagończyka". - Inka miała pozostać bezimienna (...) Bardzo dziękuję tym wszystkim, którzy mimo przeciwności, dążyli do prawdy - powiedziała premier.

2016-08-27, 17:00

Premier: bądźmy razem na pogrzebie "Inki" i "Zagończyka"

Posłuchaj

Premier Beata Szydło: Inka została bezimienna (IAR)
+
Dodaj do playlisty

Bohaterowie podziemia antykomunistycznego spoczną jutro na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku. Wcześniej w Bazylice konkatedralnej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny odprawiona zostanie msza.

W uroczystościach wezmą udział między innymi przedstawiciele najwyższych władz państwowych na czele z prezydentem Andrzejem Dudą i premier Beatą Szydło.

Szefowa rządu w zamieszczonym w sieci klipie pt. "Jesteśmy Im to winni" nawiązała do ostatniego więziennego grypsu Danuty Siedzikówny i słów "Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba".

- Inka miała pozostać bezimienna. Świat miał nie znać historii dziewczyny, która zawsze, w każdej sytuacji wiedziała, że powinniśmy zachować się jak trzeba. Jednak pamięci o niej nie udało się zabić. Bardzo dziękuję tym wszystkim, którzy mimo przeciwności, dążyli do prawdy - powiedziała premier.

REKLAMA

Beata Szydło zwróciła uwagę, że przechowanie pamięci o żołnierzach wyklętych to efekt licznych działań oddolnych, często inicjowanych przez młode pokolenie. Szefowa rządu podkreśliła, że czuje dumę z młodzieży, która kultywuje pamięć o żołnierzach niezłomnych. - To dzięki Wam, po 70 latach od śmierci śp. Danuta Siedzikówna i Feliks Selmanowicz mają wreszcie godny pogrzeb. Bądźmy tam razem, jesteśmy im to winni - mówiła premier.

Danuta Siedzikówna była niespełna 18-letnią sanitariuszką ze szwadronu Zdzisława Badochy "Żelaznego" i Olgierda Christy "Leszka" w 5. Wileńskiej Brygadzie Armii Krajowej. Wykonywała również zadania łączniczki i zwiadowcy.

Natomiast Feliks Selmanowicz "Zagończyk" był u Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki" dowódcą patrolu dywersyjnego i oficerem odpowiedzialnym za aprowizację i sprawy organizacyjne. "Zagończyk" i "Inka" zostali rozstrzelani przez komunistów 28 sierpnia 1946 roku.

IAR/agkm

REKLAMA

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej