Nie żyje Andrzej Gmitruk. Szpilka i Sulęcki wstrząśnięci tragiczną śmiercią legendarnego trenera. "Nie żyje mój bokserski tata"
"Nie wiem czemu się tak dzieje, że tacy ludzie odchodzą. Jest mi bardzo przykro i nie wiem co powiedzieć" - napisał Artur Szpilka, po tym jak dowiedział się, że Andrzej Gmitruk, legendarny trener boksu zginął tragicznie.
2018-11-20, 13:00
Informacja o tragicznej śmierci Andrzeja Gmitruka pojawiła się we wtorek rano. Jak przekazał w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl przedstawiciel Ochotniczej Straży Pożarnej z Długiej Kościelnej, strażacy na miejscu zdarzenia pojawili się we wtorek koło 4 nad ranem. Na miejscu stwierdzili zgon 67. letniego trenera. Według informacji przedstawiciela OSP przyczyną śmierci Andrzeja Gmitruka mogło być zaczadzenie.
Straż została wezwana w związku z pożarem na tarasie domu jednorodzinnego, w którym mieszkał trener. Spaleniu uległ jednak jedynie stolik ustawiony na tarasie. Jak przekazuje aspirant Marcin Zagórski, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Mińsku Mazowieckim, przyczyna śmierci Andrzeja Gmitruka w najbliższych dniach zostanie wyjaśniona przez prokuraturę, która zajęła się sprawą.
Zaledwie 10 dni temu Gmitruk był w narożniku Szpilki w wygranej walce z Mariuszem Wachem w kategorii ciężkiej na gali w Gliwicach. Wcześniej był szkoleniowcem takich sław polskiego pięściarstwa, jak Gołota i Adamek.
"Nie wiem czemu się tak dzieje, że tacy ludzie odchodzą. Jest mi bardzo przykro i nie wiem co powiedzieć... Ale dziś w nocy odszedł jeden z największych kozaków, jakich znałem Andrzej Gmitruk. Trener i wspaniały człowiek" - napisał na Twitterze Szpilka.
Ostatnio współpracował także m.in. z Maciejem Sulęckim i Izu Ugonohem, a wcześniej przez jakiś czas pomagał w karierze Mateusza Masternaka i Ewy Piątkowskiej. "Nie żyje Trener Andrzej Gmitruk mój bokserski tata... Dramat. Spoczywaj w pokoju Mistrzu" - napsiał Maciej Sulęcki.
REKLAMA
W roli selekcjonera Gmitruk pracował z olimpijskimi reprezentantami Polski i Norwegii. Biało-czerwonych prowadził m.in. w igrzyskach olimpijskich w Seulu (1988 r.), gdzie Gołota zdobył brązowy medal w wadze 91 kg, podobnie jak Jan Dydak (67 kg), Henryk Petrich (81 kg) i Janusz Zarenkiewicz (+91 kg).
Gmitruk święcił też sukcesy z Adamkiem - doprowadził go do zawodowego mistrzostwa świata w wagach półciężkiej i junior ciężkiej.
Przez jakiś czas był jednocześnie szkoleniowcem i promotorem-menedżerem w Panix Europe, potem z innymi promotorami organizował gale bokserskie, był cenionym ekspertem i komentatorem telewizyjnym. Najdłużej, bo ponad 40 lat, pracował jako trener.
"Jako zawodnik zacząłem późno przygodę z boksem i trwała ona krótko. Ale pamiętam jeden z turniejów tzw. Pierwszego Kroku, kiedy pokonałem przed czasem aż trzech rywali, a na widowni był Jerzy Kulej (dwukrotny mistrz olimpijski - przyp. red.)" - wspominał w jednym z wywiadów.
Jako zawodnik Gmitruk boksował krótko w warszawskiej Polonii, szybko zajął się pracą trenerską. Prowadził m.in. Legię Warszawa, która seryjnie zdobywała tytuły mistrza Polski.
ah, PolskieRadio24.pl, PAP, IAR, TT
REKLAMA