Akcja ratunkowa na Nanga Parbat: biurokracja, pieniądze czy pogoda wstrzymały akcję? Drony i ekipa Txikona wciąż w gotowości

Kolejny dzień poszukiwań zaginionych na Nanga Parbat (8126 m) himalaistów - Włocha Daniele Nardiego i Brytyjczyka Toma Ballarda, z którymi po raz ostatni kontaktowano się 24 lutego, nie przyniósł rezultatów. W piątek do akcji mieli włączyć się wspinacze, którzy działają na K2, niestety ich planów nie udało się zrealizować.  

2019-03-01, 15:30

Akcja ratunkowa na Nanga Parbat: biurokracja, pieniądze czy pogoda wstrzymały akcję? Drony i ekipa Txikona wciąż w gotowości
Na zdjęciu Daniele Nardi (czerwona kurtka) i Tom Ballard oraz zdjęcie śmigłowca w bazie pod Nanga Parbat . Foto: Facebook/DanieleNardi

Posłuchaj

Włodzimierz Kierus, który był uczestnikiem m.in. wyprawy na Nanga Parbat w 2013 roku, uważa, że himalaiści najprawdopodobniej już nie żyją (IAR)
+
Dodaj do playlisty

Powiązany Artykuł

Wielicki Bielecki 1200 F.jpg
Krzysztof Wielicki 30 lat temu na Lhotse dokonał niemożliwego. "Adam Bielecki nie mógłby tego powtórzyć"

Po raz ostatni z Nardim i Ballardem współpracownicy mieli kontakt 24 lutego, gdy wspinacze byli na wysokości 6300 metrów na Żebrze Mummery'ego. Akcja ratowniczo-poszukiwawcza ruszyła 28 lutego. Ze Skardu wyruszyły dwa helikoptery, na pokładzie maszyn Armii Pakistańskiej (Pakistan Army Aviation) byli Ali Sadpara, który, w 2016 roku wspólnie z Simone Moro i Alexem Txiconem, zdobył Nanga Parbat. Było to pierwsze w historii zimowe wejście na ten szczyt. W akcji oprócz Sadpary brali też udział inni pakistańscy wspinacze: Imtiaz Hussain i Dilawar Hussain.

Ze względu na złe warunku atmosferyczne pierwsze rozpoznanie nie przyniosło żadnych rezultatów, śmigłowce musiały zawrócić do Skardu.

Po kilku godzinach podjęta została druga próba rekonesansu. Biorący w niej udział himalaiści, na wysokości około 6000 metrów, zauważyli namiot (bądź płachtę) przykryty śniegiem oraz ślady lawiny.

REKLAMA

Podczas lotu wykonano dokładne zdjęcia terenu, które następnie będą wnikliwie analizowane. Może okazać się, że sprzęt wcale nie należał do włosko-brytyjskiego zespołu.

Zdjęcie z lotu rozpoznawczego na Nanga Parbat Zdjęcie z lotu rozpoznawczego na Nanga Parbat

W czwartek wieczorem "Mountain Pakistan News" - powołując się na informacje podane na oficjalnym profilu Daniele Nardiego na Facebooku - poinformowało, że w piątek do bazy pod K2 mają polecieć dwa helikoptery, które zabiorą stamtąd czterech uczestników wyprawy kierowanej przez Wasilija Piwcowa. Rosyjsko-kazachsko-kirgiski zespół zgłosił chęć włączenia się w akcję.

W piątek rano ekipa Piwcowa zdecydowała jednak, że pozostanie w bazie (zagrożenie lawinowe na Nanga Parbat), za to pod Nangę wyruszyć miał drugi zespół (cztery osoby w tym lekarz), który działa na K2 - dowodzony przez Alexa Txikona, zimowego zdobywcę Nangi z 2016 roku. Oprócz Txikona w ekipie mieli się znaleźć Felix Criado, Jousep Sanchis i Ignacio de Zuloaga. Jak poinformowano, Bask chce wykorzystać w akcji ratunkowo-poszukiwawczej trzy drony przystosowane do pracy na dużych wysokościach. 

Plany te potwierdziła też ekipa rosyjsko-kazachsko-kirgiska.

REKLAMA

Wszystkie piątkowe założenia zweryfikowała pogoda, ale nie była to jedyna przyczyna tego, że akcja dzisiaj nie ruszyła. Na oficjalnym profilu Daniele Nardiego poinformowano, że agencja zarządzająca lotami śmigłowców wymagała zaliczki. Rodzina Włocha od razu przekazała niezbędne środki, jednak biurokracja uniemożliwiła uruchomienie maszyn i lot po ekipę Txikona do bazy pod K2 nie był możliwy. 

Do akcji wkroczył ambasador Włoch w Pakistanie, Stefano Pontecorvo, który od samego początku jest zaangażowany w akcję ratunkową - to on jako pierwszy poinformował o początku działań na Nanga Parbat - jednak w międzyczasie pogorszyły się jeszcze bardziej warunki atmosferyczne i cała akcja została przełożona na jutro. 

Informacje podane na stronie Nardiego skrytykował Karim Shah Nizari pakistański wspinacz, który pokreślił, że Armia Pakistanu robi wszystko, aby "ratować ludzkie życie mimo napiętej sytuacji w kraju". W Pakistanie większość lotów jest zawieszonych z powodu konfliktu na linii Pakistan - Indie i eskalacji problemów związanych z walką o Kaszmir. 

REKLAMA

Do sytuacji dotyczącej zaliczki i biurokracji odniósł się też Asghar Ali Porik, szef agencji Jasmine Tours Pakistan, która organizuje wyprawy w tym rejonie.

Jednocześnie w piątek Ali Sadpara oraz jego dwóch pakistańskich kolegów - Imtiaz Hussain i Dilawar Hussain - wyszli z bazy pod Nangą i dotarli do obozu pierwszego (C1). Himalaiści musieli jednak zawrócić.  

Jak poinformowano wsparcia akcji poszukiwawczo-ratowniczej udziela także Elisabeth Revol, która w ubiegłym roku zdobyła Nanga Parbat wraz z Tomaszem Mackiewiczem. 

REKLAMA

W styczniu 2018 roku zespół Mackiewicz - Revol także potrzebowali pomocy. Na Nangę ruszyli wówczas uczestnicy ekspedycji, która atakowała K2 - ekipa ratunkowa składająca się z himalaistów - Adama Bieleckiego, Denisa Urubko, Piotra Tomali i Jarosława Botora uratowali partnerkę "Czapkinsa" - Elizabeth Revol. Mackiewicz niestety na zawsze pozostał na górze.

Poszukiwany Daniele Nardi nie jest pierwszy raz na Nanga Parbat. Na ośmiotysięczniku działał już wcześniej cztery razy, między innymi z Elisabeth Revol. 

Powiązany Artykuł

nanga bielecki czech 1200 F
Nanga Parbat pokonała Bieleckiego i Czecha. "Dostaliśmy lekcję pokory"

Przed wyprawą Daniele Nardi był pytany o to, czy Nanga stała się dla niego obsesją? - Nie, i mówię to szczerze. Raczej myślę o nowej drodze na Żebrze Mummery’ego. To moje wielkie marzenie, ale to nie jest obsesja. To raczej miłość do idei, a jeszcze bardziej do stylu rozumienia gór i życia - wyjaśniał 42-letni wspinacz.

Tegoroczny wspinaczkowy partner Nardiego, Tom Ballard głównie wspinał się w Alpach. W ciągu jednego zimowego sezonu zdobył słynne północne, alpejskie ściany - Matterhorn, Eiger, Grandes Jorasses i Petit Dru.

REKLAMA

Tom jest synem brytyjskiej alpinistki Alison Hargreaves, która jako pierwsza Brytyjka przeszła północną ścianę Eigeru (1988). W 1995 zdobyła trzy ośmiotysięczniki: Mount Everest, Kanczendzongę i K2. Na Everest wspięła się bez wspomagania tlenem z butli, była pierwszą kobietą na świecie, która tego dokonała. Trzy miesiące po tym wyczynie zginęła w lawinie podczas zejścia z K2.  

- Gdy miałem 10 lat wiedziałem, że będę się wspinać, góry stały się całym moim życiem. Wspinałem się zresztą na Eiger zanim się urodziłem - mówił w jednym z wywiadów pochodzący z Derbyshire 30-letni wspinacz, nawiązując do tego, że jego matka, zdobywając północną ścianę Eigeru była w drugim miesiącu ciąży z Tomem. - Nic dziwnego, że teraz chodzę po górach - dodawał.

Tegorocznym celem Nardiego i Ballarda na Nanga Parbat było przejście ściany Diamir nową linią, biegnącą Żebrem Mummery’ego. Himalaiści wspinali się bez użycia tlenu z butli i w stylu alpejskim.  


Aneta Hołówek, PolskieRadio24.pl 

REKLAMA

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej