Polska plus Andrzeja Dudy

Wybierając prezydenta, znów będziemy głosować między Polską plus a Polską minus, między Polską dla wszystkich a Polską dla bogatych, między Polską wspierającą rodziny a taką, która mówi: radź sobie sam, zmień pracę, weź kredyt.

2020-04-21, 19:32

Polska plus Andrzeja Dudy
Andrzej Duda. Foto: PAP/Wojciech Olkuśnik

"Uspokój się człowieku" – usłyszał niedawno reporter TVP Info Miłosz Kłeczek od posła PO Cezarego Tomczyka w chwili kiedy próbował dopytać Małgorzatę Kidawę-Błońską o jej stosunek do programów społecznych PiS. Uspokoić jednak będzie się trudno – i to nie tylko z powodu arogancji polityków opozycji wobec dziennikarzy mediów publicznych. Największy powód do niepokoju to niechęć konkurentów Andrzeja Dudy wobec programów społecznych PiS. W programie PO prezentowanym na stronie partii największe ugrupowanie opozycyjne ciągle domaga się zreformowania programu 500+ i proponuje "powrót do projektu podniesienia wieku emerytalnego".  To reformowanie to m.in. wyjątkowo niebezpieczny pomysł, by odbierać świadczenie 500+ osobom bezrobotnym.

Powiązany Artykuł

PO Budka Kidawa pap 1200.jpg
"Obrońcy konstytucji udają, że nie widzą naruszeń". Marcin Makowski o planie Borysa Budki

Co zrobią Małgorzata Kidawa-Błońska albo Władysław Kosiniak-Kamysz w przypadku, gdyby zwyciężyli w wyborach prezydenckich? Obecny lider PSL zasłynął wyjątkowo źle postrzeganymi przez Polaków reformami OFE i podniesieniem wieku emerytalnego. Przy tych decyzjach rząd PO-PSL, którego rzecznikiem była wówczas Małgorzata Kidawa-Błońska, nie liczył się zupełnie z opinią społeczną. Czy jeśli władza znajdzie się ponownie w ich rękach, nie powrócą do dawnych praktyk, które w kwestii wparcia dla rodzin wyraził ówczesny minister finansów Jacek Rostowski: "pieniędzy nie ma i nie będzie".

Nie ulega wątpliwości, że w dobie kryzysu o pieniądze na programy społeczne trzeba będzie z determinacją walczyć. Media straszą nas od dawna, że kryzys, który jest skutkiem ubocznym pandemii, spowoduje likwidację lub ograniczenia w programach Rodzina 500+ i Emerytura+. Nie ma dnia, by jakieś medium żądne wizyt internautów nie publikowało zapowiedzi likwidacji 500+ i trzynastej emerytury w tytule artykułu. Wobec podsycanego niepokoju prezydent Andrzej Duda zadeklarował w sposób jednoznaczny, że nie pozwoli na ograniczenie czy likwidację programów społecznych. Słowo prezydenta należy traktować absolutnie poważnie – w końcu to jego podpis widnieje na ustawach o 500+, trzynastej emeryturze czy wyprawce szkolnej.

CZYTAJ RÓWNIEŻ >>> Prezydent: gwarantuję utrzymanie wszystkich programów społecznych

REKLAMA

Liberałowie w najtrudniejszym momencie dla polskiej gospodarki przygotowują grunt pod odwrócenie społecznych reform PiS. Uczniowie profesora Balcerowicza mówią nam, że skoro mamy kryzys, to trzeba "skończyć z rozdawnictwem" i ograniczyć wydatki państwa, a ewentualną pomoc publiczną kierować do dużych firm (w tym zagranicznych koncernów). Skoro "złote lata" się skończyły, to w pierwszej kolejności trzeba przerwać wspieranie zwykłych obywateli. Przekładając to na nasze realia: chrońmy bogatych, biedni niech sobie radzą sami.

Odwrotnie uważa prezydent Andrzej Duda. Historia pokazała wiele razy, że ma rację: wielkie koncerny i najbogatsi poradzą sobie z kryzysem. Zapewne niejedna fortuna w najbliższych dniach się podwoi. Tymczasem programy społeczne, szczególnie Rodzina 500+ są dzisiaj fundamentem bezpieczeństwa finansowego zwykłych Polaków. Programy społeczne nie są żadną ekstrawagancją ani darowizną z budżetowej nadwyżki. To w czasach kryzysu zabezpieczenie potrzeb mniej zamożnych i tych, którzy znaleźli się w finansowych tarapatach. To sam środek tarczy antykryzysowej, chroniący rodziny przed dramatycznymi sytuacjami. Tak to postrzega również prezydent Andrzeja Duda, który niedawno mówił, że nie pozwoli na likwidację czy ograniczenie programów, ale będzie apelował, by najbogatsi z nich nie korzystali.

Powiązany Artykuł

1200_Morawiecki_TT.jpg
Walka z koronawirusem i plany rządu. Premier odpowie dziś na pytania internautów

Programy społeczne są ogromnym wydatkiem dla budżetu, choć nie jest to obciążenie, ale inwestycja. Liczni krytycy "rozdawania" budżetowych pieniędzy mają wybór, jeśli tego wsparcia nie potrzebują, nie muszą składać wniosków o wypłatę świadczenia. Mogą też – jeśli wolą – wziąć i przekazać swoje 500+ rodzinom, które borykają się z problemami finansowymi z powodu kryzysu.

Prezydent Duda zachęca nas do odpowiedzialności za innych – przecież dla jednego 500 złotych to ledwie kieszonkowe, dla kogoś innego kluczowe środki w budżecie domowym zubożonym przez koronawirusa. Prezydent Andrzej Duda przypomina prawdziwy sens programów społecznych i rolę państwa. Państwa, które ma być wrażliwe na problemy swoich obywateli, wyrównywać szanse i budować dobrą przyszłość dla kolejnych pokoleń. Jak wiele dobrego przyniosły programy społeczne PiS do tej pory – nie sposób obliczyć. Wystarczy jednak przypomnieć sobie pana Jacka z Łowicza, który ze łzami w oczach dziękował prezydentowi Dudzie za to, że 500+ zmieniło przyszłość jego dzieci.

REKLAMA

CZYTAJ RÓWNIEŻ >>> Reforma 500+ i podniesienie wieku emerytalnego. Kontrowersyjne pomysły nadal w programie PO

500+ i "jarkowe" naprawdę zmieniły Polskę. Teraz, w dobie kryzysu globalnego, te programy są jeszcze bardziej potrzebne. W najbliższych wyborach Polacy podejmą decyzję, czy chcą prezydenta, który będzie ich gwarantem, czy takiego, który skorzysta z okazji i zakończy wielkie transfery społeczne, dramatycznie pogłębiając społeczne skutki kryzysu.

Miłosz Manasterski

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej