Krzysztof Celestyn Mrongowiusz - piewca piękna języka polskiego
258 lat temu, 19 lipca 1764 roku, urodził się w Olsztynku wielce zasłużony kulturze Kaszubów, ale przede wszystkim obrońca i krzewiciel polskiego języka, pastor ewangelicki Krzysztof Celestyn Mrongowiusz.
2022-07-19, 05:35
Szacunek do nauki
Ojciec jego, Bartłomiej, również pastor i wykładowca w miejscowych gimnazjach, wpoił synowi szacunek do nauki i umiłowanie języka polskiego. W młodości Krzysztof Celestyn przebywał w różnych miejscach, jednak znaczącą większość swojego życia związał z Gdańskiem. Pokaźnym dorobkiem jego życia jest ogromna liczba dzieł i prac naukowych dla ugruntowania polskości i piękna polskiego języka.
Wykształcił się na jednym z najważniejszych w owym czasie Uniwersytecie Królewieckim. Była to szacowna instytucja i prezentująca wysoki poziom dydaktyczny, a co istotne jedyna tego typu na ziemiach Księstwa Pruskiego. Co ciekawe, Mrongowiusz bezskutecznie starał się o utworzenie katedry języka polskiego na uniwersytecie królewieckim i niepowodzenie tych przedsięwzięć stało za decyzją przeniesienia się do znacznie silniejszego pod względem języka polskiego ośrodka - do Gdańska.
Poliglota i autor podręczników
Kiedy w maju 1798 roku opuścił Królewiec był już przyjęty na stanowisko pastora i kaznodziei gminy ewangelickiej w kaplicy św. Anny przy kościele św. Trójcy w Gdańsku. Jednocześnie w Gdańskim Gimnazjum Akademickim został lektorem języka polskiego. Trzeba przyznać, że Mrongowiusz był niezwykle starannie wykształconym poliglotą - biegle posługiwał się językami polskim i niemieckim, ale też greką, rosyjskim i dolnołużyckim. W jednym ze swoich dzieł pisał tak o języku polskim: "Mowa polska jest piękniejsza i cudowniejsza niż język francuski i niemiecki, więc się jej poczciwy człowiek wstydzić nie powinien i owszem, pilnie się jej uczyć, o nią dbać i o utrzymanie się jej jak o wielki skarb starać powinien".
Korespondencja z Mickiewiczem
Jako pastor, ale przede wszystkim jako wykładowca i poważany językoznawca, czynił wiele na polu krzewienia cnót polskości i znajomości języka polskiego. Pisał wiele podręczników i innych dzieł o charakterze naukowym, ale język jego zawsze był przystępny dla młodych ludzi, kształcących się w licznych gimnazjach Warmii i Mazur. Zasłynął także jako twórca memoriału do króla pruskiego w sprawie swobód językowych dla ludności mazurskiej. Domagał się w nim położenia kresu germanizacji dzieci polskich w szkołach elementarnych, wprowadzenie języka polskiego w szkołach średnich i zorganizowanie katedr tego języka na uczelniach wyższych.
REKLAMA
Działania Mrongowiusza w owym czasie stały się znane w środowiskach polskich i naukowych, stąd nie dziwi fakt, że został członkiem korespondentem Towarzystwa Historyczno-Literackiego w Paryżu a sam Adam Mickiewicz w liście napisanym do niego w imieniu towarzystwa oraz własnym stwierdzał co następuje: "...uzacniłeś życie Twoje niezmordowaną, nieprzerwaną, owocną pracą około języka polskiego".
Walka o język polski
Co ciekawe, Mrongowiusz był też jedynym gdańszczaninem należącym do Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Warszawie. W owym czasie na uwagę zasługiwały liczne edycje słowników polsko-niemieckich, w których język polski osiągał wg niego znaczącą rangę i z większą przychylnością był traktowany leksykograficznie.
W swoim wykładzie na temat Mrongowiusz Ewa Czerniakowska tak opisuje działania i kontakty wielkiego uczonego: "Mrongowiusz utrzymywał korespondencję z wieloma członkami TPN, m. in. z prezesem w latach 1808-1826 Stanisławem Staszicem (1755-1826). Dnia 24 VI 1824 r. w liście do niego pisał w sprawie swego słownika niemiecko-polskiego: ... "Gdańszczanie z upadkiem handlu utracili i chęć do uczenia się po polsku i wymawiają się biednymi czasy, więc tu nie mogę mieć wsparcia przez prenumeratę. Starzy mają Trotza lub Bandtkego i na nich poprzestają". W słowniku tym wielokrotnie powołuje się na prace Staszica i innych członków TPN, np. Tadeusza Czackiego, Kazimierza Brodzińskiego, Adama Mickiewicza i inni".
Mrongowiusz zmarł w Gdańsku w 1855 roku... wspomnijmy zatem tego wielkiego uczonego, którego wysiłki zawsze najmocniej szły w kierunku krzewienia ducha i umiejętności języka polskiego na terenach księstwa pruskiego i nie tylko.
REKLAMA
PP
REKLAMA