"GW" zaskakująco o Thunberg. "Pokolenie Grety okazało się wydmuszką"

2023-10-30, 12:23

"GW" zaskakująco o Thunberg. "Pokolenie Grety okazało się wydmuszką"
Thunberg "podpadła" już nie tylko Niemcom i środowiskom żydowskim? "GW": "Pokolenie Grety" staje się wydmuszką. Foto: Shutterstock/MAURO UJETTO

"Czy nastolatka z aspergerem, autyzmem, zaburzeniami odżywiania i nerwicami powinna mówić ludzkości, jak żyć?" - pyta prowokacyjnie na Facebooku "Gazeta Wyborcza" w zapowiedzi tekstu o… Grecie Thunberg. Aktywistka klimatyczna w sprawie konfliktu w Strefie Gazy opowiedziała się po stronie Palestyny.

"Greta Thunberg, odkąd poparła Palestynę w konflikcie w Strefie Gazy, nie ma dobrej passy. Od oświadczeń jej organizacji Fridays For Future odcina się m.in. niemiecka filia ruchu, a także Centralna Rada Żydów, zarzucając młodej aktywistce antysemityzm" - zauważono na łamach portalu wPolityce.pl.

Także w "Gazecie Wyborczej" ukazał się artykuł niekoniecznie stawiający ją w pozytywnym świetle. To przynajmniej może wynikać z zapowiedzi tekstu w mediach społecznościowych. "Czy nastolatka z aspergerem, autyzmem, zaburzeniami odżywiania i nerwicami powinna mówić ludzkości, jak żyć?" - w taki sposób "Gazeta Wyborcza" zapowiada tekst o Thunberg na Facebooku.

Thunberg oskarżona o "antysemityzm"

"Jest za to historia oskarżenia o "antysemityzm", m.in. afera o pluszową ośmiornicę na zdjęciu z manifestacji w obronie Palestyny. Cały tekst oparty jest na wspomnieniach rodziców Thunberg z książki »Sceny z życia rodzinnego«, badaniach dotyczących pokolenia Z (urodzonego w latach 1995-2012), a także jej aktywnościach na portalu X i działalności klimatycznej" - pisze portal wPolityce.pl.

"16-letnia Greta przemawiała przed głowami państw i wielkim biznesem. Patrzyła z okładki »Time« - spod nagłówka »Osoba roku« - i została jedną z kobiet roku magazynu »Glamour«. Trafiła na listę 100 najbardziej wpływowych kobiet »Forbesa«. Dostała - pierwszą z pięciu - nominację do pokojowego Nobla. Sir David Attenborough podziękował Thunberg za »przebudzenie świata«, a Margaret Atwood porównała ją do Joanny d’Arc i zawyrokowała, że »potrzebuje wielkiego białego konia«. 20-letnia Greta pojawia się w mediach głównie w związku z kolejnym aresztowaniem za blokowanie spotkań firm z sektora naftowego albo przy kolejnej twitterowej - sorry, X-owej - gównoburzy. A jej rówieśnicy, owszem, obawiają się katastrofy klimatycznej, ale nie kwapią się do ratowania świata przez ascezę, a już najmniej własną. Co się stało? - pyta autorka, Katarzyna Wężyk.

"Co się stało z pokoleniem Grety Thunberg?"

W dalszej części tekstu dziennikarka "GW" zwraca uwagę na fakt, że dla pokolenia Z katastrofa klimatyczna nie jest już tak poważnym problemem, jak w pierwszych latach zapoczątkowanego przez Gretę Thunberg Strajku Klimatycznego. Tak jak w tytule: "Chcą zakładać rodziny i mieć święty spokój, a klimatem niech się zajmą politycy. Co się stało z pokoleniem Grety Thunberg?".

Z badań, na które powołuje się Wężyk wynika, że przedstawiciele pokolenia Thunberg najbardziej martwią się o swoje życie rodzinne, zawodowe, zdrowie - także psychiczne, o byt dla siebie i rodziny, a klimat znajduje się na odległej pozycji. Nadto uważają, że kryzys klimatyczny jest winą poprzednich pokoleń.

Sama Greta przedstawiona jest na podstawie wspomnianej książki jej rodziców, przede wszystkim jako młoda dziewczyna z bardzo poważnymi problemami. Dowiadujemy się, że po obejrzeniu w szkole filmu o zanieczyszczeniu mórz plastikiem, przyszła aktywistka w wieku 11 lat wpadła w głęboką depresję i przestała nawet jeść.

Co zrobili rodzice, by ratować córkę?

"W książce »Sceny z życia rodzinnego« Malena i Svante opisali, jak wyciągali córkę z egzystencjalnego doła. Notowali, ile zjadła i ile jej to zajęło - jedna trzecia banana na śniadanie, prawie godzinę; pięć gnocchi na lunch, ponad dwie, a i to tylko pod warunkiem, że były odpowiedniej konsystencji. Stopniowo zmienili życie całej rodziny na bardziej ekologiczne - przestali jeść mięso, zaczęli uprawiać w ogródku warzywa, zainstalowali panele słoneczne - początkowo po to, żeby ratować nie tyle klimat, ile starszą córkę" - czytamy w "GW".

Dalej dowiadujemy się, że wkrótce Thunbergowie zaczęli mieć problemy także z młodszą córką. Kiedy na pokładzie samolotu do Włoch młodsza siostra Grety, Beata, dostała ataku paniki, ojciec był zmuszony wrócić z nią do domu.

"Właśnie wpuściliście do atmosfery 2,7 tony CO2. To ekwiwalent rocznej emisji pięciorga Senegalczyków - przywitała ich Greta. Ernman, śpiewaczka występująca w całej Europie, przesiadła się do pociągów po tym, gdy usłyszała od córki, że »wy, celebryci, jesteście dla klimatu tym, czym antyimigranccy politycy dla społeczeństwa wielokulturowego« - napisała Katarzyna Wężyk.

Thunberg nie przekonuje ani lewicy, ani prawicy 

Jak czytamy dalej, Thunberg nie do końca przekonuje zarówno lewicowców (którzy uważają ją za "zbyt uprzywilejowaną"), jak i prawicowców (zbyt "lewacka", "rozkapryszona", w dodatku zaburzona). Liberalne media uczyniły z młodej aktywistki niemalże "świecką świętą". "W 2019 roku zwroty typu »generacja Thunberg« czy »efekt Grety« regularnie trafiały do tytułów tekstów na jej temat" - podkreśla Katarzyna Wężyk.

"Pokolenie Grety okazało się wydmuszką" 

"W 2020 roku katastrofa klimatyczna zniknęła jednak z listy najpilniejszych rzeczy do załatwienia. A gdy pandemia koronawirusa dwa lata później wygasła - za to w Europie wybuchła pierwsza od 1945 roku duża wojna, a inflacja sprawiła, że koszty życia poszybowały - pokolenie Grety Thunberg okazało się podobną wydmuszką, jak wcześniej pokolenie JP2" - ocenia.

Ostatecznie autorka konstatuje jednak, że Thunberg, choć może "irytująca", jednak "ma rację". "Trudno się zdecydować, co w Thunberg jest bardziej irytujące: jej niezachwiany klimatyczny purytanizm czy totalny brak hipokryzji. Jedno i drugie stawia bowiem nas, zwykłych śmiertelników, w kiepskim świetle. Greta ma rację: asperger jest jej supermocą, ale supermoce mają to do siebie, że dostępne są nielicznym. Reszta, w tym jej rówieśnicy, woli jednak żyć w miarę możliwości wygodnie, nawet jeśli to oznacza budowanie willi na wulkanie i ignorowanie faktu, że podłoga robi się coraz cieplejsza. Tyle że, jak to ujęła Malena Ernman, jej córka może i ma diagnozę neuroatypowości, »ale to nie oznacza, że nie ma racji, a reszta z nas się nie myli«" - napisała w podsumowaniu.

Czytaj więcej:

wPolityce.pl/Wyborcza.pl/nt

Polecane

Wróć do strony głównej