Radiostacji Babice. Do Nowego Jorku najszybciej przez podwarszawskie bagna
To była jedna z największych inwestycji II Rzeczpospolitej. Dziesięć monumentalnych wież było widać z każdego niemal miejsca w Warszawie. Radiostacja została zniszczona przez Niemców w 1945 roku, jednak po drugiej stronie Bałtyku do dziś działa jej bliźniaczka. A wszystko zaczęło się od jej starszej siostry, górującej swego czasu nad amerykańską wyspą Long Island.
![Michał Czyżewski](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fstatic.prsa.pl%2Fimages%2F675a0c7e-c5ed-4ca1-9691-cac92fbe1c0a.jpg&w=3840&q=75)
Michał Czyżewski
2025-02-13, 05:53
Z amerykańską pomocą
17 listopada 1923 roku w obecności m.in. prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego dokonano uroczystego otwarcia Transatlantyckiej Centrali Radiotelegraficznej, zwanej potocznie Radiostacją Babice.
Nazwa zwyczajowa pochodzi od lokalizacji stacji nadawczej Centrali, na którą ponadto składała się stacja odbiorcza w Grodzisku Mazowieckim oraz Centralne Biuro Operacyjne w centrum Warszawy.
Powstanie radiostacji umożliwił zakup licencji technologicznej od amerykańskiego przedsiębiorstwa Radio Corporation of America, które na początku lat 20. XX wieku rozpoczęło na wyspie Long Island budowę ogromnej centrali radiotelegraficznej mającej umożliwić Stanom Zjednoczonym łączność z innymi kontynentami.
![Projekt radiostacji na Long Island, niehdy w pełni niezrealizowany. Z planowanych dwunastu zespołów masztów nadawczych powstały dwa. Fot. wikimedia/domena publiczna](http://static.prsa.pl/images/13bf6d10-afa1-4b5a-ac91-51422fed0e40.jpg)
Dlatego właśnie podczas oficjalnej inauguracji Radiostacji Babice Stanisław Wojciechowski nadał telegram zaadresowany do prezydenta USA Calvina Coolidge'a, w którym dziękował "za wsparcie udzielone przez Amerykę w przeprowadzeniu tego ogromnego przedsięwzięcia".
REKLAMA
"Wysyłając tę pierwszą wiadomość, nie mogę powstrzymać się od wyrażenia nadziei całego narodu polskiego, że ten nowy środek łączności, stworzony dzięki połączeniu inicjatywy i przedsiębiorczości amerykańsko-polskiej, przyczyni się do wzmocnienia istniejącej między naszymi krajami przyjaźni oraz umocni współpracę pomiędzy waszą wielką republiką a Polską w rozwijaniu pokojowych dążeń ludzkości" – te słowa Wojciechowskiego, wystukane alfabetem Morse'a, bezpośrednio z Babic dotarły po chwili do odbiornika na Long Island.
Posłuchaj
Cud techniki wśród mokradeł
O wybudowaniu radiostacji polski rząd zaczął rozmyślać tuż po odzyskaniu niepodległości przez państwo w 1918 roku. Na zwróconych Polakom ziemiach znajdowały się trzy stacje radiotelegraficzne zbudowane przez trzech różnych zaborców. Sprzęt był przestarzały, a nadajniki niekompatybilne. System radiotelegraficzny w Polsce trzeba było stworzyć od nowa. Ani kiepska powojenna sytuacja ekonomiczna kraju, ani nowa wojna wywołana napaścią bolszewików nie skłoniły władz do porzucenia tych planów. Wręcz przeciwnie.
– Radiostacja była częścią infrastruktury technicznej państwa, całkowicie podporządkowaną w pierwszym okresie celom wojskowym – mówił historyk radia Ryszard Miazek w audycji Dariusza Kwiatkowskiego. – Polska odradzała się w poczuciu zagrożenia swojego bytu i postawiła przede wszystkim na obronność. Mniej liczono się z efektywnością nakładów czy sprawami ekonomicznymi, a bardziej stawiano na bezpieczeństwo. Ta stacja dawała możliwość telegraficznego połączenia praktycznie z całym światem – dodał.
REKLAMA
– Wydatek był ogromny, bo wynosił około trzech milionów dolarów. Wtedy była to olbrzymia kwota – zauważył Jerzy Raczek, autor książek o Radiostacji Babice i dziejach sąsiadujących z nią okolic.
![Generator Alexandersona i maszty stacji nadawczej na Long Island. Fot. wikimedia/domena publiczna](http://static.prsa.pl/images/23257ae4-77ef-4eed-86fb-d49df5d06214.jpg)
Gdy na szczeblu rządowym zgodzono się, że koszty budowy centrali radiotelegraficznej muszą zostać poniesione, kolejne kroki podjęto natychmiast. 4 sierpnia 1921 roku przedstawiciele polskiego ministerstwa poczt i telegrafów podpisali umowę z dyrekcją Radio Corporation of America. Amerykanie zobowiązali się przekazać wiedzę i wsparcie technologiczne, ale poza tym cały proces produkcji elementów radiostacji oraz ich złożenie miał odbyć się w zakładach II Rzeczpospolitej.
Posłuchaj
Przed budową należało jeszcze wybrać lokalizację stacji nadawczej. Optymalne warunki do przesyłania fal radiowych zapewniał teren piaszczysty i podmokły, który musiał ponadto mieć dość dużą powierzchnię, by pomieścić wszystkie maszty. Równie istotne było, aby ziemia pod budowę miała uregulowaną sytuację własnościową.
REKLAMA
Warunki te spełnił należący do skarbu państwa teren dawnego carskiego poligonu artyleryjsko-saperskiego wraz z częścią obszaru fortu Babice II, stanowiącego element fortyfikacji obronnych Twierdzy Warszawa. Ziemia ta, obfitująca w mokradła i torfowiska, leży dziś częściowo na terenie Lasu Bemowskiego. Spacerowicze mogą natknąć się tam na liczne pozostałości dawnej radiostacji.
![Maszty stacji nadawczej w Babicach. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe](http://static.prsa.pl/images/0f6f2b90-8d58-48f4-9bbe-b90c0505e5b2.jpg)
Wolność w eterze
W 1922 roku ruszyła budowa. 1 października 1923 roku Transatlantycka Centrala Radiotelegraficzna została uruchomiona. Dzień 17 listopada 1923 roku jest więc datą symboliczną, bo przez półtora miesiąca przed oficjalnym otwarciem radiostacja działała już na pełnych obrotach. Ale uroczystość inauguracji Centrali była dla odradzającego się państwa istotna przede wszystkim ze względów prestiżowych.
"Głos polski, swobodny, niczem nie skrępowany płynąć odtąd może poprzez oceany. Polska uzyskała możność swobodnego komunikowania się z całym światem. Dziesięć wież o wysokości 128 metrów każda wznosi się dumnie ku górze - owoc pracy polskiego robotnika i polskiego inżyniera" – cieszył się redaktor "Gazety Porannej".
"Długim szeregiem samochodów i powozów dążono wczoraj w południe na uroczysty akt poświęcenia radiostacji polskiej wzniesionej na terenach pofortecznych przy forcie II" – relacjonował "Kurier Warszawski. – "Na uroczystość przybyli oprócz Prezydenta Rzeczypospolitej ministrowie: Kiernik, Szydłowski, generałowie: Szeptycki, Rozwadowski, Żeligowski, marszałkowie: Trąmpczyński i Rataj oraz wielu innych gości wraz z ks. biskupem Gallem i osobami ze świata dyplomacji, przemysłu i handlu".
REKLAMA
Podkreślano fakt, że dzięki radiowemu połączeniu z Ameryką i kilkoma innymi kontynentami Polska nawiąże kontakt z rozproszoną po świecie Polonią, szczególnie tą zamieszkującą Stany Zjednoczone. Dlatego na początku lat 30. stacja nadawcza wzbogaciła się o kilka nadajników krótkofalowych, z których część zaczęła nadawać sygnał Polskiego Radia dla Zagranicy. W rozmowie z Dariuszem Kwiatkowskim Ryszard Miazek podkreślił, że kwestia Polonii była drugim – obok spraw wojskowych – priorytetem działalność radiostacji.
– Polska miała wtedy cztery miliony obywateli za granicą, którzy dzięki temu uzyskali bezpośrednią łączność z krajem – mówił gość Polskiego Radia. – Możliwość transmisji programów radiowych bezpośrednio za ocean była podstawą współpracy polsko-amerykańskiej w zakresie radiofonii. Przesyłanie i transmitowanie programów, koncertów, przemówień polityków na tamten kontynent było działaniem pionierskim i podnoszącym także rangę Polskiego Radia na arenie międzynarodowej – dodał.
Posłuchaj
Między zaniechaniem i nadgorliwością
Sercem Transatlantyckiej Centrali Radiotelegraficznej były tzw. generatory Alexandersona o mocy 200 kW każdy, zasilane silnikiem Diesla. W tamtym czasie był to najczęściej stosowany alternator w nadajnikach radiowych o dużej mocy, choć już wkrótce zaczął być wypierany przez nowocześniejsze lampy elektronowe. To właśnie dzięki generatorom Alexandersona możliwe było przesyłanie sygnału radiowego na znacznie odległości.
REKLAMA
Dokładnie takie same urządzenia zapewniały wysoką wydajność centrali radiotelegraficznej na Long Island, a także w szwedzkim Grimeton, gdzie również w 1923 roku wybudowano kompleks zwany Radiostacją Varberg, który jest nieco mniejszą (sześć masztów) bliźniaczą inwestycją na amerykańskiej licencji. W przeciwieństwie do Radiostacji Babice jej szwedzki odpowiednik przetrwał wojnę i do dziś okazjonalnie – ku uciesze pasjonatów dawnej radiotelegrafii – nadaje transmisje alfabetem Morse'a.
![Maszty radiostacji Varberg w Grimeton. Fot. wikimedia/domena publiczna](http://static.prsa.pl/images/430d77f9-d8a2-4ae4-a14f-f7915b23bcde.jpg)
Babicom odebrano szansę na pozostanie skansenem generatora Alexandersona. We wrześniu 1939 roku, zdobyta początkowo przez Niemców, babicka radiostacja została odbita przez polskich żołnierzy, później jednak wskutek miażdżącej przewagi wroga ponownie znalazła się w niemieckich rękach i stała się dla hitlerowców bardzo istotnym elementem systemu łączności z okrętami podwodnymi. Nie doszłoby do tego, gdyby wcześniej wykonany został rozkaz polskiego dowództwa (z 13 września 1939 roku), które nakazało zniszczenie stacji nadawczej właśnie w obawie przed wykorzystaniem tej infrastruktury przez nazistów.
16 stycznia 1945 roku wycofujący się z Warszawy Niemcy nie byli tak skłonni do hamletyzowania i wysadzili maszty antenowe oraz budynki techniczne Radiostacji Babice, choć ze strategicznego punktu widzenia nie miało to wielkiego znaczenia. Hitlerowcy po prostu mścili się za swą klęskę. Komunistyczne władze uznały następnie, że nie warto rekonstruować przestarzałej centrali radiotelegraficznej i w ten sposób na dobre przypieczętowali jej los. Zniszczone elementy metalowe pocięto i wykorzystano powtórnie w innych konstrukcjach. Ruiny zabudowań i betonowe podstawy masztów niszczały przez kolejne dziesiątki lat.
W 2017 roku pozostałości Transatlantyckiej Centrali Nadawczej uzyskały ochronę prawną po wpisaniu ich do rejestru zabytków województwa mazowieckiego. Od kilku lat Stowarzyszenie Park Kulturowy Transatlantycka Radiotelegraficzna Centrala Nadawcza stara się o utworzenie muzeum poświęconego obiektowi.
REKLAMA
Posłuchaj
![Radiostacja krótkofalowa w Babicach oraz wnętrze budynku generatorów Transatlantyckiej Centrali Radiotelegraficznej. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe](http://static.prsa.pl/images/e20c8743-4a70-4c8f-a59b-434db1c637ae.jpg)
***
Michał Czyżewski
REKLAMA