"Odszkodowanie" dla kredytobiorcy po unieważnieniu umowy? Prawnik analizuje wyrok TSUE

2023-12-08, 08:30

"Odszkodowanie" dla kredytobiorcy po unieważnieniu umowy? Prawnik analizuje wyrok TSUE
Według fińskiej prokuratury rosyjski milioner kierował grupą przestępczą.Foto: IAR

Frankowicze zyskali "potężną broń w walce z bankami". Jeśli konsument żąda unieważnienia umowy w całości, powinien otrzymać odsetki za opóźnienie od całej wpłaconej kwoty za okres procesu - ocenia w komentarzu do czwartkowego wyroku TSUE mec. Andrzej Zorski z Kancelarii Pilawska Zaorski Adwokaci.

Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł w czwartek, że sądy krajowe mają obowiązek zbadać z urzędu, czy postanowienia umowy mają nieuczciwy charakter i, dokonawszy takiego badania, mają obowiązek wyłączyć stosowanie nieuczciwych warunków umownych tak, aby nie wywierały one skutków wobec konsumenta.

Wyłączenie stosowania nieuczciwych warunków umowy nie może być zawieszone albo uzależnione od spełnienia dodatkowych przesłanek przewidzianych w prawie krajowym lub orzecznictwie - wskazał Trybunał.

"W konsekwencji, w celu skorzystania z ochrony przewidzianej w dyrektywie 93/136/EWG (dot. nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich), konsument nie musi składać sformalizowanego oświadczenia przed sądem. Z ochrony tej korzysta bowiem od razu. Może się jej ewentualnie zrzec, wyrażając dobrowolną i świadomą zgodę na dany warunek umowy" - podkreślił TSUE.

Odsetki wynoszą 11,25 proc.

Sprawa, w której TSUE wydał wyrok, trafiła do Luksemburga z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia, gdzie toczy się postępowanie, w którym kredytobiorcy domagają się od banku zwrotu sum pieniężnych zapłaconych na podstawie umowy kredytu hipotecznego.

REKLAMA

Mec. Andrzej Zorski z Kancelarii Pilawska Zorski Adwokaci wskazał, że zgodnie z orzeczeniem TSUE, jeśli konsument żąda unieważnienia umowy w całości, powinien otrzymać odsetki za opóźnienie od całej wpłaconej kwoty za cały okres trwania procesu.

- Załóżmy, że ktoś wziął kredyt na 300 tys. zł w 2008 roku i spłacił 280 tys. zł w ratach. Wówczas pozywa bank o zwrot tych 280 tys. zł i powinien otrzymać od banku również w pewnym sensie "odszkodowanie" za to, że proces tyle trwa w wysokości właśnie odsetek ustawowych - wyjaśnił ekspert.

Jako przykład podał, że obecnie odsetki te wynoszą 11,25 proc., więc jeżeli proces potrwa trzy lata, to konsument otrzyma od banku dodatkowo, poza zwrotem kapitału, 94 tys. 500 zł "kary" za przeciąganie procesu.

Andrzej Zorski wskazał, że do tej pory sądy polskie w wielu wypadkach ograniczały zasądzanie odsetek, uważając, że powinny one należeć się dopiero od dnia złożenia oświadczenia o wyrażeniu zgody na upadek umowy, a nie od dnia złożenia pozwu czy wezwania banku do zapłaty.

REKLAMA

- "Frankowicze" zyskali więc kolejną potężną broń w walce z bankami - ocenił.

Przedawnienie zwrotu kapitału

Mecenas zwrócił uwagę, że TSUE odpowiedziało jeszcze wprost na jedno pytanie - czy żądanie zwrotu określonych kwot od banku może dotyczyć wyłącznie rat kapitałowych, czy także i odsetkowych. Jego zdaniem, TSUE wprost uznało, że konsumenci mogą domagać się zwrotu wszelkich wpłaconych kwot, niezależnie, jakim tytułem zostały one uiszczone.

Oznacza to - jak wyjaśnił - że bank nie może pomniejszyć konsumentom zwracanych kwot w wypadku unieważnienia umowy, jeśli pochodzą one z tytułu wpłat na raty odsetkowe.

- TSUE nie wypowiedział się wprost co do przedawnienia zwrotu kapitału na rzecz banku. Z uzyskanych odpowiedzi można jednak wywnioskować, że początek biegu przedawnienia w tej kwestii nie jest uzależniony od złożenia przez konsumenta oświadczenia o zgodzie na upadek umowy. Powodowałoby to, że banki w znakomitej większości nie mogłyby żądać od konsumentów zwrotu wypłaconych środków - przekazał mec. Zorski.

REKLAMA

Rozliczyć się z bankiem na "zero"

Jak zaznaczył, "nie uzyskaliśmy jednak jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie". W jego ocenie wątpliwe jest, aby taka linia orzecznicza przyjęła się na gruncie prawa polskiego z wielu powodów.

- Trudno uznać, iż bez echa przeszłaby sytuacja, w której konsument otrzymuje od banku wszystkie wpłacony raty kapitałowo-odsetkowe i to powiększone o odsetki za opóźnienie za czas trwania procesu, a bank nie uzyskuje od konsumenta choćby wypłaconego przed laty kapitału - stwierdził ekspert.

Podkreślił jednak, że konsumentom w Polsce zależy przede wszystkim na tym, żeby rozliczyć się z bankiem na "zero".

- Jeśli pożyczyli 300 tys. zł, chcą oddać łącznie 300 tys. zł i cieszyć się de facto kredytem darmowym, nieindeksowanym do waluty obcej. Choć to sformułowanie jest w pewnym sensie mało prawnicze, najlepiej oddaje sens tego, z czym mamy obecnie do czynienia w tzw. "sprawach frankowych" - podsumował Andrzej Zorski.

REKLAMA

PR24.pl, IAR, PAP, DoS

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej