Aryna Sabalenka nie śledzi meczów Świątek i Rybakiny. "Wolę oglądać męski niż kobiecy tenis"
Aryna Sabalenka przygotowuje się do obrony tytułu w turnieju WTA 1000 na kortach ziemnych w Madrycie. Białorusinka wzięła udział w konferencji prasowej, podczas której padły pytania o Igę Świątek i Jelenę Rybakinę. Wypowiedzi wiceliderki mogą zaskoczyć wielu fanów żeńskiego tenisa.
2024-04-24, 10:29
Sabalenka broni tytułu. "Czuję, że trochę obniżyłam poziom"
Aryna Sabalenka rozpocznie zmagania na kortach w Madrycie od drugiej rundy. Białorusinkę czeka trudne zadanie, bowiem broni ona punktów za zeszłoroczny triumf. W poprzedniej edycji wiceliderka pokonała w finale Igę Świątek.
- Cieszę się, że tu wróciłam, mam wspaniałe wspomnienia z tego turnieju. Uwielbiam atmosferę, korty… wszystko, co tutaj jest - powiedziała Sabalenka podczas konferencji prasowej.
Iga Świątek, Jelena Rybakina i Aryna Sabalenka "Wielką Trójką"? Dziennikarze zapytali o to 25-latkę.
- Czuję, że trochę obniżyłam poziom w obrębie tej "Wielkiej Trójki". Ostatni miesiąc bardziej przypomina "Wielką Dwójkę" - roześmiała się wiceliderka. - Mimo wszystko cieszę się, że jestem częścią tej grupy - dodała.
REKLAMA
Wiceliderka woli męski tenis. "Jest w tym więcej logiki i oglądanie jest ciekawsze"
Sabalenka podkreśliła, że unika oglądania meczów rywalek. Preferuje rozgrywki ATP.
- Ciągle grają w ten sposób. Nie oglądam ich meczów. Czuję, że grałam przeciwko nim wystarczająco dużo i jeśli jeszcze raz zagram z którąś z nich, mój trener przedstawi mi materiały, dzięki którym się przygotuję. Nie jestem osobą, która ogląda zbyt dużo tenisa. Na pewno wolę oglądać męski niż kobiecy. Czuję, że jest w tym więcej logiki i oglądanie jest ciekawsze - zaznaczyła.
Sabalenka czeka na rywalkę. Białorusinka zagra ze zwyciężczynią meczu Magdy Linette z Elisabettą Cocciaretto.
REKLAMA
- WTA Madryt. Świątek poznała pierwszą rywalkę. Do tej pory z nią nie grała
- WTA Madryt. Hiszpańskie media wierzą w Igę Świątek. "Mało kto może ją pokonać"
- Triumfy Igi Świątek przyniosły wielkie oczekiwania. Wiktorowski: jesteśmy zakładnikami sukcesu
JK
REKLAMA