Wstrząsy po eurowyborach. Szok we Francji, w wielu krajach zwrot na prawo

2024-06-10, 20:07

Wstrząsy po eurowyborach. Szok we Francji, w wielu krajach zwrot na prawo
Wybory do Parlamentu Europejskiego już przyniosły, albo zwiastują, wstrząsy polityczne w wielu krajach UE. Foto: PAP/EPA

Wybory do Parlamentu Europejskiego przyniosły potężny wstrząs w tzw. europejskim silniku, tandemie Francja - Niemcy. W  związku z sukcesem narodowców Francuzi idą do urn już 30 czerwca. Alternatywa dla Niemiec też domaga się wyborów: ma drugi wynik w kraju. Także w kilku innych krajach doszło do przechyłu w prawo - w Austrii, Holandii. Parlament Europejski pozostanie jednak w dużej mierze taki, jak był - głosy z całej UE ustaliły podobny układ polityczny jak w minionej kadencji. W tle eurowyborów jest też dymisja rządu w Belgii i zmiany preferencji politycznych w innych krajach.

Wybory do Parlamentu Europejskiego już przyniosły, albo zwiastują, wstrząsy polityczne w wielu krajach UE. W wielu z nich zwycięstwo odniosły partie opozycyjne, np. w Portugalii, Hiszpanii. To czasem wskazuje na możliwe zmiany polityczne w nadchodzących wyborach krajowych, np. w Czechach. Poniżej przegląd sytuacji po wyborach do Parlamentu Europejskiego w wybranych państwach UE.

Francja: wielki sukces narodowców

Oczy całej Europy zwrócone są na Paryż, gdzie mimo zbliżających się igrzysk olimpijskich prezydent Emmanuel Macron ogłosił wcześniejsze wybory i dlatego wszyscy politycy znów zaczynają kampanię wyborczą. 

Historyczne zwycięstwo w wyborach do Parlamentu Europejskiego odniosło Zjednoczenie Narodowe. Ugrupowaniem kieruje młody, 28-letni polityk Jordan Bardella, typowany już na premiera, a nieformalną przywódczynią partii jest Marine Le Pen.

Marine le Pen i Jordan Bardella. Fot. PAP/ EPA/ANDRE PAIN Marine le Pen i Jordan Bardella. Fot. PAP/ EPA/ANDRE PAIN

W następstwie tej wygranej prezydent Macron rozwiązał Zgromadzenie Narodowe i wyznaczył na 30 czerwca br. przedterminowe wybory parlamentarne. Pierwsza tura zatem już za trzy tygodnie.


Posłuchaj

Pokerowa zagrywka Macrona. Relacja Stefana Foltzera z Paryża (IAR) 0:57
+
Dodaj do playlisty

RN uzyskało 31,3 procent głosów. Obóz prezydenta Emmanuela Macrona, centrowa partia Odrodzenie i sojusznicze ugrupowania, mają 14,6 proc. głosów. Parta Socjalistyczna ma 13,8 proc. głosów.

Następne miejsca zajęły skrajnie lewicowa Francja Nieujarzmiona (z 9,8 proc. głosów) i centroprawicowa partia Republikanie (7,2 proc. głosów). Pięcioprocentowy próg nieznacznie przekroczyły również lista Europa Ekologia-Zieloni (5,5 proc.) i skrajnie prawicowa partia Rekonkwista (5,4 proc.).

Czytaj także:

Niemcy: wielki sukces nacjonalistów, przyspieszonych wyborów nie będzie

W Niemczech CDU i CSU zyskały 30 procent poparcia, nacjonalistyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD) 15,9 procent. To więcej niż otrzymała Socjaldemokratyczna Partia Niemiec kanclerza Olafa Scholza, która ma 13,9 procent głosów.

Trzy partie rządzącej w Niemczech koalicji zebrały łącznie w niedzielnych wyborach niewiele więcej głosów niż opozycyjni chadecy. Szczególnie Zieloni znacznie stracili na popularności wśród wyborców: uzyskali 11,9 proc., czyli znacznie poniżej rekordowego wyniku 20,5 proc. w eurowyborach w 2019 roku.

Niemieccy chadecy, którzy wygrali eurowybory, są największą siłą w Europejskiej Partii Ludowej, która z kolei ma najlepszy wynik spośród europejskich ugrupowań. Dlatego Ursula von der Leyen pozostaje mocną kandydatką na kolejną kadencję w fotelu przewodniczącej Komisji Europejskiej.


Posłuchaj

Szanse na drugą kadencję ma obecna szefowa KE Ursula von der Leyen. Relacja Beaty Płomeckiej z Brukseli (IAR) 0:53
+
Dodaj do playlisty

CDU wzywa niemiecki rząd do zmiany polityki lub do odejścia. Również Alice Weidel, współprzewodnicząca prawicowo-populistycznej Alternatywy dla Niemiec, która w wyborach europejskich w Niemczech zajęła drugie miejsce za chadeckim blokiem CDU/CSU, zaapelowała w poniedziałek o przeprowadzenie wyborów.

Rzecznik niemieckiego rządu Steffen Hebestreit oświadczył jednak, że nie rozpisze przedterminowych wyborów parlamentarnych mimo złych rezultatów koalicji rządowej w wyborach do Parlamentu Europejskiego. - Data wyborów to jesień przyszłego roku - oświadczył.

Entuzjazm panuje też w Alternatywie dla Niemiec. Partia milczeniem zbywała problemy w czasie kampanii, w tym podejrzenia wobec jej czołowych kandydatów o współpracę ze służbami rosyjskimi i chińskimi. Teraz liderzy chętnie występują przed kamerami i mikrofonami i zapowiadają przejęcie władzy w trzech wschodnich landach, w których we wrześniu odbędą się wybory do lokalnych parlamentów.


Posłuchaj

Maximilian Krah jest podejrzewany o współpracę z Rosjanami, Chińczykami, Został usunięty z AfD. Relacja Adama Górczewskiego z Berlina (IAR) 0:55
+
Dodaj do playlisty

Ponad sześć procent głosów powędrowało do nowego ugrupowania na politycznej scenie - BSW - Sojuszu Sahry Wagenknecht. Partia założona przez byłą polityczkę Lewicy deleguje do Brukseli sześć osób, więcej niż liberałowie z FDP z pięcioprocentowym poparciem.

Skrajna Lewica będzie miała reprezentantów w Brukseli tylko dzięki temu, że mandaty są dzielone między wszystkich, którzy przekroczyli jeden procent poparcia. Dlatego w europarlamencie zasiądą też przedstawiciele europejskiej partii VOLT, bezpartyjnych wyborców oraz partii: Ekologiczno-Demokratycznej, Ochrony Zwierząt, Postępu, Rodzina oraz partii o nazwie Partia.

Dymisja rządu w Belgii: liberałowie przegrali

W Belgii obok wyborów do PE miały miejsce także wybory krajowe.

Te zaowocowały kryzysem politycznym – po słabym wyniku jego liberalnej partii Open VLD w wyborach parlamentarnych w Belgii premier Alexander De Croo złożył na ręce króla dymisję swojego rządu. Na stanowisku pozostanie jednak do czasu sformowania nowego gabinetu, co może potrwać nawet kilka miesięcy.


Posłuchaj

Łzy w oczach premiera Belgii. Relacja Beaty Płomeckiej (IAR) 0:50
+
Dodaj do playlisty

Wybory europejskie wygrała w Belgii skrajnie prawicowa partia Vlaams Belang; tuż za nią na podium znalazły się prawicowy Nowy Sojusz Flamandzki i liberalna partia Ruch Reformatorski.


Austria: wygrała skrajna prawica

Z Austrii najwięcej posłów do europarlamentu wyśle skrajna prawica. To pierwsze jej zwycięstwo w ogólnokrajowych wyborach. Wolnościowa Partia Austrii ostatecznie wygrała z chadekami o punkt procentowy, choć pierwsze sondaże mówiły o bardziej zdecydowanym zwycięstwie.


Posłuchaj

Skrajna prawica wygrała w Austrii. Relacja Adama Górczewskiego (IAR) 0:41
+
Dodaj do playlisty

Według wstępnych danych FPOe zdobyła 25,7 proc. głosów, co zapewni jej 6 mandatów. Zaraz za nią uplasowała się OeVP, która zdobywając 24,7 proc. głosów, może liczyć na 5 mandatów. W Parlamencie Europejskim znajdą się również deputowani z ramienia Socjaldemokratycznej Partii Austrii (SPOe) – 23,3 proc. i 5 mandatów, Zieloni – 10,9 proc. i 2 mandaty oraz NEOS, która uzyskała 10,1 proc. głosów i tym samym także 2 mandaty.

Zatem ponad jedna czwarta Austriaków zagłosowała za prawicowymi populistami, zapewniając im pierwszy taki sukces wyborczy. Ćwierć wieku temu wolnościowcy współtworzyli rząd Austrii, wtedy jednak jako mniejszy koalicjant.

Trzecie miejsce zajęli socjaldemokraci, też z niewielką stratą, co oznacza, że trzy ugrupowania zgarnęły po jednej czwartej politycznego tortu.


Holandia: tu większość mają partie proeuropejskie, ale jest wzrost poparcia dla skrajnej prawicy

To proeuropejskie partie w Holandii zdobyły największą liczbę mandatów w Parlamencie Europejskim.

Nacjonaliści urośli znacznie w siłę, ale nie na tyle, aby wyprzedzić socjalistów i demokratów.


Posłuchaj

Proeuropejskie partie wyprzedziły nacjonalistów w eurowyborach. Katarzyna Van Rooijen z Amsterdamu (IAR) 0:45
+
Dodaj do playlisty

Zdaniem Fransa Timmermansa, lidera progresywnej koalicji GroenLinks-PvdA, która zdobyła 8 mandatów, wyniki wyborów pokazują, że Holendrzy chcą wzmocnienia Unii Europejskiej. Na proeuropejską koalicję głosowali chętnie wyborcy z dużych miast, Amsterdamu, Hagi czy Nijmegen.

Na drugim miejscu znalazła się partia nacjonalisty Geerta Wildersa. W wyborach pięć lat temu z trudem zdobyła jeden mandat, teraz uzyskała ich sześć.

Wzrost poparcia dla skrajnej prawicy widoczny jest w regionach, w których mieszkańcy sprzeciwiają się przyjmowaniu azylantów.

Nie oznacza to jednak, że zgadzają się ze wszystkimi postulatami Wildersa. Choć popierają zaostrzenie polityki migracyjnej i złagodzenie klimatycznej, to tylko 15 procent z nich chciałoby wyjścia Holandii z Unii Europejskiej.


Słowacja: liberałowie nie byliby w stanie sformować rządu

Słowaccy komentatorzy ocenili, że zwycięstwo w eurowyborach liberalnej i proeuropejskiej Postępowej Słowacji ma dla tego ugrupowania dwojaki smak.


Posłuchaj

Słowacja: słodko-gorzkie zwycięstwo proeuropejskich liberałów. Relacja Wojciecha Stobby (IAR) 0:53
+
Dodaj do playlisty

Ponieważ potencjalni partnerzy znaleźli się pod progiem wyborczym, to obecny układ sił nie pozwoliłby liberałom na stworzenie koalicji rządzącej w kraju.

Politolodzy komentujący wybory w słowackim radiu publicznym ocenili, że wynik wyborów jest sukcesem dla partii, która w ostatnich wyborach parlamentarnych i prezydenckich nie była w stanie pokonać Smeru premiera Roberta Ficy.

Jednocześnie zauważyli, że gdyby podobnie zakończyły się wybory do krajowego parlamentu, to liberałowie nie mieliby z kim utworzyć koalicji.

Dwie główne partie - Postępowa Słowacja i Smer - odebrały wyborców mniejszym podmiotom, co zdaniem ekspertów świadczy o wyraźnej polaryzacji społeczeństwa. Komentatorzy zwrócili też uwagę na osłabienie Hlasu, czyli byłej partii prezydenta elekta Petera Pellegriniego, która w ich ocenie zlekceważyła wybory europejskie, przez co uzyskała ledwie jeden mandat.

Wybory na Słowacji pokazały też zacięty bój o skrajnie prawicowego wyborcę. Progu wyborczego nie przekroczyła tworząca koalicję rządową Słowacka Partia Narodowa i według komentatorów, będzie musiała jednoznacznie zdefiniować swoją tożsamość. Część jej elektoratu przejęło bardziej zradykalizowane ugrupowanie Republika, które będzie miało w Parlamencie Europejskim dwóch przedstawicieli.


Czechy: wzrost poparcia dla partii protestu

Prezydent Czech Petr Pavel powiedział po wyborach, że "nie można ignorować wzrostu poparcia dla ekstremistów w Europie".


Posłuchaj

W Czechach partie protestu zyskały na sile. Relacja Wojciecha Stobby (IAR) 0:49
+
Dodaj do playlisty

- Należy się zastanowić, dlaczego tak się dzieje - powiedział, komentując wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego.

W Czechach partie protestu zyskały na sile w porównaniu z poprzednimi wyborami europejskimi. Wybory wygrał opozycyjny ruch ANO, który będzie miał w Parlamencie Europejskim o jednego przedstawiciela więcej niż dotąd.

Portal Seznam Zprávy napisał, że przegrana proeuropejskiej koalicji rządowej jest złą wiadomością dla Ukrainy, która odpiera rosyjską agresję i stara się o członkostwo w Unii Europejskiej. - Zwyciężyły partie akcentujące barwy narodowe - podkreślono w komentarzu.

Dziennik „Hospodářské Noviny” zwrócił uwagę na porażkę obozu rządowego w kontekście przyszłorocznych wyborów parlamentarnych. Zauważył, że wzrost poparcia dla opozycji może zmienić polityczny krajobraz Czech.

- To wielka ulga dla zwycięskiego Andreja Babiša i przede wszystkim wielki sukces antysystemowych partii nowego typu - napisała gazeta.


Włochy: "wezwanie, by prowadzić mniej zideologizowaną politykę"

Partia premier Giorgii Meloni Bracia Włosi wygrała eurowybory w Italii. Prawicowe partie koalicji rządzącej otrzymały procentowo więcej głosów niż w wyborach parlamentarnych 21 miesięcy temu.

Włoska premier wskazała na słabą frekwencję w wyborach do Parlamentu Europejskiego - mówiła, że dotyczy to nie tylko Włoch, gdzie spadła w porównaniu do poprzednich wyboów o 5 procent, ale niemal wszystkich krajów członkowskich.

Jak oceniła, to znak, że Unia Europejska postrzegana przez jest przez wyborców jako instytucja, która oddaliła się od obywateli i prowadzi politykę sprzeczną z ich wolą.


Posłuchaj

Meloni mówi, że UE jest zbyt zideologizowana, powinna się zmienić. Relacja Piotra Kowalczuka (IAR) 0:54
+
Dodaj do playlisty

Zdaniem Giorgii Meloni, wraz z dobrym wynikiem partii prawicowych jest to wezwanie pod adresem Unii, by prowadziła politykę pragmatyczną, mniej zideologizowaną i wolną od szaleństwa, którym, jak powiedziała, jest Europejski Zielony Ład.

Meloni przyznała, że jeszcze nie wie, czy poprze kandydaturę Ursuli der Leyen na stanowisko szefowej Komisji Europejskiej. Za jeden z najważniejszych wyników wyborów uznała świetny rezultat partii Marine Le Pen we Francji.

We Włoszech wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego zmieniły, zdaniem komentatorów, układ sił politycznych w kraju. Wzmocniły rząd i zmarginalizowały kontestacyjny Ruch 5 Gwiazd byłego premiera Giuseppe Contego. Wszyscy są zgodni, że zwycięstwo prawicowych partii, które sprawują władzę, znacznie wzmocniło rząd i premier Giorgię Meloni. Dobry wynik osiągnęła również lewicowa opozycyjna Partia Demokratyczna. Wybory wyraźnie przegrała trzecia siła polityczna Włoch, pacyfistyczno-ekologiczny Ruch 5 Gwiazd.

Hiszpania

W Portugalii i Hiszpanii w wyborach do Parlamentu Europejskiego zwyciężyły partie opozycyjne. 

W Hiszpanii centroprawicowa Partia Ludowa (PP) wygrała w niedzielnych wyborach do Parlamentu Europejskiego, zdobywając 22 mandaty - wynika z danych po podliczeniu 99,9 proc. głosów. Największe opozycyjne ugrupowanie hiszpańskiego parlamentu poparło 34,2 proc. wyborców.

Kierowana przez Alberto Nuneza Fejoo formacja polityczna wyprzedziła rządzącą krajem Hiszpańską Socjalistyczną Partię Robotniczą (PSOE) premiera Pedro Sancheza.

Zgodnie z oficjalnymi wynikami głosowania socjalistów poparło 30,2 proc. wyborców. Dzięki ich wsparciu PSOE zdobyła 20 mandatów w PE.

Trzecie miejsce zajął Vox. Prawicowo-populistyczne ugrupowanie, któremu przewodzi Santiago Abascal, otrzymało poparcie 9,6 proc. głosujących. W Parlamencie Europejskim Vox zapewnił sobie 6 mandatów.

W niedzielnym głosowaniu do PE w Hiszpanii wzięło udział 49,2 proc. wyborców. 

Grecja

Partie skrajnie prawicowe, które właśnie zwiększyły swoje wpływy w Parlamencie Europejskim, nie są już popierane tylko przez fanatyków, a głosowanie na te ugrupowania nie wiąże się już ze społeczną stygmatyzacją - komentuje w poniedziałek grecki portal eKathimerini.



Oficjalne wyniki wyborów do PE w Grecji wskazują na duży wzrost poparcia dla sił skrajnie prawicowych. Co prawda, zwyciężyła rządząca centroprawicowa Nowa Demokracja, zdobywając 28 proc. głosów (co daje jej siedem mandatów), ale rzecznik rządu ocenił to jako "pyrrusowe zwycięstwo". Ugrupowanie liczyło na 33 proc. - taki wynik otrzymało w poprzednich wyborach do PE w 2019 r.

Na drugim miejscu znalazła się lewicowa Syriza z poparciem na poziomie około 15 proc. (cztery mandaty), a na czwartym centrolewicowy PASOK - 13 proc. (trzy mandaty).

Na kolejnych pozycjach uplasowało się nacjonalistyczne Greckie Rozwiązanie oraz Komunistyczna Partia Grecji, zdobywając poparcie na poziomie 9 proc. i po dwa mandaty w PE. Trzyprocentowy próg wyborczy przekroczyły jeszcze trzy inne partie, zdobywając po jednym mandacie. Są to Niky (Zwycięstwo), antyestablishmentowy Kurs na Wolność i Głos Rozsądku.

Węgry

Rządząca koalicja Fidesz-KDNP zdobyła w niedzielę 44,6 proc. głosów, co przełożyło się na 11 mandatów w przyszłym PE.

Drugie miejsce zajęła TISZA z wynikiem 29,7 proc. (siedem mandatów). Sojusz trzech partii opozycyjnych DK-MSZP-Dialog otrzymał 8,1 proc. głosów (dwa mandaty), a nacjonalistyczny Ruch Nasza Ojczyzna - 6,8 proc. (jeden mandat).


Posłuchaj

Rządząca Węgrami koalicja Fidesz - KDNP wygrała wybory europejskie. Relacja Piotra Piętki (IAR) 0:58
+
Dodaj do playlisty


Równolegle do eurowyborów na Węgrzech odbyły się wybory samorządowe. Fidesz wygrał we wszystkich 19 komitatach (okręgach administracyjnych) na Węgrzech. Partia Orbana obsadzi również fotele burmistrzów w większości dużych miast. W Budapeszcie burmistrzem na kolejną kadencję zostanie opozycjonista Gergely Karacsony.

Portugalia

Eurowybory w Portugalii dowiodły, że w tym kraju występuje mocny podział elektoratu na zwolenników dwóch sił politycznych: Partii Socjalistycznej (PS) i bazującego na socjaldemokratach centroprawicowego Sojuszu Demokratycznego (AD) - komentują media. Dodają, że w głosowaniu do PE było widać, że w Portugalii nie ma miejsca dla trzeciej siły politycznej.



Dziennikarze telewizji SIC i RTP twierdzą, że po marcowym sukcesie radykalnej prawicowej partii Chega, ugrupowaniu kierowanemu przez Andre Venturę nie udało się sprawić niespodzianki w wyborach do europarlamentu.

Odnotowują, że Chega, która wprawdzie w niedzielę zajęła trzecie miejsce, ale do PE wprowadziła zaledwie dwóch deputowanych, może uznać ten rezultat za porażkę.

Portugalska Partia Socjalistyczna wygrała eurowybory z poparciem 32,1 proc., zdobywając osiem mandatów. Sojusz Demokratyczny premiera Montenegro uzyskał 31,1-procentowe poparcie i siedem miejsc w PE.


Chorwacja

Niedzielne wybory wygrała rządząca Chorwacka Wspólnota Demokratyczna (HDZ), uzyskując 34,6 proc. głosów, dających jej sześć z 12 przysługujących państwu mandatów. Na drugim miejscu, z 26 proc. głosów, uplasowała się Socjaldemokratyczna Partia Chorwacji (SDP), która zdobyła cztery mandaty.

Po jednym przedstawicielu do Parlamentu Europejskiego wyślą: prawicowy Ruch Ojczyźniany (DP) oraz lewicowe Możemy! Pierwsze ugrupowanie uzyskało 8,82 proc. poparcia; drugie - 5,92 proc.

Jednym z największych zaskoczeń wyborów był wynik młodej influencerki Niny Skoczak. Lista na czele z 26-letnią tiktokerką uzyskała ponad 30 tys. głosów, pokonując m.in. ugrupowanie mające swoją reprezentację w chorwackim parlamencie. Lista "Nina Skoczak" zdobyła w niedzielę nieco ponad 4 proc. głosów wyborców, co stanowi najlepszy wynik spośród list znajdujących się pod progiem wyborczym. Na samą 26-latkę głos oddało ponad 22 tys. osób, 74 proc. głosujących na jej listę.

Słowenia

W tegorocznych wyborach do PE w Słowenii pierwsze miejsce zdobyła opozycyjna Słoweńska Partia Demokratyczna (SDS), zdobywając 30,82 proc. głosów i cztery mandaty. Drugie miejsce zajęli kandydaci partii Svoboda, uzyskując 22,10 proc. głosów i dwa mandaty.


Posłuchaj

Co wiemy o wyborach w Słowenii i referendach w tym kraju? Relacja Piotra Piętki (IAR) 0:55
+
Dodaj do playlisty

 

Po jednym mandacie uzyskały pozostałe ugrupowania: proekologiczna Vesna (10,48 proc.), socjaldemokraci z SD (7,71 proc.) i Nowa Słowenia – Chrześcijańscy Demokraci (NSi; 7,7 proc.). Frekwencja wyniosła 41 proc.


Litwa

Rządząca konserwatywna partia Związek Ojczyzny - Litewscy Chrześcijańscy Demokraci wygrała wybory do PE zdobywając 20,9 proc. głosów i trzy mandaty. Na drugim miejscu - Litewska Patria Socjaldemokratyczna z poparciem 17,6 proc. i dwoma mandatami.


Posłuchaj

Wybory do PE na Litwie. Relacja Kamila Zalewskiego z Wilna (IAR) 0:53
+
Dodaj do playlisty

 

Próg wyborczy przekroczyło osiem partii, które podzielą 11 mandatów należących do Litwy.

Po jednym mandacie zdobyły: Litewski Związek Chłopów i Zielonych (LVŻS), Partia Wolności, Związek Demokratów „W imię Litwy”, Akcja Wyborcza Polaków na Litwie - Związek Chrześcijańskich Rodzin (AWPL-ZChR), Unia na rzecz Obywateli i Sprawiedliwości oraz Związek Liberałów.

Frekwencja wyborcza podczas niedzielnego głosowania wyniosła 28,3 proc.

Kraje nordyckie

W przeciwieństwie do innych krajów Europy w Danii, Szwecji i Finlandii sukces w wyborach do Parlamentu Europejskiego odniosły ugrupowania czerwono-zielone. Dla nordyckich wyborców ważna była ochrona klimatu, nie migracja - oceniła ekspertka duńskiej organizacji Think Tank Europa Christine Nissen.


Malta

Wybory do Parlamentu Europejskiego na Malcie zakończyły się zwycięsko dla Partii Pracy i Partii Narodowej, które otrzymały po trzy mandaty - podała w niedzielę wieczorem komisja wyborcza na wyspie. Do PE została wybrana ponownie jego dotychczasowa przewodnicząca, Roberta Metsola.

Metsola startowała z Partii Narodowej, która w europarlamencie należy do Europejskiej Partii Ludowej.

Maltańska Partia Pracy wchodzi w skład Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w PE.

Oba te ugrupowania otrzymały w wyborach po ponad 40 proc. głosów. O sześć mandatów eurodeputowanych ubiegało się łącznie 39 osób, z których jedna trzecia była kandydatami niezależnymi. 


Co w Parlamencie Europejskim?

Po wyborach do Parlamentu Europejskiego nie należy się spodziewać zmiany kursu w unijnej polityce. Mimo wzrostu poparcia dla prawicy i antyunijnej skrajnej prawicy większość utrzymały partie głównego nurtu, czyli centroprawica, centrolewica i liberałowie.

Parlament Europejski skręcił trochę w prawo, ale nie przejmie postulatów tej strony.

- Może i jest imponujące zwycięstwo w Niemczech, Austrii, Francji, czy nawet Holandii, i może się wydawać, że nastały duże zmiany, ale Unia złożona z 27 krajów wytłumi te wstrząsy - powiedział Doru Frantescu, dyrektor EU Matrix, organizacji badającej działalność europarlamentu, w rozmowie z brukselską korespondentką Polskiego Radia, Beatą Płomecką.

Nie będzie więc zmian w stanowisku wobec Ukrainy, bo chadecy, socjaliści, liberałowie i zieloni jednoznacznie ją wspierają i mając większość w europarlamencie, będą to nadal robić. Ale lepsze notowania prawicy i skrajnej prawicy zapewne doprowadzą do weryfikacji dotychczasowej polityki klimatycznej i środowiskowej. Można się też spodziewać bardziej ostrego kursu w polityce migracyjnej i nacisku na skuteczną ochronę granic.

Czytaj także:

 

***

IAR/PAP/in/agkm./wmkor

Polecane

Wróć do strony głównej