Laptopy dla uczniów po nowemu. Rewolucja w rządowym programie

Rządowe laptopy trafią do szkół, nie przejdą natomiast na własność ucznia. Jak ustaliła "Rzeczpospolita", priorytetowo zostaną potraktowane biedniejsze regiony oraz słabiej wyposażone placówki oświatowe. – Zmiany są wymuszone, bo Komisja Europejska cofnęła finansowanie programu z KPO – mówiła w Programie 1 Polskiego Radia wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer.

2025-02-11, 08:04

Laptopy dla uczniów po nowemu. Rewolucja w rządowym programie
Rządowe laptopy nie dla wszystkich uczniów. Foto: Adam Burakowski/REPORTER

Laptopy nie będą własnością uczniów

Wiosną Ministerstwo Cyfryzacji planuje ogłosić przetarg na zakup setek tysięcy laptopów i tabletów dla uczniów w ramach programu "Cyfrowy uczeń" – informuje wtorkowa "Rzeczpospolita". Według ustaleń gazety w przeciwieństwie do programu rządu PiS laptopy nie przejdą na własność uczniów. Decyzję o ich użytkowaniu podejmie szkoła, a ich dystrybucja będzie uzależniona od wskaźnika zamożności regionu.

Kto otrzyma rządowy sprzęt?

Program "Cyfrowy uczeń" przewiduje zakup aż 735 tys. laptopów. Sprzęt trafi wyłącznie do szkół publicznych – podstawowych, ponadpodstawowych oraz artystycznych. "Dystrybucja sprzętu będzie opierała się na wskaźnikach regionu, m.in. wskaźniku bezrobocia, średniej płacy – to oznacza, że większe szanse na otrzymanie rządowego sprzętu będą miały biedniejsze regiony pisze "Rp".

"W przypadku nadmiaru kwalifikujących się szkół, priorytetowo traktowane będą placówki z obszarów objętych w 2024 roku stanem klęski żywiołowej oraz te o ograniczonych możliwościach infrastrukturalnych" – cytuje dziennik założenia programu.

Jak podaje "Rzeczpospolita", Ministerstwo Cyfryzacji planuje ogłoszenie przetargu na zakup laptopów, laptopów przeglądarkowych oraz tabletów na przełomie pierwszego i drugiego kwartału 2025 roku.

REKLAMA

Nowe zasady użytkowania rządowych laptopów

"Sprzęt ma być własnością organu prowadzącego szkołę (nie jest planowane przekazywanie go na własność uczniom), który będzie dysponować sprzętem zgodnie z potrzebami edukacyjnymi. Sprzęt nie będzie przypisany do uczniów konkretnej klasy" – wyjaśnia ministerstwo w odpowiedzi.

Wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer sprecyzowała na antenie Polskiego Radia, że uczeń będzie mógł zabrać laptop do domu w określonej sytuacji. – Taki był w ogóle cel programu z KPO, że gdyby nastąpiła sytuacja, w której znowu musielibyśmy przejść na zdalną edukację, bo mamy pandemię, to wtedy ten sprzęt będzie mógł być użyczony uczniom. Natomiast on miał służyć celom edukacyjnym, a nie być zabawką w domu – stwierdziła. Jak zaznaczyła, w związku z tym, że program PiS nie spełnił warunków, to Komisja Europejska nie zwróciła Polsce w ramach KPO środków za tamten kupiony sprzęt.

Źródła: PolskieRadio24.pl/"Rzeczpospolita"

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej